Naukowcy nie mają wątpliwości: jesteśmy wodnymi bankrutami
„Przekroczyliśmy bezpieczne granice. Nie można już się łudzić, że ten kryzys jest przejściowy. Połowa jezior na świecie traci wodę, jest jej również coraz mniej w dwóch trzecich podziemnych rezerwuarów. Mimo to ludzkość pozyskuje ją w coraz szybszym tempie. Wiele rzek, jezior, warstw wód podziemnych, lodowców górskich i obszarów podmokłych nigdy już nie powróci do dawnej świetności. Okradamy je z wody, a obciążamy zanieczyszczeniami: metalami ciężkimi, pestycydami, polichlorowanymi bifenylami i wieloma innymi toksynami” – zauważają autorzy raportu. Piszą o świecie „postkryzysowym”, w którym owo pozyskiwanie jest wręcz rabunkowe, bez troski o to, czy za dekadę lub dwie łatwo dostępne zasoby wody nie ulegną całkowitemu wyczerpaniu.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Global Water Bankruptcy: Living Beyond Our Hydrological Means in the Post-Crisis Era
Najgorzej jest w Afryce Północnej, na Bliskim Wschodzie, w niektórych regionach Azji Południowej oraz w południowo-zachodniej części Ameryki Północnej (m.in. dorzecze Kolorado). Wszędzie tam zużywa się gigantyczne ilości wód głębinowych, których lustro w efekcie szybko opada. Drąży się więc jeszcze głębsze studnie, co prowadzi do dalszego obniżania się poziomu wody i w konsekwencji do jej wyczerpywania. Skutków ubocznych jest wiele. Jednym z nich jest osiadanie gruntu, z którego wyssano wodę. Innym – zanikanie wód powierzchniowych zasilanych głębinowymi.
W niektórych rejonach przejawem „bankructwa wodnego” jest zanikanie całych sieci rzecznych. Tam, gdzie jeszcze kilka dekad temu były strumienie, rzeki, bagna i jeziora, dziś są wyschnięte doliny i kotliny z okresowymi ciekami pojawiającymi się po większych opadach. Paradoks polega na tym, że takie ulewy mogą nawet wywołać powódź, ale ona nie zatrzyma głównego trendu hydrologicznego.
„W ciągu pół wieku powierzchnia naturalnych mokradeł na Ziemi zmniejszyła się o 4,1 mln km kw. To obszar niemal równy powierzchni Unii Europejskiej. Równocześnie aż o 1 mln km kw. powiększyła się powierzchnia gruntów zdegradowanych z powodu nadmiernego zasolenia” – dodają autorzy raportu, ostrzegając przed ekologicznymi i politycznymi konsekwencjami. W tym wzrostem ryzyka niepokojów społecznych oraz nasileniem migracji wewnętrznej oraz do innych krajów.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.