Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Człowiek

Od HIV i eboli po Covid-19 i małpią ospę – handel dzikimi zwierzętami jest dla ludzi ryzykowny

Dżuma w Średniowieczu: zaczęło się od wielkiego wybuchu
Środowisko

Dżuma w Średniowieczu: zaczęło się od wielkiego wybuchu

Czy to możliwe, że erupcja wulkanu na jednym końcu świata uruchomiła lawinę tragicznych zdarzeń na drugim? Najnowsze badania naukowców z University Cambridge i Leibniz Institute sugerują, że tak właśnie stało się ok. 1345 r.

Naukowcy z Université de Lausanne po raz pierwszy precyzyjnie zmierzyli skalę zagrożenia dla ludzi, łącząc gigantyczne bazy danych o handlu z informacjami o patogenach.
Z ostatniej chwili|Z ostatniej chwili

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.

Międzynarodowy zespół kierowany przez prof. Cleo Bertelsmeier z Katedry Ekologii i Ewolucji Université de Lausanne przeanalizował dane zbierane przez 40 lat z trzech źródeł: Konwencji o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES), amerykańskiego Systemu Informacji Zarządzającej Organami Ścigania (LEMIS) oraz bazy danych o skonfiskowanych dzikich zwierzętach (DSW). Następnie zestawił je z katalogiem CLOVER zawierającym ponad 190 tys. powiązań między patogenami a ssakami. Monumentalna analiza objęła 2079 różnych ssaków sprzedawanych na całym świecie.

Wyniki są szokujące. Z gatunków objętych handlem aż 41 proc. podziela co najmniej jeden patogen z ludźmi. Dla porównania – wśród zwierząt nie wykorzystywanych komercyjnie odsetek ten wynosi zaledwie 6,4 proc.

Najwyższe ryzyko dla ludzi niosą targi żywych zwierząt i handel nielegalny – bezpośredni kontakt z żywymi okazami stwarza większe zagrożenie niż produkty pochodzenia zwierzęcego. Dodatkowo każda dekada obecności bliskiego człowiekowi gatunku na rynku odpowiada średnio za wprowadzenie jednego dodatkowego czynnika chorobotwórczego do ludzkiej populacji.

Niebezpieczeństwo kryje się w całym łańcuchu dostaw. Myśliwy chwytający zwierzę w lesie, pracownik transportujący setki klatek, sprzedawca na targu – wszyscy są narażeni na kontakt z zarazkami, które mogą wywołać kolejną epidemię. Przykłady są liczne: epidemia małpiej ospy w USA w 2003 r., kiedy transmisja wirusów odbyła się przez pieski preriowe (nieświszczuki czarnoogonowe) sprzedawane jako zwierzęta domowe, czy pandemia Covid-19, której początek wiąże się z targiem w Wuhan.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama