Powstała pierwsza szczegółowa mapa receptorów zapachowych
W nosie myszy działa aż 1172 typów receptorów węchowych. Publikacja zespołu naukowców z Harvard Medical School na łamach „Cell” pokazuje, że każdy z nich ma swoje preferowane miejsce w nabłonku węchowym. Tworzą one gęstą sieć nachodzących na siebie poziomych pasm biegnących od górnej (grzbietowej) do dolnej (brzusznej) części nosa.
Ten porządek nie jest dziełem przypadku, lecz wynikiem działania chemicznego „kompasu”, którym jest gradient kwasu retinowego. To cząsteczka znana z regulowania rozwoju tkanek, której stężenie zmienia się w zależności od położenia i „podpowiada” komórkom, który zestaw genów powinny włączyć.
Badacze odkryli, że znaczenie ma tu aż ok. 250 genów. cIh aktywność można sprowadzić do jednej liczby opisującej położenie komórki w osi góra–dół nosa – tzw. wyniku DV (dorsoventral score). Innymi słowy: po samym „profilu genetycznym” komórki da się odgadnąć, gdzie się znajduje.
Co ważne, ta tożsamość pozycyjna powstaje bardzo wcześnie. Komórki prekursorowe „wiedzą”, gdzie są, jeszcze zanim wybiorą konkretny receptor zapachowy. Sam wybór nie jest jednak całkowicie sztywny. Komórki mają pewną dowolność. Mogą na przykład wybrać receptor z okolicy swojego położenia. Mimo tej swobody, uśredniony układ receptorów okazuje się niemal identyczny u wszystkich osobników.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: A spatial code governs olfactory receptor choice and aligns sensory maps in the nose and brain
Dopiero w tym kontekście widać, jak bardzo węch przypomina inne zmysły. Wzrok opiera się na mapie siatkówki, słuch na uporządkowanej „klawiaturze” ślimaka, a dotyk na mapie ciała w korze mózgowej. Teraz wiadomo, że węch również ma swoją geometrię, która odpowiada mapie w mózgu. Sygnały z konkretnych pasm w nosie trafiają bowiem do odpowiadających im struktur (kłębuszków) w opuszce węchowej. Dzięki temu mózg może precyzyjnie rozpoznawać zapachy.
Autorzy zaznaczają, że już analizują tkankę ludzką, by sprawdzić, na ile odkryta mapa jest wspólna także dla naszego gatunku. Utrata węchu (anosmia), częsta po infekcjach wirusowych i w chorobach neurodegeneracyjnych, wciąż pozostaje trudna do leczenia. To nie tylko kwestia przyjemności z jedzenia czy bezpieczeństwa, ale także czynnik zwiększający ryzyko depresji.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.