Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Środowisko

Zaradny archeon, który wszedł w symbiozę z bakterią, to pierwszy przodek człowieka

Pierwsze organizmy dość szybko podzieliły się na dwie domeny: bakterie i archeony. My jednak należymy do trzeciej – eukariontów posiadających jądra komórkowe, mitochondria i inne organelle. Naukowcy odkryli, jak do tego doszło.
Z ostatniej chwili|Z ostatniej chwili

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.

Gdybyśmy wsiedli do wehikułu czasu i wyruszyli w przeszłość, spotkalibyśmy na swojej drodze coraz wcześniejszych przodków współczesnego człowieka. Określenie „przodek” jest bardzo pojemne – w zasadzie był nim każdy założyciel coraz to wyższej jednostki systematycznej. Zatem byłaby to nie tylko podróż w czasie, ale też wspinanie się po kolejnych stopniach hierarchii biologicznej, poczynając od rodzaju (Homo) przez rodzinę (człowiekowate), rząd (naczelne) i tak dalej aż do… No właśnie – co jest na początku tej wyliczanki? Pierwsze organizmy dość szybko podzieliły się na dwie domeny: bakterie i archeony. My jednak należymy do trzeciej – eukariontów posiadających jądra komórkowe, mitochondria i inne organelle. Tworzą ją wszystkie zwierzęta, rośliny, grzyby i duża reprezentacja jednokomórkowców. Skąd się wzięliśmy?

Naukowcy dość zgodnie uważają, że pierwszy eukariont powstał w wyniku pochłonięcia bakterii tlenowej przez jakiegoś zaradnego archeona. Zdarzenie to nazwali symbiogenezą. Szacują, że doszło do niego 1,7–2 mld lat temu, niedługo po pojawieniu się w powietrzu pierwszych większych ilości tlenu. Od pewnego czasu próbują też dokładniej ustalić dane osobowe tych naszych pierwszych „rodziców”.

Grupa biologów pod kierunkiem Bretta Bakera z University of Texas wskazuje właśnie w „Nature” takiego osobnika, a dokładniej ród, z którego on się wywodzi. Jest nim organizm należący do grupy o nazwie Heimdallarchaeia, nazwanej tak na cześć nordyckiego boga Heimdalla.

Pierwszych współczesnych przedstawicieli tej grupy odkryto zaledwie kilkanaście lat temu w jednym z kominów hydrotermalnych na dnie Oceanu Arktycznego. Przy okazji okazało się, że wraz z innymi rodami tworzą oni nieznane wcześniej w krainie archeonów królestwo nazwane nieformalnie – od siedziby nordyckich bogów – Asgardem. Badania wykazały, że Heimdallarchaeia mają wiele cech upodabniających je do eukariontów, nie umiano sobie jednak wytłumaczyć, w jaki sposób te – beztlenowe, jak sądzono – organizmy mogły się połączyć z bakteriami tlenowymi.

Baker znalazł odpowiedź na to pytanie. Potwierdził bowiem to, co już wcześniej podejrzewano, a mianowicie, że całkiem liczny odłam Heimdallarchaeia zamieszkuje płytkie akweny morskie i toleruje obecność tlenu. A skoro tak, to zagadka wydaje się wyjaśniona – uważają autorzy badań. Dawno temu w takim właśnie płytkowodnym środowisku nasz archeonowy przodek wszedł w symbiotyczny układ z bakteriami tlenowymi, które zamieszkały w jego wnętrzu. On zapewniał im ochronę, one dostarczały energii życiowej, a z czasem przeobraziły się w mitochondria. Taki był nasz początek.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama