Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Człowiek

Neandertalczyk doceniał żółwia. Jako przekąskę, surowiec albo obiekt szkoleniowy dla początkujących myśliwych

Paleodieta? Raczej paleobzdura
Człowiek

Paleodieta? Raczej paleobzdura

Zanim współcześni guru odchudzania wymyślili dietę paleo, nikt jej nie stosował. Ani Homo sapiens, ani neandertalczycy, ani australopiteki. Nasi przodkowie byli mistrzami w przetwarzaniu roślin. [Artykuł także do słuchania]

Badania opublikowane w „Scientific Reports” dotyczą stanowiska Neumark-Nord w Niemczech sprzed ok. 125 tys. lat – jednego z najlepiej przebadanych „obozowisk” neandertalczyków. Wśród tysięcy kości dużych zwierząt badacze znaleźli ponad 90 fragmentów pancerzy Emys orbicularis.

Skorupy żółwi błotnych same w sobie nie są jakąś wielką sensacją, ale na wielu z nich zachowały się ślady cięcia, i to od wewnętrznej strony skorupy. Analizy, w tym skanowanie 3D wysokiej rozdzielczości, pokazują, że zwierzęta były starannie oprawiane – odcinano im kończyny, usuwano narządy wewnętrzne, a pancerze dokładnie oczyszczano. To nie wygląda na przypadkowe rozbicie – raczej na świadome.

Czyli neandertalczycy nie tylko chwytali żółwie, ale potrafili je sprawnie rozbierać. Problem w tym, że z punktu widzenia energetycznego to się średnio opłacało. Żółw waży około kilograma i dostarcza niewiele mięsa, zwłaszcza w miejscu, gdzie neandertalczycy mieli dostęp do ogromnych ilości wysokokalorycznej zwierzyny – od jeleni poczynając, a na słoniach leśnych kończąc.

Po co więc ten wysiłek? Autorzy artykułu sugerują, że pancerze mogły mieć drugie życie jako prowizoryczne naczynia, miski albo narzędzia. To by tłumaczyło, dlaczego są tak starannie oczyszczone od środka. Żółw przestawał być wtedy tylko źródłem mięsa, a zaczynał pełnić funkcję surowca. Jest jeszcze jedna możliwość – bardziej „społeczna”. Żółwie są powolne i łatwe do złapania, więc mogły być zdobyczą mniej doświadczonych członków grupy, na przykład dzieci. To z kolei wpisuje się w coraz częstsze w archeologii pytania o to, jak wyglądało uczenie się i podział ról w społecznościach neandertalczyków.

Nie można jednak całkiem wykluczyć, że neandertalczykom żółwie po prostu smakowały i były może i niespecjalnie kalorycznym, ale łatwym do zdobycia i przygotowania posiłkiem dla jednej osoby. W wielu późniejszych kulturach uchodzą za przysmak lub mają przypisywane właściwości lecznicze, dlatego mogły też być czymś w rodzaju okazjonalnej przekąski.

To drobne odkrycie dobrze wpisuje się w zmieniający się współcześnie obraz neandertalczyków. Nie są już postrzegani wyłącznie jako wyspecjalizowani łowcy wielkiej zwierzyny, ale jako ludzie, którzy elastycznie korzystali z otoczenia – nie tylko dla kalorii, ale też dla wygody, smaku czy funkcji. Bo między polowaniem na słonia a podniesieniem żółwia z brzegu stawu jest różnica nie tylko skali. Jest też różnica myślenia.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama