George Gamow z członakim Junior Academy of Scientists, 1952. Fot. Wydział Fizyki Columbian College of Arts and Sciences. George Gamow z członakim Junior Academy of Scientists, 1952. Fot. Wydział Fizyki Columbian College of Arts and Sciences. pulsar
Człowiek

Pan Gamow z Krainy Czarów

Miał śmiały plan przepłynięcia kajakiem przez Morze Czarne z Krymu do Turcji, by uciec z ZSRR. W USA założył „RNA Tie Club”, którego członkowie musieli nosić wymyślone przez niego krawaty. A poza tym zaproponował m.in. teorię powstawania pierwiastków podczas wybuchu gwiazd supernowych.

Jeden z wybitnych fizyków naszych czasów George Gamow urodził się w 1904 roku w Odessie. Tam w 1922 roku zaczął studiować na uniwersytecie, ale po roku przeniósł się na uniwersytet w Piotrogrodzie. Podczas studiów pracował też jako nauczyciel fizyki w Szkole Artylerii. Przepisy wymagały, żeby kadra nauczająca miała stopnie oficerskie. Dwudziestoletni Gamow otrzymał na czas pracy stopień pułkownika wraz z paradnym mundurem, z czego był wtedy dumny.

Po studiach Gamow otrzymał stypendium Carlsberga, a potem Rockefellera i wyjechał do Instytutu Nielsa Bohra w Kopenhadze. Pracował też przez pewien czas w Cambridge u Ernesta Rutherforda. W tym okresie miał kilka wybitnych osiągnięć. Wyjaśnił mechanizm promieniotwórczego rozpadu alfa przez tunelowanie kwantowo-mechaniczne oraz wysunął model kroplowy jądra atomowego. W 1932 roku, mając zaledwie 28 lat, został wybrany na członka korespondenta Akademii Nauk ZSRR , co było niezwykłym wyróżnieniem. Ale rok wcześniej odmówiono mu po raz pierwszy paszportu na wyjazd na konferencję fizyków jądrowych w Rzymie. Dalsze próby uzyskania pozwolenia na wyjazd do Bohra do Kopenhagi także się nie powiodły.

Wtedy Gamow zaczął rozważać ucieczkę ze Związku Radzieckiego. Najpierw wraz ze świeżo poślubioną żoną Lubow Wochmincewą zamierzali przedostać się do pobliskiej Finlandii, ale granica w tym miejscu była wyjątkowo silnie strzeżona. Wobec tego opracowali śmiały plan przepłynięcia kajakiem przez Morze Czarne z Krymu do Turcji. Plan zawiódł, gdyż wkrótce po opuszczeniu brzegów Krymu niedaleko Jałty popsuła się pogoda. Silny wiatr i wysokie fale nie pozwalały na posuwanie się kajaka i wyczerpywały siły uciekinierów. W końcu udało im się dobić do brzegu Krymu, gdzie w stanie skrajnego wyczerpania znaleźli ich okoliczni Tatarzy. Więcej prób już nie podejmowali.

Gamow pracował w Instytucie Radowym w Leningradzie. Niespodziewanie w 1933 roku otrzymał polecenie wyjazdu na Kongres Solvaya w Brukseli. Uparł się wtedy, że wyjedzie tylko wraz z żoną. W końcu, po jego interwencji u samego Wiaczesława Mołotowa, wyjechali oboje i wtedy zdecydowali, że pozostaną na Zachodzie. Gamow został profesorem fizyki w George Washington University.

W 1940 roku Gamow otrzymał obywatelstwo amerykańskie. W 1949 roku chciano go ściągnąć do pracy w Los Alamos, gdzie prowadzono tajne prace nad konstrukcją bomby termojądrowej. Były to czasy zimnej wojny i dokładnie „prześwietlano” przeszłość pracowników. Pytania zadawane przy takich okazjach bywają dziwaczne. Kiedy Gamowa zapytano, czy był w siłach zbrojnych obcego państwa, odpowiedział z kamienną twarzą: Tak, byłem pułkownikiem artylerii Armii Czerwonej. Funkcjonariusza FBI, który go przesłuchiwał, dosłownie zatkało. Ale zaraz ledwo mógł opanować śmiech, kiedy Gamow wyjaśnił szczegóły swego „awansu” w Piotrogrodzie.

Gamow był autorem kilkudziesięciu książek, zarówno poważnych monografii naukowych, jak i świetnych opracowań popularnonaukowych, tłumaczonych na wiele języków, w tym także na polski. W 1931 roku napisał swą pierwszą książkę na temat budowy jądra atomowego. Chciał, żeby fragmenty książki odnoszące się do niepewnych wyobrażeń o składnikach jądra były zaznaczone ostrzegawczymi symbolami w postaci trupiej czaszki z piszczelami. Ale wydawca, Oxford University Press, nie podzielił poczucia humoru Gamowa i odmówił spełnienia tej prośby autora.

Pewnego razu Gamow znalazł się w Las Vegas i zabrakło mu gotówki, a w tym mieście występku niełatwo było mu posłużyć się czekiem. Urzędnik w banku sądził, że ma do czynienia z oszustem, który podszywa się pod sławnego uczonego. Uwierzył dopiero wtedy, gdy Gamowowi udało się ściągnąć z pobliskiej księgarni swoje książki, w których był portret autora.

Igor Gamow wspominał, że kiedyś dostał od ojca czek na 137 dolarów i 4 centy. Dowiedział się, że tyle w przybliżeniu wynosi odwrotność tzw. stałej struktury subtelnej, jednej z fundamentalnych wielkości fizycznych.

Gamow przestał się zajmować fizyką jądra atomu, a zainteresował kosmologią i astrofizyką. Zaproponował teorię powstawania pierwiastków podczas wybuchu gwiazd supernowych (tzw. proces Urca – od nazwy kasyna w Rio de Janeiro). Przewidział wraz ze swym doktorantem Ralphem Alpherem istnienie mikrofalowego promieniowania tła – śladu po Wielkim Wybuchu. Potem napisał z nim pracę na temat Wielkiego Wybuchu i – zgodnie ze swym poczuciem humoru – dodał do listy autorów Hansa Bethego (który nic z tą pracą nie miał wspólnego). Istotnie to „wypełnienie” luki alfabetu spowodowało, że podane wyniki zaczęto nazywać „teorią αβγ”.

Potem Gamow zainteresował się genetyką. Podał istotne pomysły na temat układu zasad w helisie DNA. Założył też „RNA Tie Club”, którego dwudziestu członków – zgodnie z liczbą aminokwasów w budowie białek w organizmach żywych – musiało nosić specjalne krawaty pomysłu Gamowa.

Reklama

Reklama