Shutterstock
Człowiek

Piękno siłą napędową naukowców

Zachwyt w biologii czy fizyce wiąże się z wyższym poziomem satysfakcji z pracy i lepszym zdrowiem psychicznym badaczy. Ale nie wszyscy zachwycają się jednakowo.

Brandon Vaidyanathan, socjolog z Catholic University of America w Waszyngtonie i jego współpracownicy wysłali ankiety od ponad 3 tys. uczonych – głównie biologów i fizyków – z Indii, Włoch, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Pytali w nich o zadowolenie z pracy i kulturę miejsca pracy, doświadczenia związane z pandemią COVID-19 oraz rolę estetyki w nauce. Odpowiedzi ujawniły, że postrzeganie naukowców jako osób wyłącznie racjonalnych i kierujących się logiką, to błąd „Piękno jest dla nich naprawdę ważne – mówi Vaidyanathan w „Nature”. – Wpływa na praktykę naukową i wiąże się z dobrymi wynikami”.

Badanie Work and Well-Being in Science wykazało, że 75 proc. respondentów dostrzega piękno w zjawiskach, które bada, a dla 62 proc. było to wręcz motywacją do podjęcia kariery naukowej. Połowa ankietowanych stwierdziła, że piękno pomaga im wytrwać, gdy doświadczają trudności lub porażek, a 57 proc. dzięki niemu lepiej rozumie naukę. „Naukowe spojrzenie uruchamia w mózgu takie same procesy jak doświadczanie harmonii w muzyce. Można czerpać z niego przyjemność taką, jak w przypadku innych dziedzin sztuki” – podkreśla Vaidyanathan.

Źródło: The Catholic University of AmericapulsarŹródło: The Catholic University of America

Desiree Dickerson, konsultant akademicki ds. zdrowia psychicznego z Walencji mówi, że – podobnie jak jej mąż fizyk – nie była zaskoczona znaczeniem piękna w badaniach naukowych. „To ich prawdziwa siła napędowa – komentuje. – Doświadczanie zachwytu w codziennej pracy sprawia, że czujemy się zdrowsi i szczęśliwsi”.

Chociaż odnajdywanie piękna w pracy może pomóc naukowcom przezwyciężyć trudności, jest wiele czynników, które to utrudniają. „Radzenie sobie z obowiązkami administracyjnymi, pisanie wniosków o granty i presja tworzenia prac” – wymienia Vaidyanathan.

Badanie wykazało, że 72 proc. naukowców jest „raczej“ lub „całkowicie“ zadowolonych ze swojej pracy. Z tym, że kobiety zgłosiły wyższy poziom wypalenia zawodowego, a 25 proc. studentów studiów podyplomowych ujawniło wysoki poziom cierpienia psychicznego, podczas gdy wśród starszych akademików było to zaledwie 2 proc. Vaidyanathan mówi, że spodziewał się różnicy w stanie zdrowia psychicznego między wykładowcami i studentami, ale nie tego, że będzie ona tak duża.

„Studenci są w bardzo złym położeniu – przyznaje Dickerson. – Nie powinno się tego zamiatać pod dywan”.

Reklama

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną