Reklama
Shutterstock
Człowiek

Większość mężczyzn nie przejawia cech „toksycznej męskości” – mówią badacze. Widzą jednak potrzebę dalszych badań

Człowiek nie jest ani zaprogramowanym monogamistą, ani urodzonym poligamistą. Jest elastyczny strategicznie
Człowiek

Człowiek nie jest ani zaprogramowanym monogamistą, ani urodzonym poligamistą. Jest elastyczny strategicznie

Nauka nie rozstrzyga sporów moralnych. Zamiast tego dostarcza narzędzi do bardziej realistycznego myślenia o relacjach. Bez idealizacji, ale też bez sensacji. [Artykuł także do słuchania]

Informacje od 16 tys. osób heteroseksualnych wykorzystali naukowcy z Nowej Zelandii i Australii. Zidentyfikowali podstawowe zmienne wchodzące w skład „toksycznej męskości” oraz – w zależności od ich natężenia – przyporządkowali badanych do pięciu grup.    

Twórca terminu „toksyczna męskość” – psycholog Shepherd Bliss – definiował ją jako „część męskiej psychiki, która jest przemocowa”. „W erze post-#MeToo – piszą naukowcy z University of Auckland i University of Queensland w »Psychology of Men & Masculinities« – termin ten został »łatwo przyjęty do wyjaśnienia męskiej przemocy«. Destrukcyjne działania lub zachowania, takie jak przemoc seksualna, są zatem charakteryzowane jako nieodłączne, nieusuwalne aspekty męskiej seksualności i tożsamości płciowej”. Badacze dodają, że choć określenie „toksyczna męskość” coraz częściej pojawia się w literaturze naukowej, wiele z tych prac nie próbuje go zdefiniować, „lecz używa tego terminu, aby »zasygnalizować dezaprobatę«”.

By zmienić ten stan rzeczy, naukowcy wykorzystali informacje od 16 tys. heteroseksualnych mężczyzn z Nowej Zelandii w wieku od 18 do 99 lat. Poprzez analizę dotychczasowej literatury naukowej oraz połączenie modeli teoretycznych zidentyfikowali podstawowe zmienne wchodzące w skład „toksycznej męskości”:

  • Centralna rola tożsamości płciowej. Określa, jak ważna dla poczucia własnej tożsamości jest dla danego mężczyzny jego płeć.
  • Uprzedzenia seksualne. Negatywne postawy wobec osób o innej orientacji seksualnej oraz niechęć do zachowań homoseksualnych.
  • Brak ugodowości. Cecha osobowości utrudniająca budowanie dobrych relacji z innymi, powiązana z brakiem empatii i zainteresowania problemami innych ludzi.
  • Narcyzm. Wygórowane poczucie własnej wartości oraz oczekiwanie wyjątkowego traktowania.
  • Wrogi seksizm. Negatywne, mizoginistyczne postawy wobec kobiet, wynikające z potrzeby utrzymania dominacji mężczyzn.
  • Seksizm życzliwy. Zestaw postaw, które są pozornie pozytywne (np. chęć ochrony kobiet), ale w rzeczywistości utrwalają stereotypowe i ograniczające role kobiet w społeczeństwie.
  • Sprzeciw wobec zapobiegania przemocy domowej. Niechęć do programów zwalczających tego typu zachowania.
  • Orientacja na dominację społeczną. Docenianie hierarchii społecznej i nierówności między grupami. Wyższy poziom tej cechy wiąże się z większą skłonnością do uprzedzeń.

Szczegółowe analizy pozwoliły na wyodrębnienie pięciu odrębnych profili, różniących się natężeniem „toksycznej męskości”:

  • Atoksyczni (35,4 proc.) – charakteryzujący się najniższym poziomem wszystkich wskaźników toksyczności, w tym agresji i seksizmu.
  • Umiarkowanie tolerancyjni wobec LGBT (27,2 proc.) – wykazujący niskie uprzedzenia wobec mniejszości seksualnych, ale umiarkowane poziomy narcyzmu i seksizmu.
  • Umiarkowanie uprzedzeni wobec LGBT (26,6 proc.) – podobni do poprzedniej grupy, lecz z wyraźnie wyższym poziomem uprzedzeń seksualnych.
  • Toksyczni „Życzliwi” (7,6 proc.) – charakteryzujący się tzw. życzliwym seksizmem (mający np. przekonanie, że kobiety wymagają ochrony) oraz silnym przywiązaniem do tradycyjnej tożsamości płciowej.
  • Toksyczni „Wrodzy” (3,2 proc.) – wykazujący najwyższe wskaźniki wrogiego seksizmu, narcyzmu, skłonności do dominacji oraz sprzeciwu wobec zapobiegania przemocy domowej.

Analizy pozwoliły również na określenie, u których osób ryzyko wystąpienia toksycznych postaw jest wyższe. Do czynników zwiększających to prawdopodobieństwo należały brak stabilnego związku, niskie wykształcenie i status materialny, starszy wiek i religijność oraz problemy z regulacją emocji.

„Wyniki te sugerują, że »toksyczna męskość« jest u większości mężczyzn nieobecna – podsumowują badacze – przynajmniej, gdy bada się ją za pomocą miar samooceny”. Wskazują, że ich badanie ma ograniczenia. „Choć udało nam się wykorzystać dużą krajową próbę losową – piszą m.in. – nie należy wyciągać wniosku, że zidentyfikowaliśmy »prawdziwą« liczbę profili w populacji”. Na koniec stwierdzają: „Nasze wyniki ilustrują różnorodność męskich tożsamości i wskazują, że interwencje mające na celu przeciwdziałanie destrukcyjnym postawom muszą być nakierowane na różne formy toksyczności”.

Reklama