Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Człowiek

Angażujące sny odcinają od bodźców zewnętrznych

Badania nad świadomością mogą stanąć u progu rewolucji. Albo znów zostać zepchnięte na margines.
Człowiek

Badania nad świadomością mogą stanąć u progu rewolucji. Albo znów zostać zepchnięte na margines.

Dysponujemy dziś ogromnymi zbiorami danych i roboczymi teoriami – niektórymi o wręcz oszałamiających konsekwencjach. Mamy narzędzia pozwalające wykrywać świadomość u osób z uszkodzeniami mózgu. Wciąż jednak nie ma prostych odpowiedzi: badacze nie potrafią nawet uzgodnić, czym właściwie jest świadomość, a co dopiero – jak najlepiej odsłonić jej tajemnice. Ostatnie lata przyniosły oskarżenia o pseudonaukę, wyniki podważające dominujące teorie oraz niepokojące poczucie, że cała dziedzina znalazła się na rozdrożu. [Artykuł także do słuchania]

Badanie włoskich naukowców podważa prosty związek między spowolnieniem fal mózgowych a głębokością snu. Kluczem jest to, co – i jak – śnimy.

Dotychczas sądzono, że subiektywne poczucie głębokiego snu zależy przede wszystkim od tzw. powolnych fal mózgowych (delta) i całkowitego wyłączenia świadomości. Jednocześnie wiadomo było, że sen REM, obfitujący w marzenia senne i charakteryzujący się aktywnością mózgu zbliżoną do stanu czuwania, również bywa oceniany przez śpiących jako głęboki.

Aby rozwikłać ten paradoks, zespół włoskich naukowców przeprowadził eksperyment: przeanalizował 196 całonocnych zapisów EEG u 44 zdrowych dorosłych ochotników (średni wiek 26,4 lata). Każdy z nich spędził w laboratorium cztery noce, w trakcie których był wielokrotnie budzony. Następnie proszono uczestników o opisanie swoich przeżyć oraz ocenę głębokości snu na pięciopunktowej skali.

Analiza opublikowana na łamach „PLOS Biology” potwierdziła klasyczną regułę: poczucie głębokiego snu zazwyczaj idzie w parze z wyciszeniem mózgu. Jednak – paradoksalnie – uczestnicy wybudzeni w trakcie śnienia, gdy kora mózgowa ulega aktywacji i pojawiają się w niej szybkie fale, również oceniali sen jako wyjątkowo głęboki.

Kluczowy okazał się charakter samych snów. Jeśli obfitowały w wyraźne doznania zmysłowe, były silnie angażujące emocjonalnie, a często także pełne dziwacznych lub nieprawdopodobnych zdarzeń – albo gdy towarzyszył im stan całkowitego „zanurzenia” (braku refleksyjnej świadomości) – dawały poczucie najgłębszego snu. Wzorzec ten utrzymywał się nawet wtedy, gdy uczestnicy nie potrafili przypomnieć sobie konkretnej treści. Z kolei marzenia o charakterze bardziej abstrakcyjnym, przypominające zwykłe myślenie, wiązały się z poczuciem płytszego snu.

Zgodnie z interpretacją autorów intensywne doświadczenia senne – zwłaszcza w fazie NREM2 – mogą pełnić funkcję swoistego „wewnętrznego rusztowania”, które chroni przed bodźcami z zewnątrz, nawet gdy fizjologiczna presja snu maleje wraz z upływem nocy. Zrozumienie tego mechanizmu może w przyszłości pomóc osobom cierpiącym na zaburzenia snu: zubożenie częstotliwości i bogactwa marzeń sennych może sprawiać, że pacjenci z bezsennością czują się przewlekle niewyspani. Autorzy badania podkreślają jednak, że ma ono charakter korelacyjny.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama