Moda na grzyby. O ubraniach, które same się naprawiają i chronią przed promieniowaniem UV
Od lat głowiono się nad rozwiązaniami wykorzystującymi żywą grzybnię, ale większość prób spaliła na panewce – procesy produkcji i obróbki okazywały się dla niej zabójcze. Przełomem stały się niedawne badania zespołu z Chińskiej Akademii Nauk. O ich wynikach czytamy w „Science Advances”.
Do opracowania innowacyjnego bioaktywnego materiału wykorzystano gatunek z rodzaju Cordyceps, który zasłynął jako bohater gry, a następnie serialu telewizyjnego „TThe Last of Us”. Jednak wizja grzyba przejmującego kontrolę nad ludzkim ciałem to jedynie popkulturowa fikcja, bo w rzeczywistości jest on zupełnie nieszkodliwy dla ludzi (a nawet stosowany w tradycyjnej medycynie chińskiej). Do produkcji tkaniny badacze wykorzystali maczużnika bojowego (Cordyceps militaris), pasożytniczy gatunek, który w środowisku naturalnym rozwija się w żyjących pod ziemią larwach i poczwarkach. W ramach eksperymentu strzępki grzyba hodowano w płynnej pożywce, a wytworzone przez nie większe skupiska umieszczano na formach, w których tworzyły płaty materiału. Kluczowym dodatkiem okazał się glicerol, który uczynił cały konstrukt miękkim i elastycznym (naturalna grzybnia jest sucha i krucha). Interesujący był sposób farbowania tkaniny. Zamiast syntetycznych barwników zastosowano zmodyfikowane drożdże, które wytwarzały pomarańczowe, fioletowe i niebieskie pigmenty.
Właściwości materiału można zmieniać, dodając do niego inne gatunki grzybów. Np. do zapewnienia ochrony przed promieniowaniem UV wykorzystano bogatego w melaninę kropidlaka czarnego – popularną pleśń występującą na owocach i warzywach. W przypadku rozdarcia materiału wystarczy wypełnić uszkodzone miejsce świeżą grzybnią, która w miarę wzrostu szczelnie je zasklepi. Ponieważ tkanina jest biologicznie aktywna, pranie w pralce z pewnością byłoby dla niej zabójcze. Wytworzona z niej odzież będzie najpewniej jednorazowego użytku, więc znalazłaby zastosowanie w produkcji fartuchów medycznych czy kostiumów scenicznych. Na razie uszyto z niej prototypową sukienkę, której jeszcze nikt nie założył. Co istotne, zakopany w ziemi materiał ulega niemal całkowitej biodegradacji w zaledwie 41 dni. Dla porównania, typowa bawełniana koszulka rozkłada się ok. 5 lat, a poliester i inne tworzywa syntetyczne – nawet 200.