Reklama
Kobieta batem, rysunek z 1862 e.,  planche IX. Kobieta batem, rysunek z 1862 e., planche IX. https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/09523367.2026.2632176#d1e259 / |
Człowiek

Gruby gladiator z batem jednak jest kobietą. Dostrzeżono to po ponad stu latach

Kobiece ramię zbrojne, czyli co wiemy o wojowniczkach z Dahomeju
Człowiek

Kobiece ramię zbrojne, czyli co wiemy o wojowniczkach z Dahomeju

Agojie w XIX w. siały postrach wśród okolicznych plemion. W hollywoodzkim filmie „Królowa wojownik” stały się symbolem siły i niezależności. Nie do końca słusznie.

Rzymskie igrzyska. Analizując dotyczącą ich ikonografię badacze widzieli przez dekady to, czego się spodziewali – mężczyzn. Tymczasem nie tylko oni walczyli na arenach. Pierwszy znany wizerunek venatrix doczekał się właśnie odpowiedniego spojrzenia.

Autorzy artykułu, który publikuje „The International Journal of the History of Sport”, przeanalizowali zapomniany fragment rzymskiej mozaiki z Reims. Odkryto ją w XIX w., podczas I wojny światowej uległa zniszczeniu. Zachowały się jednak jej rysunki wykonane przez badaczy. Między innym ten, na którym widnieje postać przez ponad 100 lat interpretowana jako gruby mężczyzna poganiający dzikie zwierzę. Kiedy teraz naukowcy przyjrzeli mu się uważniej, uznali, że szczegóły anatomiczne nie pozostawiają wątpliwości, że jest to kobieta. Przedstawiono ją topless, co w rzymskiej ikonografii było sposobem jednoznacznego zaznaczenia płci. Stoi za lampartem i w ręku trzyma bicz. To pierwszy znany wizerunek venatrix, czyli kobiety walczącej ze zwierzętami na arenie.

W źródłach pisanych o takich pogromczyniach dzikich bestii wspominano, brakowało jednak dowodów ikonograficznych. Teraz się pojawił – i zmienia datowanie całego zjawiska. Okazuje się, że kobiety mogły uczestniczyć w takich widowiskach jeszcze w III w., czyli dłużej, niż dotychczas sądzono. Z tekstów Tacyta czy Kasjusza Diona wiadomo, że kobiety pojawiały się na arenie w I w., zwłaszcza za Nerona i Domicjana. Były raczej atrakcją niż normą, elementem spektaklu, który miał zaskakiwać i przyciągać publiczność. W 200 r. cesarz Septymiusz Sewer zakazał ich występów, być może dlatego, że do walk zaczęły stawać także kobiety z wyższych warstw społecznych. Najwyraźniej na prowincji nadal ich zmagania oglądano.

Mozaika z Reims, rysunek z 1862 r., plansza XVIII.https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/09523367.2026.2632176#d1e259/|Mozaika z Reims, rysunek z 1862 r., plansza XVIII.

Walki ludzi ze zwierzętami (venationes) i walki gladiatorów (gladiatura) analizowano do tej pory głównie jako męskie spektakle przemocy i odwagi. Kobiety pozostawały na marginesie, jakby nie pasowały do tej opowieści. Podobny mechanizm widać zresztą wcześniej, w Grecji. Tam kobiety były formalnie wykluczone z igrzysk olimpijskich – nie mogły w nich startować, a w wielu przypadkach nawet ich oglądać. A jednak i tu rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana. Istniały bowiem Heraia – zawody, podczas których dziewczęta ścigały się na stadionie w Olimpii w trzech kategoriach wiekowych. Zwyciężczynie otrzymywały wieńce oliwne, tak jak mężczyźni. Co więcej, kobiety mogły „wygrać” igrzyska olimpijskie – tyle że nie jako zawodniczki, lecz właścicielki zaprzęgów. Spartanka Kyniska zdobyła w ten sposób zwycięstwo już w IV w. p.n.e.

Poza tym archeolodzy od lat natrafiają na groby kobiet wyposażonych w broń – od stepów Eurazji po Amerykę Południową. Część z nich nosi ślady urazów, które trudno wytłumaczyć inaczej niż udziałem w walce. Stąd wzięły się opowieści o Amazonkach. Tyle że dla Greków stanowiły one obraz świata odwróconego, a dziś ich mit interpretuje się właśnie jako echo kontaktów z ludami stepowymi.

Mozaika z Reims pokazuje, że problem z nieobecnością kobiet nie tkwił w braku danych, lecz w ich odczytaniu. Przez dekady badacze widzieli to, czego się spodziewali – mężczyzn. Wojowniczka z mozaiki była niewidzialna, mimo że jej tors widać bardzo wyraźnie. Druga kwestia: chociaż znane są całe cmentarzyska gladiatorów, nie ma wśród nich grobu kobiety z urazami wskazującymi na walkę na arenie – to potwierdza, że panie trafiały na nią bardzo rzadko. Nie zmienia to jednak faktu, że zyskaliśmy właśnie doskonały przykład, jak archeologia i historia zmieniają się nie tylko dzięki nowym odkryciom, ale też dzięki nowym pytaniom i odpowiednim spojrzeniom.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama