Największy krater na Srebrnym Globie powstał ponad 4 mld lat po ukośnym uderzeniu
Najstarszy, największy, najgłębszy – tak w największym skrócie można opisać księżycowy basen uderzeniowy Biegun Południowy – Aitken. Jego średnica wynosi ok. 2500 km, a głębokość sięga 13 km. Dno tego gigantycznego zagłębienia pokrywają dziś dziesiątki młodszych kraterów, w których cieniu przetrwały zasoby zmrożonej wody. Nic dziwnego, że właśnie ten fragment Księżyca od lat znajduje się w centrum zainteresowania naukowców oraz agencji kosmicznych, przymierzających się do wypraw załogowych. Tu właśnie ma wylądować misja Artemis III, którą NASA planuje wysłać w połowie przyszłego roku.
Według badań opublikowanych w maju na łamach „Science Advances” przez zespół z Purdue University (USA) narodziny basenu nie były zwykłym czołowym zderzeniem. Zagłębienie zostało wyżłobione przez ciało o średnicy ok. 260 km, które ponad 4 mld lat temu nadleciało od północy i uderzyło w powierzchnię Księżyca pod niewielkim kątem z prędkością ok. 13 km/s. Kluczową wskazówką okazał się sam kształt basenu, wyraźnie zwężający się ku południu. Badacze od dawna spierali się, czy oznacza to lot impaktora z północy na południe, czy odwrotnie. Teraz przeprowadzono serię trójwymiarowych symulacji, zmieniając rozmiar, prędkość, kąt uderzenia i budowę obiektu. Najlepiej do rzeczywistości pasował scenariusz z udziałem zróżnicowanego ciała, które miało już gęstsze jądro i lżejsze warstwy zewnętrzne. To właśnie ciężki rdzeń miał nadać kraterowi jego charakterystyczną zwężającą się geometrię.
Uderzenie wyrzuciło ogromne ilości materiału, po czym świeżo powstałe zagłębienie częściowo się zapadło i odkształciło. Większość materii wyrwanej z głębi Księżyca nie poleciała daleko, lecz opadła z powrotem do wnętrza basenu. Jeśli model jest poprawny, przyszli uczestnicy misji Artemis mogą trafić w miejsce szczególnie obiecujące – zawierające materiał wyrzucony z głębi Księżyca, być może nawet fragmenty jego płaszcza.