Pulsar - najciekawsze informacje naukowe. Pulsar - najciekawsze informacje naukowe. Shutterstock
Środowisko

Ludzi zastąpiły drzewa. Tak Stary Świat zmienił Nowy

W latach 1520–1680 na terenie obu Ameryk nastąpił spory spadek emisji CO2. Badacze z British Antarctic Survey, sprawdzili dlaczego tak się stało.

Od półtora wieku intensywnie wtłaczamy do atmosfery gazy cieplarniane, spalając paliwa kopalne. Stężenie dwutlenku węgla wzrosło w tym czasie o niemal połowę – z 280–290 ppm (części na milion) w połowie XIX w. do prawie 420 ppm w ubiegłym roku. Kilka wieków wcześniej Europejczycy sprowokowali odwrotny trend: obniżyli poziom CO2 o ok. 10 ppm. Przy obecnych wzrostach taki spadek wydaje się niewielki, ale wówczas sprawił, że z ziemskiej atmosfery ubyło ok. 70 mld ton ocieplającego gazu.

Tak oceniają autorzy marcowej publikacji w „Nature Communication”, którzy sięgnęli do jednego z głównych na Ziemi archiwum paleoklimatycznych, czyli lodu antarktycznego. Wśród wielu rdzeni lodowych pobranych z Białego Lądu tylko kilka nadaje się do precyzyjnego (z dokładnością do dekady) rekonstruowania wahań koncentracji dwutlenku węgla w atmosferze w ostatnim tysiącleciu. Jeden z takich rdzeni wydobyto kilka lat temu na skraju Antarktydy Zachodniej. W nim właśnie Amy King z British Antarctic Survey ze współpracownikami odkryła stopniowy zjazd CO2. Zaczął się on około 1520 r. i trwał mniej więcej do roku 1680. Na początku tego okresu stężenie wynosiło 285 ppm, na końcu – 275 ppm. Później poziom gazu się ustabilizował, a podnosić się zaczął na początku epoki przemysłowej.

Badacze rozważali dwie przyczyny tego spadku: naturalną i antropogeniczną. Za bardziej prawdopodobną uznali drugą, podpierając się modelami symulującymi zmiany w zagospodarowaniu przestrzennym ziemskich lądów w ciągu ostatniego półwiecza. Dane wykorzystane w takich modelach pochodzą głównie z badań terenowych, m.in. analiz gleb, pyłków roślin i osadów geologicznych. Praktycznie wszystkie symulacje wskazują, że wkrótce po odkryciu Ameryki przez Europejczyków doszło tam do dramatycznego upadku rolnictwa. Ziemie uprawiane przez rdzenną ludność Nowego Świata przez tysiące lat zostały porzucone i stopniowo porosły lasami, których powierzchnia w XVI i XVII w. powiększyła się łącznie o ok. 50 mln hektarów. Drzewa wycofały z atmosfery część dwutlenku węgla, co zarejestrował antarktyczny lód.

Katastrofa rolnictwa i inwazja przyrody w obu Amerykach były konsekwencją dramatycznego skurczenia się jego populacji. Główną przyczyną były zarazy chorób przywleczonych przez Europejczyków. Kilka lat temu badacze z University College London na podstawie różnych źródeł naturalnych i historycznych oszacowali, że przed 1492 r. w Nowym Świecie żyło 60 mln ludzi. Sto lat później liczba rdzennych mieszkańców skurczyła się do 6–8 mln, czyli było ich o 90 proc mniej. Ludzi zastąpiły drzewa.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną