Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Człowiek

W późnej epoce brązu nie było wielkich migracji. Wędrowały za to idee

Manioci z Peloponezu są jak kapsuła czasu. Ich geny pamiętają epokę brązu
Człowiek

Manioci z Peloponezu są jak kapsuła czasu. Ich geny pamiętają epokę brązu

W przeciwieństwie do większości populacji Bałkanów, Deep Mani niemal nie wchłonęło późniejszych migrantów, jak Słowianie, którzy po upadku Cesarstwa Rzymskiego znacząco zmienili genetyczną mapę regionu.

Kremacja skutecznie niszczy DNA. Dlatego najnowsze badania są tak ważne – naukowcy sięgnęli po rzadkie pochówki szkieletowe z Niemiec, Czech i Polski i połączyli genetykę, analizę izotopów strontu i tlenu oraz osteoarcheologię. Przebadano genomy 75 osób.

Przez dziesięciolecia archeolodzy patrzyli na Europę późnej epoki brązu (ok. 1300–800 p.n.e.) jak na kontynent w ruchu. Wszystko zdawało się świadczyć o migracjach: nowe style ceramiki i nowe sieci wymiany, a także nowe rytuały pogrzebowe. W końcu sama nazwa dominującej wówczas kultury pól popielnicowych bierze się z praktyki palenia zmarłych i składania ich prochów w urnach, która rozprzestrzeniła się niemal na całym kontynencie.

Problem w tym, że kremacja skutecznie niszczy DNA. Dlatego najnowsze badania są tak ważne – naukowcy sięgnęli po rzadkie pochówki szkieletowe z Niemiec, Czech i Polski i połączyli genetykę, analizę izotopów strontu i tlenu oraz osteoarcheologię. Przebadano genomy 75 osób z późnej epoki brązu i okazało się, że wśród nich było zaskakująco mało migrantów. Ich lokalny „podpis izotopowy” oznacza, że zostali pochowani tam, gdzie dorastali. Mobilność oczywiście istniała – pojedyncze osoby przybywały z innych regionów – jednak nie była ona ani masowa, ani systemowa. Nawet osoby o odmiennych zwyczajach pogrzebowych, spalone lub pochowane w nietypowy sposób, okazywały się najczęściej miejscowe. Czyli zmiany kulturowe nie musiały oznaczać wymiany ludności.

Co więcej, genomy pokazują ciągłość z wcześniejszymi populacjami epoki brązu, choć z czasem rośnie udział przodków wywodzących się od pierwszych rolników Europy. Ten subtelny dryf genetyczny sugeruje raczej długotrwałe kontakty i mieszanie się sąsiednich społeczności niż spektakularne migracje na wzór tych na początku neolitu czy epoki brązu.

Nawet dieta mówi coś o mobilności. Osoby jedzące proso (roślinę C4, która pojawia się w Europie właśnie w tym okresie) wykazują nieco inne sygnatury strontu, co może oznaczać, że uprawiano je na glebach o odmiennej geologii albo pozyskiwano z innych mikroregionów. Wygląda więc na to, że późna epoka brązu była epoką wędrówek nie ludów, ale idei. Zmieniały się rytuały, style i technologie, ale ludzie często zostawali na miejscu.

Wszystko to działo się w czasach, gdy pojawiły się i rozwijały wielkie cywilizacje basenu Morza Śródziemnego: Mykeny na Peloponezie (na zdjęciu), Hetyci w Anatolii czy państwa na terenie Lewantu. Również na północ od Alp zachodziły procesy, w wyniku których wykluły się ośrodki władzy i bogactwa. Doprowadziły do wykształcenia się elitarnych społeczeństw kultury halsztackiej, która rozwinęła rozległe sieci wymiany surowców – od bursztynu po miedź i cynę – a w krajobrazie pojawiały się ufortyfikowane osiedla, monumentalne kurhany i spektakularne depozyty brązowych przedmiotów. Nie były to jeszcze państwa w sensie śródziemnomorskim, ale społeczności o rosnącej hierarchii i zdolności mobilizowania pracy oraz zasobów, stanowiące zaplecze dla późniejszych „książęcych” ośrodków wczesnej epoki żelaza. Najwyraźniej udane sąsiedzkie kontakty i brak mobilności wielkich grup ludzi temu rozwojowi sprzyjały.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama