Rozbłyski pulsara. Grudzień 2025
Piorunujące nagrania z Marsa
Marsjański łazik „Perseverance” zarejestrował odgłosy wyładowań atmosferycznych – twierdzą naukowcy w „Nature”. Na nagraniach słychać też trzaski generowane przez promieniowanie elektromagnetyczne emitowane podczas wyładowań. „Perseverance” od ponad 4 lat bada krater Jezero, a głównym zadaniem sondy jest odtworzenie bogatej historii tego miejsca, które miliardy lat temu było wypełnione wodą dostarczaną przez marsjańskie rzeki i mogło być siedliskim życia. Na łaziku zainstalowano także mikrofon, który włączano co jakiś czas, by „posłuchać” Czerwonej Planety. Naukowcy – zespołem kierował Baptiste Chide z Instytutu Badań Astrofizycznych i Planetologicznych w Tuluzie – przeanalizowali 28 godzin takich transmisji zebranych w ciągu dwóch lat. Odgłosy wyładowań i związanych z nimi zakłóceń pojawiały się na nagraniach podczas wietrznej pogody, co sugeruje, że do elektryzowania się atmosfery dochodziło podczas burz piaskowych. Takie zjawisko znamy z Ziemi. (hold)
Badania naukowe: Detection of triboelectric discharges during dust events on Mars
Jeden koniec świata rekiny i płaszczki przetrwały
Po uderzeniu meteorytu, który zakończył erę dinozaurów, neoselachiany – grupa obejmująca współczesne rekiny i płaszczki – wyszły z katastrofy niemal bez szwanku. W paleocenie i eocenie wręcz zakwitły ewolucyjnie, zajmując każdą dostępną niszę w ciepłych, płytkich morzach. To właśnie tam środowisko sprzyjało powstawaniu nowych form jak szybkie żarłacze mako czy majestatyczne manty. Później rozpoczął się trwający miliony lat stopniowy spadek ich bioróżnorodności – łagodzony jedynie krótkimi okresami oddechu. Globalne ochłodzenia, zmiany linii brzegowej i przebudowa prądów oceanicznych powoli ograniczały to, co wcześniej było rajem dla tej grupy drapieżników i filtratorów. Dzisiejszy kryzys nie pojawił się więc nagle: to finał długiego procesu, który teraz dramatycznie przyspiesza wskutek działalności człowieka. Najnowsze badania sugerują: jeśli chcemy ocalić te zwierzęta, musimy chronić płytkowodne ekosystemy przybrzeżne – bo to one od zawsze były fundamentem ich ewolucyjnego sukcesu.
Badania naukowe: Global environmental drivers shape Cenozoic neoselachian diversity and identify modern conservation priorities
Jurajski drapieżnik, który stał się ofiarą
Ponad 150 mln lat temu w wodach Solnhofen żył szybki Aspidorhynchus – metrowa ryba o długim, ostrym pysku przypominającym dzisiejsze marliny. W skałach najczęściej znajdujemy po nim nie całe szkielety, lecz odgryzione głowy z przyczepionymi jelitami. To ślady po ucztach większych morskich potworów, a świadczą o tym charakterystyczne uszkodzenia. Ich układ przypomina skutki ataku współczesnych drapieżnych ryb, które szarpią zdobycz gwałtownymi ruchami – w takich momentach czaszka odrywa się dokładnie w miejscu naturalnego „słabego połączenia” między głową a pierwszym kręgiem. W tamtej epoce z tak dużymi ofiarami mogły poradzić sobie wyłącznie spore rekiny i ichtiozaury. Wewnątrz niektórych okazów zachowała się również zawartość żołądka – małe rybki, często już nadtrawione, znaleziono nawet młodocianego skorupiaka Knebelia schuberti. (ji)
Badania naukowe: Hunted hunters – prey of Aspidorhynchus (Actinopterygii) within isolated gastrointestinal tracts from the late Jurassic of the Solnhofen Archipelago
Zakłócenia techniczne wpływają na ocenę
Mogłoby się wydawać, że nienajlepsza jakość wideorozmowy to drugorzędny problem lub zwyczajna niedogodność. Jak jednak piszą naukowcy na łamach „Nature”, problemy techniczne podczas połączeń przez internet mogą realnie wpływać na ludzkie losy. Nowe badanie wskazuje bowiem, że zacinający się obraz lub dźwięk niszczą iluzję kontaktu twarzą w twarz, co negatywnie rzutuje na ocenę rozmówcy. Eksperymenty wykazały, że przy niestabilnym łączu kandydaci starający się o pracę rzadziej otrzymywali zatrudnienie, a pacjenci mieli mniejsze zaufanie do pracowników medycznych udzielających porad online. Z kolei analiza rzeczywistych rozpraw sądowych ujawniła, że gdy transmisja ulegała zakłóceniom, więźniowie rzadziej uzyskiwali zwolnienie warunkowe. Powodem może być to, że interakcja wydaje się wówczas nienaturalna i niepokojąca. Co ciekawe, badanie wykazało również, że przyznanie się do problemu i przepraszanie za usterki techniczne może jedynie pogłębić negatywną ocenę, Dlatego badacze zwracają uwagę na niebezpieczeństwo pogłębiania się nierówności społecznych, gdyż osoby dysponujące słabszym łączem internetowym stawiane są automatycznie w gorszej pozycji. (mr)
Badania naukowe: Video-call glitches trigger uncanniness and harm consequential life outcomes
Nowe medyczne zanieczyszczenie w naszych wodach
Do mórz Bałtyckiego i Północnego docierają w coraz większych ilościach środki kontrastowe stosowane w rezonansie magnetycznym – wykazały badania prowadzone pod kierunkiem Michaela Bau, geochemika z Constructor University w Bremie. Oczyszczalnie ścieków nie są w stanie usuwać tych substancji zawierających gadolin, dlatego trafiają one do rzek – m.in. Renu, Łaby, Wisły i Odry, a następnie płyną coraz szerszą strugą do mórz. Następnie prądy morskie przenoszą je w kierunku wybrzeży Danii i Norwegii, a także do strefy mieszania wód Bałtyku i Morza Północnego w cieśninie Kattegat. Choć organizmy morskie, na przykład omułki, teoretycznie mogą wchłaniać gadolin, jak dotąd naukowcy zaobserwowali jego przenikania do łańcucha pokarmowego. (hold)
Na zdjęciu: Cieśnina Kattegat.
Badania naukowe: Rare earth elements and yttrium in Polish rivers and the input of anthropogenic gadolinium into the Baltic Sea
Dżdżownice i światło to całkiem niezły duet
Zanieczyszczeniu sztucznym światłem w ostatnich latach poświęcono wiele badań. Wykazały one, że jasność w nocy pływa na aktywność wielu roślin i zwierząt, modyfikując całe zespoły organizmów. Mogłoby się wydawać, że problem ten nie dotyczy dżdżownic, które ze światłem mają mało do czynienia. Badanie na kampusie University of Exeter wskazuje, że to błędne przypuszczenie. Oświetlenie alejek lampami LED-owymi nie jest obojętne dla dżdżownic. Jako że z natury unikają one światła (fototaksja ujemna), można się spodziewać, że dodatkowe oświetlenie spowoduje zmniejszenie ich liczebności. Jest jednak przeciwnie. Z wiekiem dżdżownice przyzwyczajają się do światła. Dodatkowe oświetlenie wpływa też na rośliny, co pośrednio oddziałuje na populację dżdżownic. Sprawa jest jeszcze bardziej intrygująca: różne gatunki tych skąposzczetów reagują w odmienny sposób, a pozytywny efekt jest tym słabszy, im światło jest bliższe niebieskiemu. (pp)
Badania naukowe: Artificial light at night alters earthworm communities and soil aggregation
Skąd przybywał kamień w epoce kamienia
Nowe badania nad waryscytem – kamieniem cenionym w pradziejach za szmaragdową barwę – pokazują, że 6 tys. lat temu ludzie potrafili planować jego transport i wymianę na skalę makro. Zespół Daniela Sáncheza-Gomeza stworzył model, który z 95 proc. pewnością wskazuje źródło minerału użytego do produkcji paciorków. Okazało się, że do tej pory najbardziej doceniana kopalnia Encinasola dostarczała zaledwie ok. 6 proc. waryscytu. Najważniejszymi graczami były kopalnie Aliste (Zamora) i katalońska Gava. Paciorki znajdowane nad Atlantykiem – od Bretanii po Morbihan – pochodziły z Aliste, a więc transportowano je lądem, nie morzem, jak sądzono. Co więcej, waryscyt z dolmenu Alberite nie pochodził z sąsiedztwa, lecz z oddalonej o setki kilometrów Gavy. To oznacza, że sieci wymiany w epoce kamienia były dynamiczne, oparte na węzłach i pośrednikach, a nie prostych szlakach „od A do B”. Nie intuicja, lecz dane pokazują, że już 6 tys. lat temu ludzie myśleli strategicznie i działali na dużą skalę. (ak)
Badania naukowe: A forest of green beads: A machine-learning based framework to determine the geological provenance of prehistoric variscite artifacts
Kolczuga także dla samolotów
W inżynierii możemy rozróżnić materiały sztywne i giętkie. Sztywne zwykle dają lepszą wytrzymałość mechaniczną, ale trudniej je formować do pożądanego kształtu. Miękkie łatwiej formować, ale są mniej wytrzymałe. Aby połączyć jedno z drugim, autorzy pracy z „Science Advances” opracowali rodzaj kolczugi – ich wytworzona drukiem 3D metastruktura składa się z maleńkich elementów i waży niecałe 2 kg/m^2. Do tego osiąga ponad 90 proc. absorpcji fal w szerokim zakresie częstotliwości, dzięki czemu, pośród innych zastosowań w robotyce i przemyśle, nadaje się idealnie do powłok stealth dla samolotów. (trt)
Badania naukowe: Rigid-flexible interlocked metastructures enable conformal stealth
Hobbici i trąbowce: zły los bez wody
Wae Racang na wyspie Flores to górski ciek, od którego zależały losy dwóch gatunków, które przez tysiące lat dzieliły niewielką przestrzeń skalnego schroniska Liang Bua: hobbita – Homo floresiensis – oraz równie karłowatego krewniaka słoni, Stegodon florensis insularis. Nowe badania osadów mineralnych z pobliskiej jaskini Liang Luar pokazują, że ok. 76 tys. lat temu zaczęło się długie wysychanie. Rok po roku w stalagmicie rosły proporcje Mg/Ca, a letnie monsuny słabły tak bardzo, że między 61 a 55 tys. lat temu spadek opadów osiągnął rekordowe 48 proc. względem współczesnych wartości. W warstwach zaczęło też ubywać kości stegodonów. 92 proc. szczątków tych zwierząt przypada na okres 76–62 tys. lat temu, a najmłodsze mają ok. 57 tys. lat. Homo floresiensis znika z zapisu jeszcze wcześniej – ok. 61 tys. lat temu. Badacze sugerują, że gdy sucha pora wydłużała się, a strumień w porze suchej nie niósł już wody, stegodonty musiały szukać nowych miejsc – a za nimi wędrowali łowcy. Lub odwrotnie: młode osobniki, najbardziej narażone na brak wody, stawały się łatwiejszym łupem. W pewnym momencie populacja mogła się po prostu załamać. (ak)
Badania naukowe: Onset of summer aridification and the decline of Homo floresiensis at Liang Bua 61,000 years ago
Ryby miały głos w sprawie mikroplastiku z prania
Pralki i suszarki bębnowe są wyposażone w filtry do wychwytywania większych włókien, ale mniejsze cząstki przez nie przenikają. Dłuższe zaś osadzają się i po każdym cyklu filtr pokrywa się warstwą wojłoku, który najłatwiej usunąć bieżącą wodą, wypłukując włókna – naturalne i syntetyczne – do kanalizacji, a więc do środowiska. Tymczasem w naturze istnieją filtry, które zatrzymują cząstki o szerokim zakresie rozmiarów, a zebrany urobek sam się spłukuje do odpowiedniego odbiornika. Ten odbiornik to przełyk, a filtry to aparat filtrujący na łukach skrzelowych, a system funkcjonuje u ryb planktonożernych i został zoptymalizowany przez miliony lat ewolucji. Grupa naukowców i inżynierów przemysłowych, specjalistów od biomimetyki, skonstruowała filtr imitujący rybi układ, a wyniki opublikowała w „npj Emerging Contaminants”. Okazuje się, że taki sztuczny aparat filtrujący wychwytuje do 99,6 procent mikrowłókien z prania. Jednocześnie pozostają one w wewnętrznej zawiesinie, nie zapychając filtra, przez co urządzenie można tak skonstruować, aby cyklicznie wykonywało samoczyszczenie. (pp)
Badania naukowe: A self-cleaning, bio-inspired high retention filter for a major entry path of microplastics
Co zostało po irańskich koczownikach
Liczący sobie 2,4 tys. lat kompleks ofiarny, jedno z najbogatszych stanowisk tego typu, odsłonili archeolodzy pracujący na terenie południowego Uralu w miejscowości Wysoka Mogiła w Rosji. W kurhanie odkryto setki przedmiotów: złote aplikacje, kunsztowne naczynia z brązu, żelazne groty i pozostałości rytualnych uczt. To rzadka szansa, by zajrzeć w świat plemion irańskich koczowników w momencie, gdy kontaktowały się już z Grekami znad Morza Czarnego. Naukowcy podejrzewają, że w tym miejscu elita demonstrowała swoją władzę i boską protekcję. (ak)
Badania naukowe: 2,400-year-old 'sacrificial complex' uncovered in Russia is the richest site of its kind ever discovered
Stopień więcej, a Puszcza Amazońska prawie zniknie
Do końca XXI w. największy równikowy las deszczowy na Ziemi zmniejszy się o 38 proc. w porównaniu z połową z połową XX w. Z jednego powodu: presji człowieka. Do tej pory za destrukcję odpowiadały głównie wylesienia, ale systematycznie rośnie znaczenie czynnika klimatycznego. Jeśli średnia roczna temperatura na globie przekroczy próg 2,3 st. C, licząc od początku epoki przemysłowej, wówczas dżungla amazońska zacznie się kurczyć błyskawicznie, głównie w wyniku wzrostu częstotliwości susz i fal gorąca. Przedstawiony tu scenariusz powstał na podstawie badań przeprowadzonych przez zespół pod kierunkiem Julii Pongratz z Max-Planck-Institut für Meteorologie. Nie jest to najczarniejsza z wizji przedstawionych przez naukowców. Zwracają oni uwagę, że obecnie klimat na Ziemi ociepla się w takim tempie, że pod koniec XXI w. wzrost temperatur może sięgnąć 2,9 st. C. Gdyby tak się stało, Nizina Amazonki prawdopodobnie straciłaby w krótkim czasie większość swoich lasów. (hold)
Badania naukowe: Amazon forest faces severe decline under the dual pressures of anthropogenic climate change and land-use change
Funky ptak z kredy, który zadławił się wyplówką
120 mln lat temu żył ptak wielkości dzisiejszego kolibra. Ten mikrodrapieżnik ważył zaledwie 33,5 g, miał ostro zakończony dziób, który krył rząd drobnych zębów, i skrzydła z haczykowatymi pazurami. „Funky Chromeo Bird” (nazwano go tak na cześć kanadyjskiego duetu muzycznego) należał do enantiornitynów, wymarłej linii kredowych ptaków z północno-wschodnich Chin. Tam też znaleziono jego skamieniałość. Najbardziej intrygujące w tym okazie są gastrolity, które zachowały się przy szyi. U współczesnych ptaków takie elementy trafiają zwykle do żołądka mięśniowego, gdzie działają jak naturalny młynek. Tutaj jednak cała masa tkwi w przełyku, nie w jamie brzusznej, a ich ilość jest zdumiewająca jak na tak miniaturowe zwierzę. Tomografia i porównania z młynkami żołądkowymi innych kredowych ptaków (Archaeorhynchus, Iteravis) wskazują, że to nie typowe kamienie trawienne, lecz raczej regurgitalit – skamieniała „kula do zwrotu”. Najpewniej Chromeornis funkyi nie zdołał jej wypluć i zginął podczas tej próby.n (ij)
Badania naukowe: Longipterygid enantiornithine Chromeornis
Zauropody wyróżniały się opalizującymi wzorami
Pojedyncze skamieniałe łuski młodocianego diplodoka z późnej jury odnaleziono w Mother’s Day Quarry (Montana, USA). Były zachowane na tyle dobrze, że możliwe stało się zajrzenie do ich wnętrza przy użyciu mikroskopu skaningowego. Badania ujawniły mikroskopijne struktury przypominające melanosomy – elementy, które u współczesnych zwierząt odpowiadają za barwę skóry i piór. Co więcej, zidentyfikowano dwa ich typy. Obok form klasycznych, wydłużonych, pojawiły się także spłaszczone, dyskowate, podobne do tych, które u ptaków wiążą się z iryzacją, czyli efektem zmiany koloru wraz z kątem padania światła. Były rozmieszczone nierównomiernie, układały się w drobne skupiska, rozdzielone fragmentami pozbawionymi barwnika. To nie obraz jednolitej barwy, lecz wzoru – plamek i cętek, których układ da się odczytać nawet w obrębie jednej łuski. Jeśli młode zauropody rzeczywiście nosiły w swoich łuskach tak złożoną paletę barwną, może to pośrednio wspierać obraz ich aktywnej fizjologii. (ji)
Badania naukowe: Fossilized melanosomes reveal colour patterning of a sauropod dinosaur
Król rzeki w cieniu tyranozaura
Mozazaury znamy jako drapieżniki kredowych oceanów. Ich skamieniałości znajdowane są m.in. w Dakocie Północnej – na obszarze, który w późnej kredzie pokrywało Zachodnie Morze Wewnętrzne. Tym większym zaskoczeniem okazało się odnalezienie pojedynczego, dużego zęba tego gada w skałach formacji Hell Creek, znanej głównie z lądowych dinozaurów, w tym Tyrannosaurusa rex. Znalezisko otrzymało oznaczenie NDGS 12217. Brak śladów transportu i wtórnego osadzania wskazuje, że zwierzę faktycznie żyło na miejscu – w rzece, w środowisku słodkowodnym, a nie morskim. Potwierdziły to analizy izotopowe tlenu, węgla i strontu w szkliwie zęba. Zachowana w nim chemiczna sygnatura odpowiada warunkom wód słodkich, podobnych do tych, w których funkcjonowały lądowe zwierzęta z tego regionu. Odkrycie to wpisuje się w szerszy obraz schyłku kredy. Zachodnie Morze Wewnętrzne stopniowo się cofało, traciło zasolenie i rozpadało na deltowe oraz rzeczne systemy. Granica między morzem a lądem stawała się coraz mniej wyraźna – a mozazaury najwyraźniej potrafiły ją przekraczać. (ji)
Badania naukowe: “King of the Riverside”, a multi-proxy approach offers a new perspective on mosasaurs before their extinction
Perowskitowe ogniwa fotowoltaiczne przekroczyły 30 proc. wydajności
Osiągnięcie o tyle istotne, że 30 proc. było uznawane za teoretyczny próg nieprzekraczalny dla tradycyjnej fotowoltaiki. Również perowskity sięgały do tej pory maksymalnie 27 proc. Niektórzy badacze poszli jednak odrobinę inną drogą, rozwijając ogniwa tandemowe (czyli kilka ogniw połączonych jedno na drugim). Autorzy artykułu w „Nature” dodatkowo zastosowali warstwę kwasu sulfanilowego, który poprawił migrację ładunków elektrycznych w ogniwie i zwiększył jego trwałość. Dzięki temu ogniwo osiągnęło rekordowe 30,6 proc. wydajności konwersji mocy. Należy jednak pamiętać, że nie jest to jeszcze rewolucja technologiczna. Ogniwo było wykonane w małej skali (powierzchnia poniżej 1 cm2), a zwiększenie rozmiarów ogniw perowskitowych to zawsze duże wyzwanie. Poza tym, tandemy zbudowane z perowskitu i krzemu sięgają prawie 35 proc. (trt)
Badania naukowe: Solar cells that combine multiple perovskite layers surpass 30% efficiency
Siatkówka oka w pewnych rękach
Zatory żył siatkówki oka są bardzo poważnym problemem medycznym, gdyż grożą utratą wzroku. Leczenie ich nie jest łatwe – precyzyjne dostarczenie leków do naczyń krwionośnych utrudnia naturalne drżenie rąk chirurgów. Problem ten może pomóc rozwiązać nowy system autonomiczny, który pozwala robotom wykonywać tego typu mikrozabiegi na oku z ogromną stabilnością. Naukowcy wytrenowali trzy sztuczne sieci neuronowe, które sterują igłą i wykrywają moment przebicia żyły na podstawie podglądu z optycznej tomografii koherentnej (OCT), czyli nieinwazyjnej techniki wykorzystującej podczerwień do tworzenia wysokiej jakości trójwymiarowych obrazów struktur biologicznych, zwłaszcza siatkówki oka. Co ciekawe, nowy system potrafi kompensować nawet mimowolne ruchy gałki ocznej wywołane oddechem pacjenta. Podczas testów na świńskich oczach robot osiągnął 90 proc. skuteczności na obiektach nieruchomych i 83 proc. przy symulowanym oddychaniu. Rola lekarza ograniczała się zaś głównie do nadzoru i podania leku, podczas gdy maszyna wzięła na siebie najtrudniejszą część zabiegu: nawigację i bezpieczne nakłucie naczynia. (mr)
Badania naukowe: Deep learning–based autonomous retinal vein cannulation in ex vivo porcine eyes
Chip, który nie obżera się energią
Szerokie wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji, takiej jak ChatGPT czy DeepSeek, napotyka barierę w postaci ogromnego apetytu procesorów na energię. Rozwiązaniem części tego problemu może okazać się LightGen, czyli stworzony przez Chińskich inżynierów optyczny chip, zaprojektowany i testowany ściśle pod kątem wykonywania zadań wizualnych (np. generowanie obrazów wysokiej rozdzielczości). Do przetwarzania danych wykorzystuje on impulsy laserowe, osiągając efektywność energetyczną niemożliwą dla klasycznej elektroniki. Przełomem okazało się wprowadzenie tzw. optycznej przestrzeni ukrytej (OLS). W dużym uproszczeniu: technika ta pozwala „upakować” w wiązce światła znacznie więcej kluczowych informacji o strukturze danych. Dzięki temu główny ciężar obliczeń przejmują fotony, drastycznie redukując zapotrzebowanie na prąd w porównaniu do krzemowych chipów. (mr)
Badania naukowe: All-optical synthesis chip for large-scale intelligent semantic vision generation
Kiedy skrzydła jeszcze nie latały
Skamieniałe szczątki Anchiornis huxleyi – niewielkiego, pierzastego teropoda, który żył około 160 mln lat temu odkryto w Chinach. Znalezisko to pozwala poznać nie tylko wygląd skrzydeł praprzodków ptaków, lecz także w sposób ich działania i pierwotną rolę. Analizy wykazały, że Anchiornis pierzył się nieregularnie, tracąc lotki bez ustalonego porządku – inaczej niż współczesne gatunki zdolne do lotu. Taki wzorzec spotyka się dziś głównie u nielotów, takich jak struś czy kakapo. Mimo gęstego upierzenia kończyn przednich nie były one przystosowane do wznoszenia się w powietrze. Służyły raczej sygnalizacji, ochronie i stabilizacji ciała, a być może także umożliwiały kontrolowane zeskoki z wysokości. Z ewolucyjnego punktu widzenia była to ścieżka „przedlotna” — etap prób i eksperymentów z piórami oraz skrzydłami, który poprzedził pojawienie się prawdziwego lotu u późniejszych ptaków. (ji)
Badania naukowe: Wing morphology of Anchiornis huxleyi and the evolution of molt strategies in paravian dinosaurs
Robotowi także potrzebny jest ból
Ludzka skóra m.in. chroni przed urazami dzięki odruchom bólowym. Właśnie te złożone funkcje stały się inspiracją dla zespołu chińskich naukowców, którzy opracowali elektroniczną skórę nowej generacji dla robotów humanoidalnych. Jej konstrukcję określa się mianem neuromorficznej, co oznacza, że naśladuje ona sposób działania biologicznego układu nerwowego. Sztuczna skóra składa się z czterech warstw odpowiadających warstwie rogowej naskórka, naskórkowi, skórze właściwej oraz tkance podskórnej. Zawiera też czujniki ciśnienia, rejestrujące nie tylko siłę i miejsce dotyku. Gdy nacisk przekroczy próg 360 kilopaskali (zbliżony do ludzkiego progu bólu), system uruchamia reakcję ochronną – robot cofa kończynę, zanim jeszcze „mózg” (czyli główny procesor) przetworzy informację. Co więcej, elektroniczna skóra potrafi sama diagnozować uszkodzenia i wskazywać ich lokalizację. A modułowa budowa pozwala na błyskawiczną wymianę uszkodzonych fragmentów. Technologia ta otwiera drogę do bezpieczniejszych interakcji między robotami a ludźmi. (mr)
Badania naukowe: A neuromorphic robotic electronic skin with active pain and injury perception
Pożary jak przemysł: nowy bilans zanieczyszczeń powietrza
Dym z pożarów nie znika, gdy gaśnie ogień. Potrafi unosić się setki, a nawet tysiące kilometrów, mieszać się z miejskim smogiem i długo pozostawać w powietrzu.
Analiza globalnych pożarów lasów, traw i torfowisk z lat 1997–2023 pokazuje, że do atmosfery trafia średnio 143 mln ton związków organicznych rocznie – o 21 proc. więcej, niż wynikało z wcześniejszych szacunków. Oprócz dobrze znanych lotnych związków organicznych pożary uwalniają duże ilości związków średnio- i półlotnych, określanych jako IVOC i SVOC. Łatwo przekształcają się one w drobne cząstki stałe, czyli pył wnikający głęboko do płuc i układu krążenia. Ponieważ substancje te są trudne do uchwycenia w pomiarach, przez lata pomijano je w modelach. Gdy wreszcie zostały uwzględnione, obraz stał się niepokojący. W wielu regionach świata, m.in. w Azji Równikowej, Afryce Północnej i Azji Południowo-Wschodniej, emisje z pożarów okazują się porównywalne z tymi pochodzącymi z działalności przemysłowej. Oznacza to, że w walce o czyste powietrze ogień w krajobrazie staje się równie istotnym czynnikiem jak fabryki czy transport.
Badania naukowe: Fires could emit more air pollution than previously estimated