Planeta, która przeżyła śmierć swojej gwiazdy, wskazuje, co się może kiedyś stać z Jowiszem i Saturnem
|
|
W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą. |
Pełne okrążenie białego karła zajmuje WD 1856 b 1,4 dnia, tyle że na orbicie ok. 50 razy ciaśniejszej niż ziemska. Biały karzeł nie jest tu zresztą jedyną gwiazdą – w odległości ok. 1500 jednostek astronomicznych towarzyszą mu dwa czerwone karły tworzące parę znaną jako G 229-20.
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba obserwował ośmiominutowy tranzyt WD 1856 b przed tarczą białego karła. Analizując promieniowanie podczerwone, które podczas tego przejścia przeniknęło przez atmosferę planety, zarejestrował jej widmo transmisyjne w zakresie od 0,5 do 5 mikrometrów. Dane przyniosły trzy przełomowe odkrycia. Po pierwsze, w atmosferze planety zidentyfikowano węglowodory – przede wszystkim metan, stanowiący ok. 7 proc. jej składu. Po drugie, wykryto aerozole tworzące mgły i gęstą warstwę chmur. Po trzecie, olbrzym okazał się zaskakująco gorący – jego temperatura sięga ok. 127 st. C.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Aerosol and hydrocarbons in the atmosphere of a white dwarf planet
Historia planety zaczęła się spokojnie. Początkowo krążyła po szerokiej, bezpiecznej orbicie, z dala od swojej gwiazdy. Gdy ta zaczęła umierać i spęczniała do rozmiarów czerwonego olbrzyma, gazowy olbrzym był na tyle daleko, że nie został połknięty. Po tej fazie gwiazda skurczyła się i stała się białym karłem, a on nadal spokojnie utrzymywał się na swojej dalekiej orbicie. Dopiero po 3 do 5,5 mld lat od śmierci gwiazdy coś się zmieniło – dwa czerwone karły swoją grawitacją zaburzyły jego orbitę i zepchnęły go do wewnątrz układu, blisko obumarłej gwiazdy. To zbliżenie miało potężne konsekwencje: siły pływowe wywołane przez grawitację białego karła wielokrotnie zniekształcały planetę, a zatem została ona rozgrzana. Od tamtej pory powoli stygnie – ale właśnie ta wciąż wysoka temperatura pozwoliła odtworzyć jej losy.
Za ok. 5 mld lat nasze Słońce czeka koniec taki, jak gwiazdę układu WD 1856. Merkury i Wenus zostaną zniszczone. Ziemia stoi pod znakiem zapytania. Jowisz i Saturn mogą zaś przetrwać śmierć Słońca i w odległej przyszłości znaleźć się na nowych orbitach.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.