Reklama
Lidia Stępińska-Ustasiak. Lidia Stępińska-Ustasiak. Anna Amarowicz/Pulsar
Człowiek

pulsar nadaje. sygnał 187. Lidia Stępińska-Ustasiak: Biometria – drzwi do nowych form kontroli?

Testy genetyczne: źródło informacji i łakomy kąsek
Struktura

Testy genetyczne: źródło informacji i łakomy kąsek

Kim jestem, skąd pochodzę, jakich mam nieznanych krewnych? Odpowiedzi coraz częściej szukamy w DNA. Ale uwaga: udostępnianie go prywatnym firmom nie zawsze jest bezpieczne. [Artykuł także do słuchania]

Ile prywatności jesteśmy gotowi oddać za odrobinę komfortu? Czy uwalniając się od haseł, uzależniamy się od systemów? Opowiada dr Lidia Stępińska-Ustasiak, socjolożka z Centrum Praw Człowieka na Uniwersytecie Civitas, badaczka wpływu technologii i regulacji z nimi związanych na życie społeczne, współzałożycielka Instytutu Polistratos. [podkast]

Choć hasło „biometria” wydaje się przypisane do współczesności, kryje w sobie prastare znaczenie. Ot, chodzi o wyjątkowe i łatwe do zmierzenia cechy naszego ciała, które można wykorzystać do potwierdzenia tożsamości. Już w starożytnych Chinach i Babilonie używano odcisków palców do „podpisywania” glinianych tabliczek. Usystematyzowane badania związane z biometrią zaczęto jednak prowadzić dopiero w wieku XIX – brytyjski uczony Francis Galton dowiódł, że linie papilarne każdej osoby są unikatowe.

Sytuacja zmieniła się dramatycznie na przełomie XX i XXI w., kiedy to dane biometryczne – już nie tylko odciski palców, ale także wizerunki twarzy, ciała czy skany tęczówki (rzadziej siatkówki) – zaczęły służyć do masowej identyfikacji ich „nosicieli” i krążyć, nieraz w sposób trudny do kontrolowania, w rozmaitych sieciach informatycznych. Czasami ów brak kontroli wynikał z ludzkiej niewiedzy o prawie do prywatności, wykorzystywanej przez wielkie firmy technologiczne, czasami z kontekstu politycznego – w państwach autorytarnych dane biometryczne to zasób służący do utrzymywania kontroli społecznej.

W przypadku Europy częściej mamy do czynienia z tym pierwszym mechanizmem – stosunki między jednostkami a podmiotami gospodarczymi podlegają tu bowiem ścisłym regulacjom. Wyzwanie polega więc na wyznaczeniu granicy prywatności, którą skłonni jesteśmy poświęcić na rzecz komfortu (jakże łatwo uwierzytelnia się czynności, dotykając palcem czytnika w smartfonie). Oraz bardziej systemowo – takim nakreśleniu przepisów, które w imię praw obywatelskich nie upośledzą rozwoju wynalazczości i cywilizacji.

O tym wszystkim rozmawiamy z gościnią pulsara, która przygląda się uważnie stykowi społeczeństwa, państwa i wysokich technologii.

Lidia Stępińska-Ustasiak.Anna Amarowicz/PulsarLidia Stępińska-Ustasiak.

Cieszymy się, że słuchacie naszych podkastów i oglądacie nasze wideokasty. Powstają one także dzięki wsparciu naszych cyfrowych prenumeratorów. Aby do nich dołączyć – i skorzystać w pełni z oferty pulsara, „Scientific American” oraz „Wiedzy i Życia”” – zajrzyjcie tutaj.

WSZYSTKIE ROZMOWY ZNAJDZIECIE TUTAJ

Reklama