Medyczne urządzenia osobiste pomagają, ale też są problemem
|
|
W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą. |
Badaczy interesowało, co się dzieje z tymi czterema reprezentatywnymi urządzeniami osobistymi od momentu pozyskania surowców, przez produkcję i użytkowanie, aż po utylizację. Wyniki opublikowane „Nature” wykazały, że pojedyncze generuje od 1,1 do 6,1 kg ekwiwalentu CO2.
Może się wydawać, że to niewiele, ale według prognoz do 2050 r. globalne zużycie tego typu gadżetów wzrośnie 42-krotnie, osiągając poziom niemal 2 mld sztuk rocznie. Dlatego emisje gazów cieplarnianych sięgną wówczas 3,4 mln ton ekwiwalentu CO2 rocznie – tyle, ile generuje sektor transportu dużych metropolii. Przy czym najwięcej – bo ponad 72 proc. rynku osobistej elektroniki medycznej – będą stanowić urządzenia do ciągłego monitorowania poziomu glukozy.
Co ciekawe, zastąpienie plastiku materiałami biodegradowalnymi przyniosłoby korzyści marginalne – redukcję emisji zaledwie od 0,2 do 5,4 proc. Prawdziwym winowajcą okazują się bowiem układy scalone i płytki drukowane, odpowiadające za od 74,7 do 95,9 proc. śladu węglowego urządzeń. Dużym problemem w tym kontekście jest złoto wykorzystywane w elektronice – jego wydobycie i przetwarzanie generuje ogromne obciążenia środowiskowe.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Quantifying the global eco-footprint of wearable healthcare electronics
Naukowcy wskazują potencjalnie skuteczne strategie redukcji obciążeń dla środowiska i klimatu. Na przykład zastąpienie złota srebrem, miedzią lub aluminium może zmniejszyć emisje nawet o 30 proc., a toksyczność dla ekosystemów o ponad 60 proc. Jeszcze większy potencjał ma modularna konstrukcja urządzeń – wymiana zużytych sensorów przy zachowaniu trwałych obwodów elektronicznych pozwoliłaby zredukować emisje od 54,6 do ponad 62,4 proc. na cykl użytkowania.
Badacze podkreślają jednak ograniczenia swojej analizy. Nie uwzględnia ona efektów systemowych – np. tego, że ciągłe monitorowanie może zmniejszyć liczbę wizyt w szpitalach. Ponadto dane o cyklu życia niektórych komponentów, zwłaszcza półprzewodników, szybko się dezaktualizują. Wyniki należy więc traktować jako wskaźniki trendów, a nie wartości absolutne.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.