Reklama
Shutterstock
Zdrowie

Szczepionki na grypę mamy już w nosie. I działają doskonale

Przeciwnowotworowe szczepionki mRNA: terapia obiecująca, ale zagrożona
Zdrowie

Przeciwnowotworowe szczepionki mRNA: terapia obiecująca, ale zagrożona

Szczepionki oparte na mRNA można dostosowywać tak, aby celowały w unikatowe mutacje guza konkretnego pacjenta. W USA drastycznie ograniczono jednak finansowanie badań nad nimi. [Artykuł także do słuchania]

Przez lata lekarze marzyli o szczepionce przeciwko grypie, która byłaby podawana metodą bezigłową, najlepiej w postaci spreju do nosa. W końcu się udało – powstała FluMist.

FluMist jest jedyną licencjonowaną szczepionką donosową zatwierdzoną do stosowania u ludzi. Zaleca się ją dzieciom, ponieważ u nich preparat okazał się skuteczny. Jest on także zarejestrowany dla dorosłych, ale uważano, że u nich działa słabo. Co więcej, przez długi czas nie było mierzalnego efektu tej ochrony. Naukowcy nie mogli się bowiem doszukać żadnych oznak krążących we krwi komórek odpornościowych zwalczających grypę po podaniu szczepienia dorosłym. Okazało się, że szukali nie tam, gdzie trzeba.

Badacze z La Jolla Institute for Immunology odkryli, że owszem, szczepionka donosowa wywołuje silną odpowiedź immunologiczną, tyle że bezpośrednio w nosie. Utrzymuje się ona jedynie w górnych drogach oddechowych i dlatego nie można jej wykryć za pomocą próbek krwi. To prawda, że wiele komórek odpornościowych żyje we krwi, ale są też takie, które „pełzają” po naszym organizmie patrolując narządy, a nie krew.

Naukowcy z LJI opracowali nową technikę tzw. głębokiego wymazu z nosa, co pomogło im zaobserwować, jak komórki odpornościowe działają na pierwszej linii frontu infekcji. To na nabłonku nosa koncentrują się ataki wielu wirusów, takich jak grypa, wirus RSV i SARS-CoV-2.

U uczestników badania po szczepieniu donosowym nastąpił ogromny wzrost liczby limfocytów B w górnych drogach oddechowych, które pamiętają przebyte infekcje i pozostają w uśpionej gotowości. Są one ważne, ponieważ wytwarzają przeciwciała zwalczające wirusy niemal od razu. Co więcej, ta odpowiedź była trwała – komórki odpornościowe były tam nawet w sześć miesięcy po szczepieniu.

Zespół pobrał również wymazy z nosa od ochotników przed i po otrzymaniu tradycyjnej szczepionki domięśniowej przeciw grypie. U osób, które otrzymały zastrzyk domięśniowy, nie rozwinęła się ochronna odpowiedź limfocytów B w górnych drogach oddechowych. Zamiast tego wystąpiła odpowiedź „systemowa” – wzrost stężenia przeciwciał zwalczających grypę we krwi. Czy któraś z tych metod jest znacząco lepsza? Teraz uczeni mają możliwość ich zbadania i podania za jakiś czas odpowiedzi.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama