Rolnicy nadal chodzili na ryby. I ekosystem za ich sprawą nie ucierpiał
|
|
W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą. |
Międzynarodowy zespół badaczy przeanalizował kości zwierząt z 17 stanowisk z terenu dawnego – dziś osuszonego – fiordu Syltholm, datowanych od późnego mezolitu po epokę brązu (od ok. 4500 do 800 r. p.n.e.). Odkryli tam niezwykłe drewniane konstrukcje rybackie – systemy pułapek używanych przez pokolenia. W materiale kostnym dominowały węgorze i ryby płaskie, a skład gatunkowy zmieniał się przez tysiąclecia zadziwiająco mało. Nie widać śladów katastrofalnego przełowienia ani załamania populacji. Nawet gdy rosło znaczenie rolnictwa, ryby nadal pozostawały ważnym elementem diety.
Badacze prześledzili też zmiany bioróżnorodności. Okazało się, że ok. 3000 r. p.n.e. fauna stała się mniej różnorodna. Nie oznacza to jednak całkowitego ekologicznego załamania, lecz raczej stopniowe zagospodarowywanie krajobrazu przez człowieka. Coraz więcej terenów było wykorzystywanych gospodarczo, a społeczności stawały się prawdopodobnie bardziej zhierarchizowane. Autorzy sugerują wręcz, że zmiany w strukturze zwierzęcych szczątków mogą odbijać przemiany społeczne – przejście od bardziej wspólnotowego zarządzania zasobami do systemów bardziej kontrolowanych politycznie.
W skrócie
Szczególnie ciekawy jest los węgorzy. W neolicie ich kości pojawiają się masowo. To logiczne – płytkie, lagunowe środowisko sprzyjało łowieniu tych kalorycznych ryb. Później ich znaczenie spada, ale rybołówstwo nie zanika. W epoce brązu nadal łowiono intensywnie, tyle że ważniejszą funkcję zaczęły pełnić zwierzęta hodowlane.
Archeolodzy podkreślają, że pradziejowy człowiek nie był ani „ekologicznym szlachetnym dzikusem”, ani bezmyślnym niszczycielem przyrody. Krajobraz Syltholm zmieniał się przez tysiące lat pod wpływem ludzkiej działalności, ale proces ten był stopniowy i splatał się ze zmianami społecznymi, technologicznymi i kulturowymi. To raczej historia długiego współżycia ludzi z wodnym światem niż opowieść o jednej wielkiej katastrofie ekologicznej. Badania pokazują, jak bardzo mylące bywają proste opowieści o „rewolucji neolitycznej”, bo rolnictwo nie wymazało dawnych sposobów życia, czyli rybołówstwa, łowiectwa i zbieractwa, z dnia na dzień.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Fishing for millennia: Effects and impacts of prehistoric fishing in the Syltholm Fjord, Denmark
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.