Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Środowisko

Fale sejsmiczne z trzęsienia w Japonii w 2011 r. odbiły się od jądra Ziemi. Po powrocie przesunęły archipelag

Fukushima po 15 latach: Promieniowanie mniej zabójcze niż pochopna ewakuacja i medialna histeria
Struktura

Fukushima po 15 latach: Promieniowanie mniej zabójcze niż pochopna ewakuacja i medialna histeria

Katastrofa w Fukushimie wywołała polityczny chaos w położonym 200 km dalej Tokio. Ówczesny premier Japonii Naoto Kan w swoim telewizyjnym wystąpieniu 11 marca o godz. 17 złożył kondolencje ofiarom żywiołu, a następnie zdawkowo wspomniał, że część reaktorów jądrowych automatycznie wstrzymała pracę. Poprosił też wszystkich o zachowanie spokoju. Za kulisami był jednak daleki od opanowania. Zabrakło go również później. [Artykuł także do słuchania]

Przesunięcie może wydać się niewielkie, bo mówimy o jedynie 5–6 mm. Niemniej sejsmologom pierwszy raz udało się namierzyć takie zdarzenie oraz zrekonstruować jego przebieg.

Zaczęło się oczywiście od wstrząsu głównego, który nastąpił 11 marca 2011 r. wczesnym popołudniem czasu lokalnego. Skały poruszyły się w rowie oceanicznym na dnie Pacyfiku. Trzęsienie było najpotężniejszym z zarejestrowanych w Japonii i jednym z najsilniejszych zmierzonych na Ziemi. Miało magnitudę 9.1 i trwało 6 minut. Co gorsza, jego epicentrum znajdowało się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od brzegów największej japońskiej wyspy Honsiu, w którą 10 minut później uderzyło tsunami. Ocean wdarł się w głąb lądu na wiele kilometrów, zmiatając po drodze setki miejscowości i zabijając około 20 tys. ludzi. Poważnie uszkodził też elektrownię jądrową Fukushima, doprowadzając do stopienia jej reaktorów i w konsekwencji – wycieku radioaktywnego.

Trzęsienia ziemi kojarzą się wyłącznie negatywnie. Z naukowego punktu widzenia tak silne wstrząsy mają jednak wielką wartość, ponieważ umożliwiają zajrzenie do wnętrza planety. Praktycznie cała wiedza na temat budowy głębszych warstw Ziemi pochodzi z analizy fal sejsmicznych powstających podczas największych trzęsień. To, jak szybko te fale biegną i jaką drogę przez glob wybierają, zależy od właściwości skał, które pokonują po drodze.

O zdobyciu bezpośrednich informacji na ten temat można tylko pomarzyć. Kiedyś powstał co prawda projekt wysłania próbnika do środka globu, ale raczej nieprędko doczeka się on realizacji. Dwie dekady temu geolog David Stevenson z California Institute of Technology przedstawił następującą ideę: należy za pomocą eksplozji o sile kilku megaton TNT utworzyć wielką szczelinę w skorupie ziemskiej, a następnie zalać ją 100 mln ton stopionego żelaza. Wówczas całość sama zanurzyłaby się we wnętrzu Ziemi i po tygodniu dotarła do jądra. Wraz z żelazem wędrowałby próbnik z urządzeniami pomiarowymi.

Ponieważ chętnych do skorzystania z recepty Stevensona na razie nie widać, pozostaje analizowanie pośrednich informacji, które ujawni nam sama planeta przede wszystkim podczas silnych trzęsień, bo wtedy powstają fale sejsmiczne rozchodzące się po całym globie. Wędrują one różnymi drogami. Jedne mkną tuż pod powierzchnią planety, inne zanurzają się głębiej. Tymi drugimi, wzbudzonymi podczas wstrząsu sprzed 15 lat, przyjrzeli się dokładnie autorzy publikacji w najnowszym „Science”. W tym przypadku interesowały ich fale poprzeczne – to jeden z dwóch głównych, obok podłużnych, typów fal sejsmicznych – wprawiające cząstki w drgania prostopadłe do kierunku rozchodzenia się fali i poruszające się tylko w ciałach stałych.

Ku zdumieniu badaczy, część tych fal popędziła najkrótszą drogą w stronę zewnętrznego jądra globu. Ponieważ jest ono płynne, nie mogły wędrować dalej, lecz odbiły się od niego i po 13 minutach zameldowały się w miejscu swoich narodzin. Aktywowały ponownie cały uskok tektoniczny i jeszcze raz przesunęły Japonię w stronę Pacyfiku, tym razem tylko o kilka milimetrów, za to na rekordowej w historii pomiarów długości ok. 3 tys. km. „Podczas głównego wstrząsu przesunięcie wyniosło ponad 2 metry, ale objęło tylko kawałek archipelagu o długości ok. 500 km” – podkreślają badacze.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama