Grenlandia nigdy nie była pusta. I nigdy amerykańska
Historia zasiedlenia Grenlandii nie zaczyna się ani od Skandynawów, ani od Eryka Rudego i średniowiecznych sag. Sięga tysięcy lat wcześniej – czasów Inuitów i ich przodków. Najnowsze badania archeologiczne prowadzone na Kitsissut, niewielkim archipelagu położonym przy wielkiej polinii Pikialasorsuaq, pokazują, że już ponad 4 tys. lat temu ludzie docierali tam wodą. I to wielokrotnie. Co więcej – nie przybyli oni od strony Atlantyku ani z Nowej Fudnlandii. Trasa ich migracji biegła z północno-wschodniej Azji, przez Alaskę i arktyczne wybrzeża Ameryki Północnej. Grenlandia była więc końcem długiej wędrówki przez Arktykę, a nie północnym przedłużeniem świata atlantyckiego. Z tego punktu widzenia argument, że wyspa „naturalnie” należy do amerykańskiej przestrzeni geopolitycznej, traci historyczne podstawy.
To odkrycie zmienia perspektywę także na innym poziomie. Do tej pory sądzono, że najwcześniejsze społeczności arktyczne poruszały się głównie lądem, podążając za stadami zwierząt. Tymczasem ślady pokazują kulturę głęboko związaną z morzem. Dotarcie do Kitsissut wymagało pokonania ponad 50 km wody – wyprawy ryzykownej nawet dziś.
Polinie, czyli obszary otwartej wody pośród lodu, były i są centrami życia, przyciągając ptaki, ssaki morskie i ludzi. W Kitsissut archeolodzy zidentyfikowali kamienne kręgi namiotów o układzie dwudzielnym, z wyraźnymi osiami dzielącymi wnętrze na strefy funkcjonalne. Tego typu konstrukcje, rozpoznawalne w całej Arktyce jako cecha wczesnych Paleo-Inuitów, interpretowane są jako lekkie, sezonowe domostwa, przystosowane do krótkich, ale powtarzalnych pobytów. Obok nich odkryto zewnętrzne paleniska oraz ślady intensywnej obróbki mięsa zwierząt, co wskazuje, że były to miejsca regularnie odwiedzane. Szczególnie istotne są znaleziska kości ptaków morskich, przede wszystkim nurzyków (Uria lomvia), których kolonie gniazdują na stromych klifach wysp.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Voyage to Kitsissut: a new perspective on Early Paleo-Inuit watercraft and maritime lifeways at a High Arctic polynya
Datowania radiowęglowe wskazują, że obozowiska funkcjonowały już ok. 4,4–4 tys. lat temu, czyli w momencie formowania się arktycznego ekosystemu polinii. Oznacza to, że ludzie ci nie tylko potrafili docierać łodziami na odległe wyspy, lecz także planowali swoje wyprawy pod kątem sezonowej dostępności ptaków, jaj i ssaków morskich. Archeologiczne ślady sugerują więc społeczeństwo głęboko „morskie”: wyposażone w łodzie skórzane, zaawansowaną wiedzę nawigacyjną i umiejętność życia na styku lodu, wody i lądu. Obecność Inuitów od samego początku była częścią tego systemu ekologicznego, a nie późniejszym „zakłóceniem natury”.
Na tym tle osadnictwo nordyckie, zapoczątkowane ok. X w. przez przybyszów z Islandii i Norwegii, jawi się jako krótki epizod, a nie początek historii Grenlandii. Wikingowie pozostawili po sobie kościoły, farmy i sagi, ale jedynie dołączyli do świata, który istniał tu od tysięcy lat. Gdy nordyckie kolonie zniknęły w XV w., Inuici zostali. Dlatego współczesne spory o Grenlandię – w wydaniu amerykańskim, europejskim czy symbolicznym – warto czytać jako kolejną odsłonę starego nieporozumienia. Wyspa nie jest pustą planszą do geopolitycznej gry. To dom, którego najstarszymi i najtrwalszymi gospodarzami byli nie Skandynawowie, nie nowożytne państwa, lecz właśnie Inuici.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.