Reklama
Shutterstock
Kosmos

Kosmos nie służy reprodukcji. Plemniki tracą zdolności nawigacyjne, u zarodków pojawiają się problemy

Wyprawa na Marsa będzie bardzo trudna. Mówią o tym autorzy książki „Miasto na Marsie”
Kosmos

Wyprawa na Marsa będzie bardzo trudna. Mówią o tym autorzy książki „Miasto na Marsie”

Czerwona Planeta może zabić na wiele sposobów, a Elon Musk i Jeff Bezos do jej kolonizacji nie podchodzą poważnie – ostrzegają Kelly i Zach Weinersmithowie, autorzy książki „Miasto na Marsie”.

Entuzjaści podboju kosmosu w rodzaju Elona Muska czy Jeffa Bezosa od lat przekonują, że przyszli kolonizatorzy będą rozmnażać się w kosmosie. Ich pewność siebie jest jednak odwrotnie proporcjonalna do dostępnej wiedzy naukowej. Przeczą jej również nowe badania na plemnikach w warunkach braku grawitacji.

„Wysyłaliśmy w kosmos ciężarne gryzonie, które wracały na Ziemię na czas porodu – mówiła pulsarowi w ubiegłym roku dr Kelly Weinersmith. – Okazało się, że potrzebowały dwukrotnie więcej skurczów. Będąc osobą, która dwukrotnie rodziła, nie chciałabym tego przechodzić. Nie mamy pojęcia czy płody mogą rozwijać się normalnie w grawitacji niższej niż ta, w której ewoluował nasz gatunek. Brakuje takich eksperymentów”.

Lukę wypełnia badanie opublikowane na łamach „Communications Biology”. To szczególnie cenna wiedza w chwili, gdy eksploracja kosmosu przyspiesza, a NASA pierwszy raz od 1972 r. wysyła astronautów w stronę Księżyca. Wnioski nie są jednak optymistyczne.

Badanie zostało przeprowadzone na trzech gatunkach ssaków – ludziach, myszach i świniach. Najpierw, aby stworzyć warunki zbliżone do braku grawitacji, tzw. mikrograwitację, użyto przypominającego wirówkę urządzenia, które z dużą prędkością obracało pobrane wcześniej próbki plemników we wszystkich kierunkach. Plemniki musiały pokonać imitujący drogi rodne samicy kanał, a po zakończeniu inkubacji (trwającej w zależności od gatunku od 1 do 6 godzin) naukowcy analizowali ich ruchliwość i zdolność do nawigacji.

„Kosmiczne” warunki znacząco zmniejszyły zdolność plemników do nawigacji (co istotne, nie zaobserwowano negatywnego wpływu na ich ogólną ruchliwość). Tę umiejętność przywróciło im dodanie wysokiej dawki progesteronu – hormonu naturalnie wydzielanego w drogach rodnych samic. To oczywiście ryzykowny zabieg, którego wszystkie konsekwencji nie są znane.

Dodatkowo, mikrograwitacja prowadziła do obniżenia odsetka skutecznych zapłodnień u myszy (spadek aż o ok. 30 proc.) oraz u świń. W warunkach kosmicznych spadek mógłby być jeszcze większy z powodu czynników takich jak np. promieniowanie kosmiczne.

Naukowcy zaobserwowali, że embriony myszy i świń, które powstały w wyniku zapłodnienia w warunkach mikrograwitacji, miały zwiększoną liczbę komórek. Ich zdaniem może to oznaczać, że trudne warunki eliminują słabsze plemniki. Tylko najsprawniejsze są w stanie dotrzeć do celu, co skutkuje powstaniem embrionów o większych szansach na przetrwanie.

Autorzy ostrzegają jednak, że długotrwała ekspozycja na mikrograwitację jest ryzykowna. O ile ok. 4–6 godz. podczas samego zapłodnienia wydaje się tolerowane, o tyle u zarodka po 24 godz. w takich warunkach dochodziło do opóźnień rozwojowych.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama