Reklama
Wikipedia
Środowisko

Purgatorius jednak się nie zasiedział. Zęby wielkości ziarenek ryżu ujawniły historię ekspansji

Upadek planetoidy dał ssakom szansę na sukces
Środowisko

Upadek planetoidy dał ssakom szansę na sukces

Kosmiczny gość wielkości Mount Everestu ok. 66 mln lat temu sprawił, że obraz rozpychających się wszędzie dinozaurów i przemykających w ich cieniu ssaków rozsypał się jak domek z kart. Te drugie jednak przeżyły. Między innymi dzięki wszystkożerności.

Tego ssaka wielkości dzisiejszej ryjówki uznaje się za najstarszego znanego przedstawiciela linii prowadzącej do naczelnych – a więc w bardzo odległej perspektywie również do człowieka. Jego szczątki znajdowano do tej pory jedynie w dzisiejszej Montanie i południowo-zachodniej Kanadzie. Nowa technika badawcza wskazała, że żył nie tylko tam.

Purgatorius pojawił się ok. 65,9 mln lat temu, zaledwie kilkaset tysięcy lat po globalnej katastrofie wywołanej uderzeniem planetoidy, kładącej kres erze dinozaurów. Budowa kości skokowych zdradza, że ten niewielki ssak sprawnie wspinał się i przemieszczał wśród gałęzi, a więc był ściśle związany z obszarami zalesionymi – środowiskiem szczególnie mocno dotkniętym następstwami kosmicznego kataklizmu. Brak jego śladów na południu kontynentu tłumaczono powolną odbudową drzewostanów. Najnowsze dane paleobotaniczne wskazują jednak, że przyroda odradzała się szybciej, niż do tej pory sądzono. Odtworzenie zróżnicowanych formacji leśnych – z udziałem drzew liściastych i bogatego runa, przypominających zbiorowiska sprzed wielkiego wymierania – zajęło od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy lat, w zależności od regionu. A szybka odbudowa roślinności oznaczała przywrócenie siedlisk odpowiednich dla drobnych, nadrzewnych ssaków.

Brak skamieniałości tego stworzenia w innych częściach Ameryki Północnej najpewniej nie wynikał zatem z jego rzeczywistej nieobecności, lecz z ograniczeń metod badawczych, jakie wcześniej stosowano. Poszukiwania koncentrowały się przede wszystkim na dużych, łatwo znajdowanych okazach, podczas gdy zęby wielkości ziarenka ryżu mogły przez lata pozostawać niezauważone.

Zespół kierowany przez dr. Stephena Chestera postanowił to zmienić, sięgając po żmudną technikę przemywania ton osadów przez sita o bardzo drobnych oczkach. Dzięki temu na stanowisku Corral Bluffs w Kolorado studenci i wolontariusze wydobyli setki szczątków ryb, żółwi i krokodyli – a także kilka maleńkich zębów Purgatoriusa. Dla paleontologów mają one ogromną wartość: wypełniają geograficzną lukę i sugerują, że już wkrótce po katastrofie te niewielkie ssaki rozpoczęły dynamiczną ekspansję na południe kontynentu.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama