Alamy / BE&W
Zdrowie

Maciej Lorenc: Psychodeliki nie uratują świata, ale pomogą ludziom lepiej żyć i umrzeć

Po kilkudziesięciu latach obłożone kulturową i polityczną anatemą substancje psychodeliczne stają się przedmiotem rzetelnej analizy. Uwalniani spod prawnych zakazów badacze analizują ich działanie na ludzki układ nerwowy. Terapie z wykorzystaniem psychodelików mogą bowiem sprawdzić się tam, gdzie zawodzą wszystkie inne metody. O skomplikowanej historii psychodelików, związaną z nią mgłą mitów oraz obecnym stanie wiedzy naukowej rozmawiamy z Maciejem Lorencem z Polskiego Towarzystwa Psychodelicznego.

Psychodeliki łagodzą lęk przed śmiercią. Bywa, że po ich zażyciu ludzie mają wrażenia podobne do tych, które towarzyszą śmierci klinicznej – mistyczne, duchowe. Oba te doświadczenia w wielu przypadkach przywracają sens życia. To nie przypuszczenia, a wyniki badań opublikowanych niedawno w prestiżowym czasopiśmie naukowym PLOS ONE. Pisaliśmy o nich niedawno w pulsarze.

Publikowaliśmy też poświęcony temu tematowi tekst ze „Świata Nauki”. Ustawodawstwo niektórych stanów USA przestaje uznawać „magiczne grzybki” za nielegalny narkotyk. Grzyby zawierające psylocybinę zdają się mieć zbawienny potencjał – działają tam, gdzie zawodzą wszystkie inne leki. Analizy prowadzone na najlepszych uczelniach świata sugerują, że pomagają w leczeniu depresji, PSTD czy ciężkich uzależnień.

Wydaje się, że po kilkudziesięciu latach wykluczenia, substancje psychodeliczne zyskują należny im status obiecującego leku psychiatrycznego i przedmiotu badań nieograniczanych restrykcyjnymi traktatami. Powoli zdejmowana jest związana z nimi cenzura naukowa. A trwała praktycznie pół wieku – od chwili motywowanego politycznie ogłoszenia Konwencji Narodów Zjednoczonych o substancjach psychotropowych z 1971. Choć stosowane od zarania dziejów, przez kilkadziesiąt ostatnich lat psychodeliki stanowiły rodzaj kulturowego i naukowego tabu.

W tym tygodniu do studia pulsara zaprosiliśmy Macieja Lorenca, socjologa, członka zarządu Polskiego Towarzystwa Psychodelicznego – autora wydanej w 2019 r. przez Krytykę Polityczną książki „Czy psychodeliki uratują świat?” Opowiada o genezie pojęcia psychodelików – a także o nieprostej historii ich stosowania i badania. W szumie informacyjnym, który towarzyszy temu tematowi, głos Lorenca brzmi klarownie.

Nasz gość wspomina też o pierwszej naukowej konferencji poświęconej substancjom psychodelicznym, którą PTP organizuje z Polską Siecią Polityki Narkotykowej i Wydziałem Prawa i Administracji UW. Interdyscyplinarna „Nauka Psychodeliczna” (17–18 września) to wydarzenie przełomowe, skierowane do psychologów, psychiatrów, prawników, neuronaukowców i kulturoznawców.

Maciej Lorenc jest socjologiem, członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Psychodelicznego. Autor wydanej w 2019 r. przez Krytykę Polityczną książki „Czy psychodeliki uratują świat?”.Anna Amarowicz/pulsarMaciej Lorenc jest socjologiem, członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Psychodelicznego. Autor wydanej w 2019 r. przez Krytykę Polityczną książki „Czy psychodeliki uratują świat?”.

Nie wydaje mi się, żeby sięganie po jakiekolwiek środki zmieniające świadomość w sytuacji, gdy można z tego wynieść realną korzyść psychologiczną było czymś niestosownym. Wręcz przeciwnie. Jeżeli możemy uśmierzyć ból, to korzystajmy z tych narzędzi – przekonuje Lorenc.

I spieszmy się ze zmianami w prawie, zanim na dostępie do psychodelików położą łapy technokraci i wielkie korporacje.



WSZYSTKIE SYGNAŁY PULSARA ZNAJDZIECIE TUTAJ