Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Środowisko

Tyrannosaurus rex podgryzał kaczodzioby. Był łowcą, ale gustował też w padlinie

Ptaki przetrwały masowe wymieranie pod koniec kredy. Skąd ta łaskawość losu dla tej grupy dinozaurów?
Środowisko

Ptaki przetrwały masowe wymieranie pod koniec kredy. Skąd ta łaskawość losu dla tej grupy dinozaurów?

Naukowcy głowią się nad tym od dziesięcioleci. Tajemnica pogłębiła się w ciągu ostatnich trzydziestu lat, gdy paleontolodzy odkryli dziesiątki pierzastych i uskrzydlonych dinozaurów, blisko spokrewnionych z ptakami i podobnych do nich pod względem biologii i zachowań, choć nienależących bezpośrednio do linii ptasiej. [Artykuł także do słuchania]

Naukowcy przeanalizowali ponad 3 tys. kości z masowego cmentarzyska w formacji Lance w Wyoming sprzed 66–69 mln lat, w większości należących do dużego roślinożercy Edmontosaurus annectens. Ślady zębów zachowały się na zaledwie dwunastu – to niecałe pół procenta zbioru.

Tylko cztery okazy noszą odciski na tyle wyraźne, że można je zaklasyfikować jako skamieniałości śladowe Knethichnus parallelum (równoległe bruzdy) i Linichnus serratus (zakrzywione nacięcia). Jedne i drugie pozostawia ząb o piłkowanej krawędzi – i to właśnie ona zdradziła sprawcę, bo jej gęstość różni się u każdego gatunku. Podejrzanych było czterech: poza Tyrannosaurus rex także Nanotyrannus lancensis, Pectinodon bakkeri i Acheroraptor temertyorum. U trzech ostatnich piłkowanie okazało się zbyt gęste. Trop prowadzi więc wprost do T. rexa.

Co ciekawe, kości wokół uszkodzeń nie noszą oznak gojenia. Powstały więc tuż przed śmiercią zwierząt albo już po niej. W połączeniu z wcześniejszymi obserwacjami złamań żeber i oznak wietrzenia kości wskazuje to, że T. rex korzystał również z padliny – ciała edmontozaurów leżały jakiś czas odsłonięte, zanim dobrały się do nich drapieżniki. Być może także krokodyle, bo wśród skamieniałości trafiły się ich stożkowe zęby.

Zespół z Loma Linda University proponuje też nowy przewodnik do rozpoznawania takich śladów – i to może być najważniejszy wynik pracy. Nie każda dziurka w kości oznacza ugryzienie. Dobrym przykładem jest okaz HRS05499: początkowo wyglądał jak ofiara krokodyla, tomografia komputerowa ujawniła jednak, że domniemane nakłucia to naturalne otwory naczyniowe w kości ceratopsa, prawdopodobnie Torosaurus latus. Podobne pomyłki mogą wynikać z chorób stawów, infekcji, bioerozji czy żerowania larw.

Wniosek jest prosty: żeby zrozumieć, kto kogo jadł w kredzie, najpierw trzeba się upewnić, że patrzy się na ślad zęba, a nie na element anatomii, skutek choroby albo pracy owadów sto milionów lat po fakcie.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną