Reklama
Pulsar - najnowsze informacje naukowe. Pulsar - najnowsze informacje naukowe. Shutterstock
Środowisko

Atmosfera Ziemi w pandemii także chorowała. Stężenie metanu było w niej dwukrotnie większe

Rodniki hydroksylowe to „czyściciele atmosfery”. Powstają m.in. dzięki tlenkom azotu, których źródłem jest głównie transport drogowy. Zaburzenie tej współpracy powoduje problemy. Doszło do tego w latach 2000–2022.
Z ostatniej chwili|Z ostatniej chwili

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.

Metan to najgroźniejszy po dwutlenku węgla gaz cieplarniany. Tego drugiego jest w powietrzu znacznie więcej i ma większą trwałość. Za to każda cząsteczka pierwszego to prawdziwa pożeraczka promieniowania cieplnego emitowanego przez planetę – jest kilkadziesiąt razy efektywniejsza niż cząsteczka CO2. Na szczęście metan dość szybko ulega rozpadowi. Kiedy już trafi do dolnych warstw atmosfery, natychmiast zaczynają się do niego dobierać rodniki hydroksylowe (OH). Nawet ci „czyściciele atmosfery” nie są jednak w stanie powstrzymać wzrostu poziomu tego związku. Jest go dziś w powietrzu dwa i pół razy więcej niż 200 lat temu, kiedy zaczynała się epoka przemysłowa. To on w jednej czwartej odpowiada za globalne ocieplenie.

Mniej więcej od połowy pierwszej dekady obecnego stulecia stężenie metanu w atmosferze podnosiło się co roku o 6–7 ppb (części na miliard). I oto w 2020 r. doszło do sytuacji zadziwiającej: stężenie tego gazu podskoczyło aż o 16 ppb. Podobnie było w dwóch następnych latach i dopiero w 2023 r. powróciła wcześniejsza tendencja. Naukowcy zaczęli się więc zastanawiać, jak wyjaśnić ten metanowy wystrzał.

Sięgnij do źródeł

Badania naukowe: Why methane surged in the atmosphere during the early 2020s

Hipotez była kilka, ale dwie główne. Pierwsza tłumaczyła bezprecedensowe zjawisko przede wszystkim nagłą ucieczką metanu z terenów podmokłych, zarówno tropikalnych, jak i polarnych. Druga opowiadała się za raptownym spadkiem ilości rodników OH, tych głównych atmosferycznych utleniaczy, które z wielką ochotą wchodzą w reakcje z innymi związkami chemicznymi, w tym z metanem. Autorzy badań, które publikuje właśnie „Science”, wskazują jednoznacznie na ten drugi czynnik. Oszacowali, że za metanową górkę z lat 2020–22 odpowiada w 80 proc. niedobór rodników OH, a zwiększone emisje przyczyniły się do niej jedynie w 20 proc. Dostawy gazu cieplarnianego wzrosły zatem niewiele, ale załamał się system jego usuwania z atmosfery.

Dlaczego doszło do rodnikowego kryzysu? To wina pandemii – odpowiadają naukowcy. Cząsteczki OH powstają w atmosferze w wyniku wielu dość złożonych reakcji, w których udział biorą m.in. tlenki azotu. Jednym z ich głównych źródeł jest transport drogowy, a ten podczas lockdownu wymuszonego przez Covid-19 niemal zamarł. Miało to swoje pozytywne konsekwencje, ponieważ tlenki azotu są związkami groźnymi dla zdrowia. Jednocześnie jednak zyskał metan.

To kolejna sytuacja, która uświadamia, jak czułe jest środowisko naturalne planety, poddawane nieustającej presji ze strony miliardów ludzi na niej żyjących.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama