Royal Society of Chemistry / pulsar
Człowiek

Babcia zdobywa Nobla

Pod takim tytułem londyński dziennik „Daily Mail” podał w październiku 1964 r. sensacyjną wiadomość o przyznaniu Nagrody z chemii angielskiej uczonej Dorothy Crowfoot-Hodgkin. Po Marii Skłodowskiej-Curie i jej córce Irene została ona trzecią kobietą wyróżnioną przez Komitet Noblowski.

Pod takim tytułem londyński dziennik „Daily Mail” podał w październiku 1964 r. sensacyjną wiadomość o przyznaniu Nagrody Nobla z chemii angielskiej uczonej Dorothy Crowfoot-Hodgkin. Po Marii Skłodowskiej-Curie i jej córce Irene została ona trzecią kobietą wyróżnioną tą nagrodą. Wykorzystując dyfrakcję promieni X na kryształach, ustaliła strukturę przestrzenną cząsteczek ważnych biologicznie związków chemicznych, np. penicyliny, cholesterolu, witaminy D2, insuliny i witaminy B12.

Dorothy urodziła się w 1910 r. w Kairze, gdzie wtedy pracowali jej rodzice, archeolodzy. Zainteresowanie chemią rozbudził w niej sąsiad rodziców, który zajmował się chemią minerałów. Okazało się jednak, że w szkole średniej, do której wstąpiła Dorothy, dziewczęta nie mogły uczyć się chemii. Na szczęście nauczycielka tego przedmiotu zrobiła dla Dorothy wyjątek. Po ukończeniu szkoły w 1928 r. przyszła noblistka chciała studiować chemię na uniwersytecie w Oksfordzie, ale okazało się, że musi nadrobić wielkie braki w wykształceniu, gdyż nie przejdzie egzaminów wstępnych bez znajomości łaciny, a także drugiej obok chemii nauki przyrodniczej. Wielkim wysiłkiem Dorothy pokonała te przeszkody. Opłatę za studia pokryła jej ciotka.

W owym czasie prestiżowa uczelnia w Oksfordzie była zdominowana przez mężczyzn i panowały w niej staroświeckie, konserwatywne obyczaje. Na przykład studentki miały posiłki w osobnej sali, a na lunch czy herbatę w salach dla studentów musiały mieć opiekuna oraz specjalne pozwolenie od dziekana. Kobiet nie dopuszczano do uczelnianego klubu dyskusyjnego. Studentki medycyny uczyły się sekcji zwłok w osobnych salach itd.

Po uzyskaniu dyplomu w 1932 r. Dorothy postanowiła dokształcić się w krystalografii w laboratorium Johna Bernala w Cambridge. Był to wybitny uczony, pionier wykorzystania dyfrakcji promieni X do badania skrystalizowanych związków o znaczeniu biologicznym. Był ponadto wielkim kobieciarzem. Związek miłosny Dorothy z Bernalem trwał niedługo, ale przyjaźń przetrwała wiele lat. Prowadząc badania z Bernalem, Dorothy opanowała technikę odcyfrowywania struktury złożonych cząsteczek biologicznych. Już jej pierwsze wyniki dotyczące struktury penicyliny przyjęto z niedowierzaniem, gdyż użycie promieni X było mało znane wśród chemików. John Cornforth gniewnie wykrzyknął: Jeśli to ma być wzór penicyliny, to rzucam chemię i zajmę się hodowlą pieczarek. Ale szybko zorientował się, że był w błędzie, i sam potem też uzyskał Nagrodę Nobla za osiągnięcia w stereochemii.

Jak wielu uczonych angielskich w tym okresie Bernal miał poglądy lewicowe, został nawet członkiem partii komunistycznej. Pod jego wpływem Dorothy nabrała także poglądów lewicowych, była aktywna w ruchu Pugwash, którym kierowała w latach 1976–1988. Złożyła wizytę w Moskwie w celu polepszenia współpracy naukowej między Royal Society i uczonymi sowieckimi. Z tego powodu była nawet przez pewien czas persona non grata w USA i nie chciano jej wydawać wizy wjazdowej na konferencje naukowe.

W 1937 r. Dorothy wyszła za mąż za Thomasa Hodgkina, eksperta spraw afrykańskich, także lewicującego uczonego. Było to szczęśliwe, choć trochę zwariowane małżeństwo. Mieli dwóch synów i córkę. Wynajęli w Oksfordzie bardzo duży dom, w którym poza nimi zmieściła się jeszcze Joan, siostra Dorothy, z czwórką dzieci, a ponadto było kilka pokojów gościnnych, w których niemal zawsze przebywali jacyś goście. Był to w zasadzie dom otwarty dla przyjaciół w potrzebie. Thomas często podróżował, a Dorothy, zajęta badaniami, nie zawsze nawet wiedziała, kogo w danej chwili ma w domu.

Laboratorium Dorothy Hodgkin gościło studentów z ponad 20 krajów. Odnosiła się do nich z niezwykłą serdecznością, toteż mówiono na nią „matka kotka”. Swych podopiecznych, nazywanych w Oksfordzie „kociakami Dorothy”, traktowała tak, jakby należeli do jej rodziny.

Najbardziej znaną jej studentką była Margaret Roberts, która potem zrobiła niezwykłą karierę w polityce jako Margaret Thatcher. Bardzo ceniła swą mentorkę mimo różnic w poglądach politycznych i kiedy objęła urząd premiera, często zapraszała ją na obiad do swej siedziby na Downing Street.

Mimo wielkich osiągnięć i licznych zaszczytów Dorothy Hodgkin chciała pozostawać osobą skromną. Kiedy pewnego razu nadszedł list od królowej, przeraziła się, że może to oznaczać nadanie jej szlachectwa, czyli tytułu „Dame” – odpowiednika tytułu „Sir” dla mężczyzn. Odetchnęła z ulgą, bo było to tylko nadanie jej Order of Merit, najwyższego królewskiego odznaczenia.

Dorothy Hodgkin miała aż dziewięcioro wnucząt i troje prawnucząt. Jej tragedią stała się przewlekła choroba gośćcowa, powodująca postępującą deformację dłoni i stóp. W ostatnich latach była już przykuta do wózka inwalidzkiego, ale nawet wtedy nie zaprzestała wyjazdów na konferencje naukowe. Zmarła w 1994 r.

Artykuł ukazał się w „Wiedzy i Życiu” 8/2014; s. 71
Oryginalny tytuł: „Babcia zdobywa Nagrodę Nobla”
Lead i śródtytuły pochodzą od redakcji pulsara.
Reklama

Reklama