Reklama
Wysokiej rozdzielczości zdjęcie powierzchni Merkurego – podobnie może wyglądać egzoplaneta LHS3844b. Wysokiej rozdzielczości zdjęcie powierzchni Merkurego – podobnie może wyglądać egzoplaneta LHS3844b. NASA/Johns Hopkins University Applied Physics Laboratory/Carnegie Institution of Washington / |
Kosmos

Większa od Ziemi, obliczem przypomina Merkurego. Oto najlepiej opisana odległa egzoplaneta

Egzoplaneta TOI-561 ma atmosferę, choć jest to nieprawdopodobne
Kosmos

Egzoplaneta TOI-561 ma atmosferę, choć jest to nieprawdopodobne

W naszym Układzie Słonecznym atmosfery podlegają prostej zasadzie – większe, chłodniejsze światy utrzymują swoją otoczkę gazową, a mniejsze, cieplejsze – nie. Tymczasem masa TOI-561 b to zaledwie dwie masy Ziemi i jest to planeta bardzo, bardzo gorąca.

Powierzchnię LHS3844b tworzy cięższa materia podobna do mających wulkaniczne pochodzenie bazaltów, zasobnych w magnez i żelazo. Badacze ustalili nawet, że najwyższe partie skał uległy rozdrobnieniu pod wpływem promieniowania kosmicznego oraz bombardowania przez meteoryty, przeobrażając się w zwietrzelinę.

Superziemiami astronomowie określają planety pozasłoneczne (egzoplanety), które mają rozmiary zbliżone do naszego globu. Drugą ich istotną cechą jest skalista budowa – składają się z cięższych pierwiastków, mają dużą gęstość, a ich powierzchnia jest zazwyczaj zestalona. Jedną z takich egzoplanet typu ziemskiego jest glob LHS3844b odległy od nas o 48,5 lat świetlnych. Krąży on wokół czerwonego karła, który ma masę ok. sześć razy mniejszą od Słońca oraz promień prawie pięć razy od niego mniejszy.

Planetę zauważył w 2018 r. teleskop kosmiczny TESS. Obserwacje wskazywały, że LHS3844b jest większa od Ziemi o ok. 30 proc., obiega swoją gwiazdę w ciągu 11 godzin, nie ma atmosfery, ale powierzchnię może mieć podobną do powierzchni Merkurego lub Księżyca. Stwierdzono również, że jest grawitacyjnie sprzężona ze swoim słońcem, co oznacza, że zwraca się ku niemu zawsze tą samą połówką.

Gdy w 2018 r. wystrzeliwano TESS, założenie było takie, że będzie on hurtowo wyszukiwał egzoplanety niezbyt odległe od Ziemi, a najciekawszym z tych nowo odkrytych obiektów przyjrzy się dokładniej Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba wyposażony w zwierciadło o średnicy 6,5 m.

Tak właśnie się stało w przypadku LHS3844b. W „Nature Astronomy” opublikowano właśnie wyniki najdokładniejszych jak do tej pory obserwacji powierzchni superziemi. Interpretacją obrazów zajął się zespół, którym kierowała Laura Kreidberg z Instytutu Astronomii im. Maksa Plancka w Heidelbergu. „Dzięki fantastycznej czułości teleskopu mogliśmy obserwować oświetloną przez gwiazdę połówkę planety LHS3844b. Widzieliśmy jej ciemne, gorące, nagie skały, ale nie dostrzegliśmy najmniejszych śladów atmosfery. Wyglądało to faktycznie jak znacznie powiększona wersja Księżyca lub Merkurego” – relacjonuje badaczka.

Analizy spektralne wykazały, że wierzchnia warstwa skał nie przypomina tej znanej nam z ziemskich lądów, w której dominują lekkie granity. Powierzchnię LHS3844b tworzy cięższa materia podobna do mających wulkaniczne pochodzenie bazaltów, zasobnych w magnez i żelazo. Badacze ustalili nawet, że najwyższe partie skał uległy rozdrobnieniu pod wpływem promieniowania kosmicznego oraz bombardowania przez meteoryty, przeobrażając się w zwietrzelinę. Dalsze analizy – badacze otrzymali już nowy pakiet obrazów z Teleskopu Webba – mają potwierdzić, czy na LHS3844b zachodziły w niedawnej przeszłości jakieś procesy wulkaniczne, czy też jej oblicze jest bardzo stare, niczym te Merkurego czy Księżyca.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama