Shutterstock
Człowiek

Bakterie jelitowe tak jakby uprawiają seks

„To tak, jakby po stosunku jedna osoba zyskała kolor włosów drugiej, czyli np. oboje byliby rudzi” – mówi naukowiec, który odkrył, po co u drobnoustrojów dochodzi do zbliżeń.

Bakterie jelitowe mają w organizmie człowieka (i innych ssaków) dużo pracy. Dość, trzeba powiedzieć, niewdzięcznej. W skrócie – zajmują się tym, żeby spożywany przez nas pokarm został prawidłowo strawiony i w odpowiednim tempie wydalony. Neutralizują toksyny i kwasy żółciowe, walczą z patogenami. I w bonusie produkują witaminę B12. A ona na poziomie fizjologicznym przysparza nam np. czerwonych krwinek, poprawia pamięć i koncentrację. Bez niej nie ma życia większości komórek, także drobnoustrojów mieszkających w zakamarkach naszych jelit. Tyle że u niektórych z nas produkcja B12 nie idzie zgodnie z planem.

O tym, że pewne zapisane w DNA informacje przenoszone są nie tylko z pokolenia na pokolenie, wiadomo od dawna. Wydawało się jednak, że zjawisko „przeskakujących genów”, czyli dzielenia się materiałem genetycznym przez istniejące już, niezależne komórki, dotyczy jedynie sytuacji, kiedy życie jednej z nich jest zagrożone po pojawieniu się w organizmie antybiotyków. Zespół Patricka Degnana z University of California w Riverside dowiódł, że wymiana genów między drobnoustrojami – w tym wypadku Bacteroides – jest wykorzystywana do wszystkiego, co zwiększa ich szanse na przetrwanie. A zatem jedna niesie pomoc drugiej także wtedy, gdy ta cierpi na niedobór witaminy B12. Sprawa jest prosta: komórka ratowniczka wytwarza rurkę, przez którą jej DNA wędruje do tej poszkodowanej i przywraca jej utraconą funkcję. Proces został nazwany seksem bakteryjnym.

Cóż, analogia do pewnych zachowań organizmów bardziej rozwiniętych (uwaga: naukowcy też mają poczucie humoru) narzuca się sama. Podobnie jak pytanie, co z taką umiejętnością zrobiliby ludzie. Ale może lepiej nie próbować na nie odpowiadać.

Reklama

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną