Shutterstock
Środowisko

Dlaczego czasami warto ciągnąć jaszczurki za ogony

Małym gadom ogon jest potrzebny do życia, ale czasami muszą się go pozbyć, żeby przeżyć. Co sprawia, że przychodzi im to z łatwością?

W obliczu zagrożenia zwierzęta mają do wyboru dwie podstawowe opcje: walcz albo natychmiast uciekaj. Jaszczurki decydują się na trzecią: odrzuć ogon. Agresor pozostaje z oderwanym organem w zębach lub łapach, albo – zdezorientowany – skupia na nim swoją uwagę, szczególnie, że ów ogon, oddzielony od ciała, przez jakiś czas nadal się porusza. A w tym czasie niedoszła ofiara może się szybko oddalić i – już bezpieczna – poczekać spokojnie aż organ odrośnie.

Jak to możliwe, że jaszczurzy ogon jest integralną częścią organizmu, a jednocześnie tak łatwo i bez specjalnej szkody można się go pozbyć? Sprawdzić to postanowił zespół Yong-Ak Songa, profesora bioinżynierii z New York University Abu Dhabi. Pomysł był stosunkowo łatwy do zrealizowania – na tamtejszym kampusie niewielkich gadów nie brakuje. Naukowcy złapali przedstawicieli dwóch gatunków gekonów i pustynnej jaszczurki Schmidta. Następnie pociągali je za ogony, wywołując efekt autotomii. Zwierzęta wypuścili tam, skąd je wzięli, a pozostawione przez nie organy obejrzeli pod mikroskopem elektronowym. Okazało się, że ze złączonej wcześniej z ciałem części kikuta wystaje coś w rodzaju filarów usianych porami, które powodują, że jego połączenie z właścicielem jest stosunkowo kruche. Animangsu Ghatakowi z wydziału chemii inżynieryjnej Indian Institute of Technology Kanpur, przypominają one lepkie mikrostruktury, które można znaleźć na palcach gekonów i żab nadrzewnych.

Oglądając w zwolnionym tempie filmy z pierwszego etapu badania zespół Yong-Ak Songa odkrył ponadto, że ogony 17 razy częściej odpadały, kiedy zostały zagięte niż kiedy się za nie po prostu ciągnęło. Jaszczurki same skręcały je minimalnie, najwyraźniej po to, żeby tkanki zostały przerwane w odpowiednim miejscu.

Obejrzyj film.

Do czego może się przydać wiedza o strukturze ogona jaszczurek? Choćby do ulepszenia mocowania protez kończyn. Naukowcy mówią jednak także, że dzięki niej będzie można konstruować roboty tak, by mogły „odrzucać” od siebie zepsute części (i zapewne samodzielnie montować sobie nowe). Wizja to raczej dalece przyszłościowa, ale pokazuje, że technologia w zaskakująco wielu przypadkach jest tylko kopią natury. Z drugiej strony człowiek sam jest przecież wytworem natury. I może jego największa siła polega właśnie na tym, że znajduje dla jej wynalazków nieoczekiwane zastosowania.

Reklama

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną