Tyrannosaurus rex podgryzał kaczodzioby. Był łowcą, ale gustował też w padlinie
Tylko cztery okazy noszą odciski na tyle wyraźne, że można je zaklasyfikować jako skamieniałości śladowe Knethichnus parallelum (równoległe bruzdy) i Linichnus serratus (zakrzywione nacięcia). Jedne i drugie pozostawia ząb o piłkowanej krawędzi – i to właśnie ona zdradziła sprawcę, bo jej gęstość różni się u każdego gatunku. Podejrzanych było czterech: poza Tyrannosaurus rex także Nanotyrannus lancensis, Pectinodon bakkeri i Acheroraptor temertyorum. U trzech ostatnich piłkowanie okazało się zbyt gęste. Trop prowadzi więc wprost do T. rexa.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Identification of tooth traces from a Cretaceous (Maastrichtian) Edmontosaurus annectens bonebed in the Lance Formation, Wyoming, U.S.A.
Co ciekawe, kości wokół uszkodzeń nie noszą oznak gojenia. Powstały więc tuż przed śmiercią zwierząt albo już po niej. W połączeniu z wcześniejszymi obserwacjami złamań żeber i oznak wietrzenia kości wskazuje to, że T. rex korzystał również z padliny – ciała edmontozaurów leżały jakiś czas odsłonięte, zanim dobrały się do nich drapieżniki. Być może także krokodyle, bo wśród skamieniałości trafiły się ich stożkowe zęby.
Zespół z Loma Linda University proponuje też nowy przewodnik do rozpoznawania takich śladów – i to może być najważniejszy wynik pracy. Nie każda dziurka w kości oznacza ugryzienie. Dobrym przykładem jest okaz HRS05499: początkowo wyglądał jak ofiara krokodyla, tomografia komputerowa ujawniła jednak, że domniemane nakłucia to naturalne otwory naczyniowe w kości ceratopsa, prawdopodobnie Torosaurus latus. Podobne pomyłki mogą wynikać z chorób stawów, infekcji, bioerozji czy żerowania larw.
Wniosek jest prosty: żeby zrozumieć, kto kogo jadł w kredzie, najpierw trzeba się upewnić, że patrzy się na ślad zęba, a nie na element anatomii, skutek choroby albo pracy owadów sto milionów lat po fakcie.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.