Reklama
Pulsar - najnowsze badania naukowe Pulsar - najnowsze badania naukowe Shutterstock
Środowisko

Dwa kroki do przodu, jeden w tył. W plejstocenie klimat wariował raz na półtora tysiąca lat

Te epizody przebiegały zawsze tak samo: najpierw temperatura podnosiła się o kilka stopni w ciągu mniej niż stulecia, a następnie przez kilkaset lat powoli opadała. Naukowcy stwierdzili właśnie, kiedy to się zaczęło.
Z ostatniej chwili|Z ostatniej chwili

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.

Pod koniec ostatniego zlodowacenia klimat ziemski zaczął łagodnieć. Zmiana ta nie następowała jednak jednostajnie. Na początku lat 90. XX w., paleoklimatolodzy Willi Dansgaard i Hans Oeschger zidentyfikowali ok. 25 wolt klimatu. Epizody, nazwane zdarzeniami Dansgaarda-Oeschgera (D-O) powtarzały się z zadziwiającą regularnością co ok. półtora tysiąca lat.

W skrócie

Do ostatniego nagłego ocieplenia doszło przed 14,7 tys. lat – w ciągu kilku dekad temperatura globalna podskoczyła o ponad 2 st. C. Fala ciepła zaczęła szybko rozprawiać się z lądolodami zalegającymi w Euroazji i Ameryce Północnej. To był przełomowy moment w najnowszych dziejach globu – epoka plejstocenu wkrótce dobiegła końca i zaczął się holocen. Ten skok temperatury zapisał się w rdzeniach z Grenlandii pod postacią warstewki lodu o wyraźnie wyższej proporcji izotopów tlenu 18O i 16O.

Zagadka tego rytmu fascynuje klimatologów i wciąż pozostaje nierozwiązana. Jedni uważają, że jego wyjaśnienie znajduje się poza Ziemią, a może nim być na przykład jakiś nieznany cykl aktywności Słońca. Według innych przyczyny trzeba szukać w zaburzeniach krążenia wód oceanicznych w północnym Atlantyku, albo też w zachowaniu olbrzymich lądolodów plejstoceńskich. Niestety, w rdzeniach z Grenlandii zapisały się zdarzenia D-O tylko z ostatniego zlodowacenia, które trwało ok. 100 tys. lat. Tymczasem cała epoka lodowcowa liczyła 2,5 mln lat i do tej pory nie wiadomo było, czy podobne wolty klimatu pojawiały się także podczas wcześniejszych zlodowaceń.

Dziś poznaliśmy odpowiedź na to pytanie. Na łamach „Science” kilkudziesięciu naukowców pod kierunkiem Davida Hodella z University of Cambridge informuje o zidentyfikowaniu tajemniczego rytmu w osadach wydobytych spod dna Atlantyku na zachód od Portugalii. Tym razem zdarzenia D-O udało się prześledzić w całym liczącym ponad 2,5 mln lat rdzeniu. „Tysiącletni cykl” – jak go określają badacze – pojawił się już podczas pierwszego zlodowacenia inaugurującego plejstocen i powracał podczas kolejnych glacjałów (zjazdów temperatury).

Hodell i jego współpracownicy sugerują istnienie jakiegoś wtórnego związku pomiędzy zachowaniem lądolodów plejstoceńskich i stykających się z nimi oceanów a czynnikiem kosmicznym pod postacią zmiany nachylenia osi ziemskiej. Konkretów jednak nie przedstawiają.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama