Zasiedlenie Ameryk: Jedna migracja, jeden kierunek, jedna historia – to już nieaktualne
W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą. |
128 wysokiej jakości genomów rdzennych mieszkańców obu Ameryk (choć więcej nowych próbek było z terenów jej południowej części) przeanalizował międzynarodowy zespół badaczy. Połączył je następnie z wcześniejszymi danymi – w większości z terenów USA i Kanady. W efekcie okazało się, że zamiast jednej migracji, były co najmniej trzy – z gęstą siecią powiązań, rozgałęzień i powrotów.
Pierwsza fala związana była z pierwotnym zasiedleniem kontynentu po ustąpieniu lodowców. Druga – z późniejszymi przemieszczeniami wewnątrz Ameryk. Trzecia to zaś relatywnie późna migracja sprzed ok. 1,3 tys. lat, która zostawiła ślad genetyczny od Mezoameryki aż po Karaiby. To jednak nie wszystko. W niektórych populacjach badacze znaleźli sygnały pokrewieństwa z oddzielonymi tysiącami kilometrów i epok ludami Australazji. Tyle że nie była to bezpośrednia migracja z Australii, lecz raczej echo kontaktu z nieznaną, starożytną populacją azjatycką, spokrewnioną z przodkami dzisiejszych mieszkańców Antypodów. Ten „genetyczny duch” przetrwał w Amerykach przez ponad 10 tys. lat. Do tego dochodzi domieszka genów neandertalczyków i denisowian. Ale i tu zaskoczenie – te archaiczne fragmenty nie pokrywają się z sygnałem australoazjatyckim, co sugeruje różne, niezależne historie.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: The evolutionary history and unique genetic diversity of Indigenous Americans
Przez lata badania genetyczne opierały się głównie na populacjach europejskich i azjatyckich. Ameryki pozostawały białą plamą ze względu na niechęć rdzennych mieszkańców (zwłaszcza w USA) do badań DNA. Dlatego skala najnowszych badań jest imponująca: w genomach autochtonów zidentyfikowano ponad milion nieznanych wariantów genetycznych. To pokazuje, jak bardzo dotąd zubożony był globalny obraz ludzkiej różnorodności.
Genomy opowiadają też historię przystosowania. Widać wyraźne ślady selekcji w genach związanych z odpornością, metabolizmem i rozwojem, czyli w cechach kluczowych dla przetrwania w skrajnie różnych środowiskach: od wilgotnych lasów tropikalnych Amazonii po tereny w wysokich Andach. Ewolucja człowieka nie skończyła się w Afryce ani nawet po wyjściu z niej – trwała dalej, w każdym nowym krajobrazie.
Największa zmiana dotyczy jednak nie szczegółów, lecz narracji. Dotychczasowe modele zasiedlenia Ameryk były zbyt eleganckie. Jedna migracja, jeden kierunek, jedna historia. Nowe dane pokazują coś odwrotnego – historię poszarpaną, wielowarstwową i pełną nieciągłości.
A co z hipotezami o znacznie wcześniejszym zasiedleniu Ameryk? Nowe dane genetyczne skłaniają raczej do powściągliwości. Wskazują, że główna linia przodków rdzennych mieszkańców obu kontynentów wyłoniła się z populacji północno-wschodniej Azji ok. 23–25 tys. lat temu, a właściwe zasiedlenie Ameryk nastąpiło dopiero po maksimum ostatniego zlodowacenia, mniej więcej 16–14 tys. lat temu. W genomach nie widać natomiast śladów znacznie wcześniejszej, odrębnej populacji, która miałaby pozostawić trwały wkład genetyczny. To nie znaczy, że takich prób nie było – raczej, że jeśli jacyś pionierzy dotarli tu wcześniej, ich linie wygasły albo zostały całkowicie wchłonięte bez śladu.
Genetyka ponownie studzi więc wyobraźnię – spektakularne znaleziska archeologiczne sugerujące bardzo wczesną obecność ludzi w Nowym Świecie pozostają na razie hipotezami bez wyraźnego potwierdzenia w DNA. Ale kto wie, może migrujący wcześniej do Ameryk ludzie byli zbyt nieliczni i nie widzimy ich w genach obecnych mieszkańców Nowego Świata, bo nie zostawili po sobie potomków.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.