Kosmos nie służy reprodukcji. Plemniki tracą zdolności nawigacyjne, u zarodków pojawiają się problemy
„Wysyłaliśmy w kosmos ciężarne gryzonie, które wracały na Ziemię na czas porodu – mówiła pulsarowi w ubiegłym roku dr Kelly Weinersmith. – Okazało się, że potrzebowały dwukrotnie więcej skurczów. Będąc osobą, która dwukrotnie rodziła, nie chciałabym tego przechodzić. Nie mamy pojęcia czy płody mogą rozwijać się normalnie w grawitacji niższej niż ta, w której ewoluował nasz gatunek. Brakuje takich eksperymentów”.
Lukę wypełnia badanie opublikowane na łamach „Communications Biology”. To szczególnie cenna wiedza w chwili, gdy eksploracja kosmosu przyspiesza, a NASA pierwszy raz od 1972 r. wysyła astronautów w stronę Księżyca. Wnioski nie są jednak optymistyczne.
Badanie zostało przeprowadzone na trzech gatunkach ssaków – ludziach, myszach i świniach. Najpierw, aby stworzyć warunki zbliżone do braku grawitacji, tzw. mikrograwitację, użyto przypominającego wirówkę urządzenia, które z dużą prędkością obracało pobrane wcześniej próbki plemników we wszystkich kierunkach. Plemniki musiały pokonać imitujący drogi rodne samicy kanał, a po zakończeniu inkubacji (trwającej w zależności od gatunku od 1 do 6 godzin) naukowcy analizowali ich ruchliwość i zdolność do nawigacji.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Simulated microgravity alters sperm navigation, fertilization and embryo development in mammals
„Kosmiczne” warunki znacząco zmniejszyły zdolność plemników do nawigacji (co istotne, nie zaobserwowano negatywnego wpływu na ich ogólną ruchliwość). Tę umiejętność przywróciło im dodanie wysokiej dawki progesteronu – hormonu naturalnie wydzielanego w drogach rodnych samic. To oczywiście ryzykowny zabieg, którego wszystkie konsekwencji nie są znane.
Dodatkowo, mikrograwitacja prowadziła do obniżenia odsetka skutecznych zapłodnień u myszy (spadek aż o ok. 30 proc.) oraz u świń. W warunkach kosmicznych spadek mógłby być jeszcze większy z powodu czynników takich jak np. promieniowanie kosmiczne.
Naukowcy zaobserwowali, że embriony myszy i świń, które powstały w wyniku zapłodnienia w warunkach mikrograwitacji, miały zwiększoną liczbę komórek. Ich zdaniem może to oznaczać, że trudne warunki eliminują słabsze plemniki. Tylko najsprawniejsze są w stanie dotrzeć do celu, co skutkuje powstaniem embrionów o większych szansach na przetrwanie.
Autorzy ostrzegają jednak, że długotrwała ekspozycja na mikrograwitację jest ryzykowna. O ile ok. 4–6 godz. podczas samego zapłodnienia wydaje się tolerowane, o tyle u zarodka po 24 godz. w takich warunkach dochodziło do opóźnień rozwojowych.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.