Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Technologia

Im głośniej o Neuralinku, tym mniej o nim wiadomo

Konstruktorzy interfejsu mózg-komputer rozwijanego w firmie Elona Muska obiecują wiele, ale obiekt ich starań budzi równie wiele kontrowersji środowiska naukowego i potencjalnych użytkowników.

Założona przez Elona Muska firma Neuralink pracuje nad implantami, które umieszczone w mózgu – analizując jego fale – umożliwią ludziom sterowanie maszynami i komputerami. Trzy lata temu zaprezentowała, jak makak Pager był uczony starej gry komputerowej w Ponga przy użyciu joysticka, podczas gdy wszczepiony do jego mózgu chip rejestrował wzorce aktywności neuronalnej. Kiedy odłączono joystick, Pager kontynuował grę, sterując „paletkami” zdalnie, swoim mózgiem, za pośrednictwem implantu Neuralinku.

Technologię rozwijaną przez Muska wyróżnia przede wszystkim sposób rejestrowania sygnałów: implant odczytuje aktywność pojedynczych neuronów. Jego konkurencja w większości używa elektrod umieszczanych na powierzchni skóry, przez co analiza jest mniej dokładna. A im gorzej system „widzi”, o czym myślimy, tym mniej precyzyjne operacje będziemy mogli wykonywać. Druga przewaga Neuralinku polega na jego bezprzewodowości. Na co dzień raczej wolelibyśmy złącza mózg-komputer używać zdalnie, a nie będąc podłączonymi do komputera kablami, niczym w jakiejś dystopii SF.

Wśród konkurencji jedynie firma Blackrock Neurotech pracuje nad systemem podobnym do Neuralinku. Od 19 lat prowadzi badania kliniczne na pacjentach z paraliżem lub niedowładem, którzy dzięki implantom obsługują manipulatory oraz piszą na komputerze. Wydaje się, że firma Muska jest daleko w tyle, aczkolwiek, jak podaje, „Nature”, implant Neuralinku ma więcej połączeń z neuronami niż wynalazki Blackrocka.

Firma Muska ogłosiła właśnie, że również przechodzi do testów na pacjentach cierpiących na ALS lub porażenie mózgowe. 29 stycznia br. pojawiła się informacja, że implant Neuralinku po raz pierwszy wszczepiono człowiekowi. Na razie jednak jedynym publicznym śladem po tym eksperymencie jest… post samego Muska na platformie X. Poza tą lakoniczną wzmianką nie ma żadnych szczegółów.

Badania zostały wprawdzie zatwierdzone przez Food and Drug Administration, jednak Neuralink nie zarejestrował żadnych badań klinicznych w rządowym repozytorium ClinicalTrials, zarządzanym przez amerykański National Health Institute. Nieznane są szczegóły założenia i plany działań.

Neuralink nie odpowiedział też na zaproszenie „Nature” do udzielenia wywiadu. To wzbudza nieufność nie tylko środowiska naukowego, ale i samych potencjalnych pacjentów czy użytkowników.

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną