Kosmiczne plemniki wracają do domu
Plemniki są bardzo ruchliwe – w drodze do komórki jajowej potrafią przemierzyć nawet kilkadziesiąt centymetrów. To jednak nic w porównaniu z odległością, jaką ostatnio pokonały, podróżując z Ziemi na Międzynarodową Stację Kosmiczną i z powrotem. Swoją kilkusetkilometrową „wyprawę” odbyły na pokładzie statku kosmicznego w stanie zamrożonym. Spędziły na Stacji pół roku (przez cały czas podtrzymywano ich kriokonserwację, czyli stan zatrzymania procesów życiowych), a następnie zostały rozmrożone i wróciły do swoich pierwotnych dawców – myszy, od których je pobrano.
Te „kosmiczne” plemniki (dokładniej: były to spermatogonia, czyli prekursory męskich komórek rozrodczych) wszczepiono do jąder samców, które następnie dopuszczono do naturalnego rozrodu. Chodziło o to, by sprawdzić, czy warunki panujące na Stacji – zwłaszcza mikrograwitacja i promieniowanie kosmiczne – wpłyną negatywnie na stan komórek rozrodczych. Okazało się, że nie – mysi dawcy doczekali się zdrowego i prawidłowo rozwiniętego potomstwa.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Germline transmission of cryopreserved mouse spermatogonial stem cells maintained on the International Space Station
Dalsze analizy ujawniły, że lot kosmiczny i pobyt na Stacji były dla komórek rozrodczych mniej szkodliwe niż sam proces zamrażania. Zdaniem autorów projektu świadczy to o tym, że międzyplanetarne podróże należy uznać za bezpieczne dla gamet.
Kolejny etap badań powinien skupić się na pokoleniach potomnych powstałych z „kosmicznych” plemników – przede wszystkim na ustaleniu, czy zachowają one zdrowie przez całe życie, czy będą zdolne do rozrodu, oraz czy nie rozwiną się u nich jakieś niewidoczne obecnie objawy itp.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.