Gdy Księżyc zbliża się do nowiu, galaktyczne cząstki znikają z niego na dwa dni. Działa tu Ziemia
|
|
W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą. |
Ku Ziemi nieustannie pędzą cząstki kosmiczne pochodzące z odległych regionów Galaktyki. Ich głównym źródłem są prawdopodobnie wybuchy supernowych. Cząstki poruszają się z olbrzymimi prędkościami, bliskimi prędkości światła, i są obdarzone ładunkiem elektrycznym. Na ten wysokoenergetyczny drobiazg składają się przede wszystkim protony, hel oraz niewielka liczba jąder cięższych pierwiastków.
Galaktyczne promieniowanie kosmiczne przenika Układ Słoneczny, dochodząc do niego ze wszystkich kierunków – jest wszechobecne i intensywne. Nie dociera jednak do powierzchni Ziemi, dla której tarczą ochronną są silne pole magnetyczne i atmosfera. Na zewnątrz tej osłony naładowane cząstki stanowią potencjalne zagrożenie dla pojazdów kosmicznych oraz astronautów. Sprzęt mogą uszkadzać, a u ludzi zwiększać ryzyko m.in. nowotworów oraz degeneracyjnych chorób układu nerwowego. A ponieważ rumieńców znów nabiera idea ponownego lądowania ludzi na Księżycu, a nawet zbudowania tam stałej bazy, wiedza na temat zagrożeń związanych z promieniowaniem kosmicznym nabiera praktycznego znaczenia.
W tym kontekście intrygująco brzmi najnowsze doniesienie chińskich i niemieckich badaczy. Analizują oni kolejne pakiety danych przesyłanych przez księżycowy lądownik Chang'e 4 przebywający od ponad siedmiu lat na niewidocznej połówce Srebrnego Globu. Na jego pokładzie znajduje się również instrument mierzący promieniowanie kosmiczne dla potrzeb przyszłych misji załogowych. Ta właśnie aparatura wykryła znaczący spadek natężenia tego promieniowania, który trwa przez ok. dwie doby i powtarza się podczas każdego obiegu Księżyca wokół Ziemi w momencie, gdy zbliża się on do nowiu (czyli zaczyna zajmować pozycję pomiędzy Ziemią a Słońcem).
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: A galactic cosmic ray cavity in Earth-Moon space
Co odpowiada za istnienie tej – jak to określają autorzy publikacji – „dziury” (ang. cavity), w której na pewien czas znikają wysokoenergetyczne cząstki? Wensai Shang, Robert Wimmer-Schweingruber i ich współpracownicy dowodzą, że jest to zasługa ziemskiego pola magnetycznego, które dociera do kawałka orbity Księżyca po jej odsłonecznej stronie. Dzieje się tak, choć teoretycznie wpływ magnetosfery ziemskiej nie powinien w tym miejscu sięgać tak daleko. Zakłada się, że od strony Słońca jej zasięg nie przekracza 10-12 promieni Ziemi, tymczasem Księżyc znajduje się mniej więcej pięć razy dalej. Zaskoczeni autorzy badań zapowiadają dalsze obserwacje tego fenomenu, zwracając uwagę, że jego istnienie należałoby uwzględnić w planowaniu misji księżycowych i międzyplanetarnych.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.