Shutterstock
Struktura

Splątany urok komputera kwantowego

Dr Rafał Demkowicz-Dobrzański pracuje na Wydziale fizyki UW. Zajmuje się głównie metrologią kwantową.Arch. pryw. Dr Rafał Demkowicz-Dobrzański pracuje na Wydziale fizyki UW. Zajmuje się głównie metrologią kwantową.
Napar czarownicy z szumu medialnego i nadziei – tak mówi się o komputerze kwantowym. Czym jest ta na mityczna maszyna? Czy jej pojawienie się niesie zgubę czy zbawienie? I co właściwie można na niej policzyć? Opowiada fizyk dr Rafał Demkowicz-Dobrzański.

Komputer kwantowy otacza alchemiczna niemal mgła niejasności. Zrodził się, jak chce legenda (w której jest 99 proc. prawdy), podczas wykładu, który Richard Feynman, genialny fizyk amerykański, dał w roku 1981. Powiedział wtedy: „Przyroda nie jest klasyczna, do cholery, i jeśli chcemy ją symulować, to lepiej zróbmy to w sposób kwantowy, i do diaska jest to wspaniałe wyzwanie, bo prosto to ono nie wygląda”. Świat „klasyczny”, to świat kulek, krzeseł i stołków. Kwantowy – to domena cząstek, atomów i cząsteczek.

Komputer kwantowy to niby komputer, ale całe te kwanty – co one właściwie znaczą? O jakim „unoszeniu się w nieokreślności” mówią konstruktorzy tych maszyn? Przecież i w zwykłym, biurkowym komputerze zachodzą zjawiska kwantowe. Niby komputer kwantowy to też maszyna licząca, ale rachuje jakoś zupełnie inaczej niż inne – i ponoć niebotycznie szybciej. Niby już jakieś powstały – Google ma coś swojego, IBM się z nim ściga własnym urządzeniem. Coś już nawet policzyły. Ale co właściwie? Czy są to obliczenia warte uwagi, i co z nich dla nas wynika? Na wszystkie te pytania z pasją odpowiada dr Rafał Demkowicz-Dobrzański z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zaproszony do studia pulsara fizyk mówi np. co by się stało, gdyby komputer kwantowy objawił się w pełnej, uniwersalnej formie nagle, jak grom z jasnego nieba: – Przede wszystkim wydarzyłyby się rzeczy straszne. Ale też niektóre dziedziny wiedzy – jak mikrobiologia, chemia czy medycyna, weszłyby w tryb turbo.

Demkowicz-Dobrzański opowiada o tym na wpół mitycznym urządzeniu, ale przede wszystkim o mechanice kwantowej, niezwykłej nauce, której jest ono „efektem ubocznym”. – Patrzę na ewolucję fizyki jak na proces, w którym coraz bardziej sobie uświadamialiśmy naszą rolę jako obserwatora w opisie wszechświata – mówi. – Mechanika kwantowa jest teorią, która powiedziała, że jesteśmy zanurzeni we wszechświecie i możemy opisywać tylko nasze z nim relacje.


WSZYSTKIE SYGNAŁY PULSARA ZNAJDZIESZ TUTAJ

Reklama

Reklama