GRANGER COLLECTION / BE&W
Struktura

Jerzy Kowalski-Glikman: Nas dłubaczy jest całe multum

Nie rozumiemy absolutnie fundamentalnych właściwości wszechświata. Jakie są przyczyny tego trwającego pół wieku kryzysu? Jak prowokować fizyków do poszukiwania rozwiązań poza schematami? Gdzie szukać nadziei na przełom? Rozmowa z prof. Jerzym Kowalskim-Glikmanem, fizykiem z Wydziału Fizyki i Astronomii Uniwersytetu Wrocławskiego, pracownikiem Narodowego Centrum Badań Jądrowych oraz autorem pulsara.

– Czasami pewne rzeczy mnie irytują. A kiedy irytują, to staram się tę irytację wypowiedzieć. To dobrze tekstom robi, jak one są z pozycji nieco zirytowanej napisane – mówi Kowalski-Glikman. I ma rację, bo jego eseje o fizyce, kosmologii, a zwłaszcza o tym, co się dzieje, kiedy się porządek nauk ścisłych miesza z filozofią lub religią, cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Choćby ten ostatni – „Aloszka, jest Bóg? Polscy intelektualiści tropią niedobitki ateizmu” – który jest odpowiedzią na zastanawiający esej Marka Abramowicza o istnieniu Boga.

W podkaście rozmawiamy jednak głównie o wyzwaniach, jakie stoją przed samą fizyką, a zwłaszcza fizyką wysokich energii.

Sto lat temu, w atmosferze wyjątkowego fermentu intelektualnego, doszło do sformułowania dwóch wielkich teorii fizycznych: ogólnej teorii względności (Albert Einstein) oraz mechaniki kwantowej (Werner Heisenberg, Erwin Schrödinger i inni). Niestety, mimo intensywnych wysiłków rzesz wielkich umysłów, tych dwóch opisów świata nie udało się zespolić. – Objawem kryzysu jest to, że nie rozumiemy absolutnie fundamentalnych właściwości wszechświata – mówi Kowalski-Glikman. – Jesteśmy w miarę dobrze zrozumieć 4 proc. wszechświata.

Wprawdzie w latach 70. XX w. doszło do gwałtownego poszerzenia pola wiedzy na temat struktury rzeczywistości (powstał wtedy tzw. model standardowy opisujący trzy z czterech fundamentalnych oddziaływań fizycznych), ale później nastąpił zastój. – Do tej pory czerpiemy z osiągnięć tego okresu. A mówiąc brutalnie: od tego okresu niewiele nowego zostało zrobione – mówi fizyk.

Zastanawia się, jakie są przyczyny tego zastoju. – Dzisiejsza fizyka funkcjonuje w dużym stopniu jak taśma produkcyjna. Mimo że całe środowisko jak kania dżdżu czeka czegoś nowego, to we własnym zakresie się w zasadzie reprodukuje. Jego bezwładność jest tak duża, że jest bardzo niechętne nowościom, poszukiwaniom, które są poza schematem.

Mimo to i on i nauka są w lepszej sytuacji niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. – Nadzieją fizyki cząstek elementarnych, są obserwacje kosmologiczne. Mamy dziś całą masę fantastycznych obserwatoriów. Rejestrowane w nich dane pozwalają szybko weryfikować nawet najbardziej kuriozalne, niesprawdzalne jeszcze do niedawna, teorie. Kowalski-Glikman opisywał to w tekście „Nieziemscy posłańcy wyjaśniają Wszechświat”.

Sam odnajduje się w maleńkiej niszy. Opowiada o niej i o szczegółach fascynującej teorii szkicującej wyjście z wielkiego kryzysu. Rozwija ją od lat, funkcjonując poza najpopularniejszymi nurtami badań. – Ja sobie dłubię, inni sobie dłubią. Takich dłubaczy jest całe multum.


ps. W podkaście wspominamy, nie wymieniając autora ani tytułu, pisma Paula Formana, który w latach 70. ubiegłego wieku przekonywająco dowodził związków między atmosferą Republiki Weimerskiej a narodzinami mechaniki kwantowej („Weimar Culture, Causality, and Quantum Theory, 1918–1927”).

Jerzy Kowalski-Glikman. Znajomi twierdzą, że pamięta wojnę rosyjsko-japońską, ale to nieprawda. Prawdą jest, że od wielu lat jest fizykiem. Specjalizuje się w teorii grawitacji, kosmologii i metodach kwantowania.Anna Amarowicz/pulsarJerzy Kowalski-Glikman. Znajomi twierdzą, że pamięta wojnę rosyjsko-japońską, ale to nieprawda. Prawdą jest, że od wielu lat jest fizykiem. Specjalizuje się w teorii grawitacji, kosmologii i metodach kwantowania.

WSZYSTKIE SYGNAŁY PULSARA ZNAJDZIECIE TUTAJ