Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Środowisko

Otwornice mówią: zimno przyszło wcześniej

Tonące miasta drobnoustrojów mogą być kluczem do oceanicznej zagadki
Środowisko

Tonące miasta drobnoustrojów mogą być kluczem do oceanicznej zagadki

Kiedy „morski śnieg”, złożony m.in. z pancerzyków i muszli martwego planktonu, odchodów ryb, pyłu i różnych organicznych szczątków, opada na dno oceanu, transportuje ze sobą węgiel atmosferyczny, który plankton wykorzystał do budowy swoich kalcytowych pancerzyków. Coś je jednak rozpuszcza.

Wielkie lądolody pojawiły się na półkuli północnej setki tysięcy lat przed początkiem plejstocenu – wskazują badania dawnych morskich mikroorganizmów.

W porównaniu z wcześniejszymi okresami geologicznymi ery kenozoicznej okres zwany czwartorzędem należy do wyjątkowo chłodnych. Zaczął się przed ok. 2,6 mln lat, a przez geologów został podzielony na dwie epoki – chłodniejszy plejstocen i cieplejszy holocen. My żyjemy w tej drugiej epoce, która zaczęła się zaledwie 11,7 tys. lat temu. I choć nie jest tak ekstremalnie zimna, jak jej poprzedniczka, wciąż – mimo ocieplenia klimatu – każdej zimy znaczną część półkuli północnej pokrywa śnieg, a Grenlandię i wiele mniejszych wysp arktycznych skuwa gruby pancerz lodu (Antarktyda to odrębna historia – lód zajął ją całą już kilkanaście milionów lat temu, gdy na Ziemi było znacznie cieplej niż dziś).

Okazuje się jednak, że pierwsza wielka inwazja lądolodów w ciągu ostatnich kilku milionów lat nastąpiła na długo przed formalnym początkiem czwartorzędu. Ustalił to zespół oceanografów i klimatologów, któremu liderował Peter Clark z Oregon State University. Zrekonstruował on zmiany poziomu mórz na Ziemi w ciągu ostatnich 4,5 mln lat, wykorzystując jako źródło informacji zgromadzone w osadach na dnie oceanów skorupki martwych otwornic – jednokomórkowych organizmów morskich. Szczątki datowano, a później mierzono w nich proporcję dwóch izotopów tlenu – cięższego 18O i lżejszego 16O. Jest to powszechnie stosowana metoda określania zmian temperatury oceanów oraz wahań ich poziomu w przeszłości.

Sięgnij do źródeł

Badania naukowe: Global mean sea level over the past 4.5 million years

Badacze założyli, że im chłodniejszy był klimat na Ziemi, tym więcej wody było więzionej w lodzie i tym niżej znajdowało się lustro wody w oceanach. Skorupki otwornic powiedziały im, że w okresie od 4,5 do 3 mln lat poziom mórz był zwykle o ok. 20 m wyższy niż dziś – lądolód nie zajął jeszcze ani Grenlandii, ani zachodniej części Antarktydy, najbardziej wrażliwej na ciepło. Jednak pierwsze poważne zjazdy – temperatur i poziomu wody – nastąpiły już przed 4 mln lat. Były to krótkotrwałe epizody, podczas których poziom oceanów spadał jednak nawet o 50–80 m poniżej współczesnego. „To wtedy po raz pierwszy w całej erze kenozoicznej Arktyka została zlodowacona” – relacjonuje Clark. Wciąż jednak ciepło wygrywało kolejne pojedynki z chłodem.

Na równię pochyłą klimat wkroczył przed 3 mln lat – wynika z ustaleń badaczy. W ciągu kolejnych 400 tys. lat co najmniej kilka razy oceany opadły o 100–120 m poniżej współczesnego poziomu, a więc było w nich tyle wody, ile w szczytowej fazie ostatniego zlodowacenia (tego sprzed 20 tys. lat). Obecnie te kryzysowe 400 tys. lat przynależą do pliocenu – epoki geologicznej poprzedzającej czwartorzęd. Być może należałoby rozważyć przesunięcie granicy pomiędzy nimi? Nie pierwszy raz pliocen straciłby na rzecz czwartorzędu. W 2009 r. zabrano mu 800 tys. lat, przenosząc do epoki plejstoceńskiej.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną