Reklama
Robert Jurszo / pulsar
Środowisko

Dlaczego Gudrun nie bała się ludzi? Tajemnica słynnej wilczycy z Białowieży rozwiązana

Mniejsze mózgi psów to pamiątka z neolitu. Być może efekt zapotrzebowania rolników na czujnych stróżów
Środowisko

Mniejsze mózgi psów to pamiątka z neolitu. Być może efekt zapotrzebowania rolników na czujnych stróżów

Drastyczna redukcja tego narządu nastąpiła ok. 5 tys. lat temu. I wiązała się m.in. ze zmniejszeniem kory mózgowej, co skutkuje częstszym występowaniem zachowań lękowych. A bardziej płochliwy pies więcej szczeka.

Przez kilka miesięcy biegała po Białowieży. Budziła lęk wśród mieszkańców, stresowała psy. Dzięki najnowszemu badaniu lepiej rozumiemy to, dlaczego Gudrun stała się zwierzęciem „problemowym”.

Pod koniec 2020 r. Białowieżę zaczęła nachodzić młoda wilczyca. Początkowo pojawiała się tylko w nocy, później także w dzień. Odłowiono ją 3 marca, a że tego dnia wypadają imieniny Gudrun, to nadano jej takie imię. Ostatecznie trafiła do zagrody w poznańskim zoo. Tam dokooptowano jej towarzysza – wilka Aureliusza.

Od początku zastanawiano się, dlaczego Gudrun nie bała się ludzi. To zachowanie u wilków jest nietypowe, wręcz nienaturalne. Właśnie w „Human Ecology” ukazała się artykuł, który odpowiada na pytania o przeszłość i przyczyny zachowania Gudrun. Jego autorami są również polscy badacze/ki związani/e m.in. z Instytutem Biologii Ssaków PAN i Uniwersytetem Warszawskim.

Analiza DNA wilczycy wykluczyła, że jest wilczo-psią hybrydą. Ustalono też, że pochodzi z populacji białoruskiej, a nie od wilków żyjących po polskiej stronie Puszczy Białowieskiej. Analiza izotopowa wilczych wąsów pokazała zaś, że ich najstarsze części zawierają wysokie stężenia izotopu węgla 13C, co jest charakterystyczne dla zwierząt karmionych paszą z kukurydzy.

Z zapisu chemicznego autorzy badania wyczytali też, że kilka miesięcy przed odłowieniem dieta wilczycy zaczęła się stopniowo zmieniać, aż w końcu upodobniła się do diety dzikich wilków polujących na swoje typowe ofiary, jak jelenie czy sarny. Wygląda więc na to, że Gudrun najprawdopodobniej wychowała się w niewoli, tam była karmiona przez ludzi, a po ucieczce (bądź celowym wypuszczeniu) nauczyła się dojadać resztki po grupach wilczych żyjących w pobliżu Białowieży.

W badaniu wykorzystano też zapisy z fotopułapek z okresu, gdy zwierzę pozostawało na wolności. Okazało się, że wilki z grup żyjących w okolicy częściej odwiedzały teren zabudowany. A to zwiększało ryzyko kolejnych konfliktów. Naukowcy w ankietach pytali również mieszkańców o interakcje Gudrun z psami. W obecności czworonoga wilczyca podchodziła bliżej ludzi i trzymała się ich dłużej.

Ostatecznych dowodów na to, że Gudrun miała za sobą doświadczenie niewoli, pokazało jej zachowanie w zamknięciu. Na wybiegu w zoo wilczyca nie chowała się i nie podejmowała prób ucieczki. Biegała za to wzdłuż ogrodzenia, co również jest typowym wzorcem zachowania, który rozwija się u wilków żyjących w niewoli.

Zdaniem autorów badania historia Gudrun pokazuje, że „problematyczne” zachowania wilków mają często źródło w działaniach ludzi, np. w zabieraniu szczeniąt z lasu, czy dokarmianiu. Unikanie konfliktów z wilkami wymaga również edukacji ludzi o fatalnych skutkach prób oswajania tych dzikich drapieżników.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama