Ludzki nadgarstek to prezent od małp. Trzeba było tylko długo popracować nad umiejętnością manipulacji
|
|
W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą. |
Standardowa metoda pomiarów kośćca opiera się na punktach charakterystycznych. Antropolog wybiera od kilku do kilkudziesięciu anatomicznie jednoznacznych miejsc i mierzy odległości między nimi albo zapisuje ich położenie w przestrzeni trójwymiarowej. Porównanie dwóch okazów sprowadza się wtedy do zestawienia ciągów współrzędnych. Takie podejście działa świetnie tam, gdzie znajdują się wyraziste detale anatomiczne – na czaszce, miednicy czy udzie. Drobne kostki nadgarstka – księżycowata, łódeczkowata, główkowata, trójgraniasta i ich sąsiadki – są jednak pozaginane, zaokrąglone i pokryte gładkimi powierzchniami stawowymi, które płynnie przechodzą jedna w drugą. Gdzie dokładnie „kończy się” wybrzuszenie i zaczyna wklęsłość? Każdy badacz wskaże nieco inne miejsce, a większość kształtu i tak umyka pomiarom. Dlatego w przypadku dłoni klasyczna morfometria się nie sprawdza.
Zespół Laury Hunter z University of Chicago postanowił zmierzyć kości nadgarstka tak, jak nikt wcześniej: sięgnął po skany trójwymiarowe i harmoniki sferyczne – matematyczne narzędzie pozwalające opisać całą powierzchnię jednym ciągiem liczb. Następnie trzy niezależne algorytmy uczenia maszynowego porównywały te dane i klasyfikowały każdą kość ze względu na podobieństwo do różnych grup naczelnych. W próbie znalazło się ponad dwa tysiące współczesnych okazów – pobrane od ludzi, goryli, szympansów, orangutanów, gibbonów i kilkunastu gatunków małp Starego Świata – oraz 55 kopalnych znalezisk homininów – od Australopithecus afarensis po Homo neanderthalensis.
Wyniki pokazują, że nasze kości dłoni są bliższe tym goryla i szympansa niż jakiejkolwiek innej żyjącej grupy naczelnych. Szczególnie księżycowata i trójgraniasta – ukryte głęboko w stawie, bliżej małego palca – wyglądają tak samo u człowieka i afrykańskich małp. Obie właściwie zatrzymały się w rozwoju i nie zmieniały się znacząco od milionów lat. To pasuje do hipotezy, że wspólny przodek człowieka i szympansa chodził na knykciach, opierając ciężar ciała na grzbietach zgiętych palców, tak jak robią to dziś goryle.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Did modern human carpal morphology evolve from knuckle walking traits?
Cała ewolucyjna praca rozegrała się po stronie kciuka. Tam nadgarstek przebudowywał się drobnymi krokami, rozłożonymi na miliony lat. Kości stopniowo ulegały przesunięciom, rozrastały i zrastały ze sobą tak, by dłoń zyskała pewniejszy ruch kciuka i precyzyjniejszy chwyt. Homo naledi, gatunek z południowej Afryki sprzed 236–335 tysięcy lat, miał nadgarstki tak zróżnicowane w obrębie gatunku, że u jednych osobników wyglądały ludzko, u innych – małpio. Ręka współczesnego typu ustabilizowała się dopiero u późniejszych przedstawicieli rodzaju Homo – u neandertalczyków i u nas samych.
„Wyniki najlepiej pasują do scenariusza, w którym ręka homininów najpierw służyła do lokomocji w stylu afrykańskich małp, później przez długi czas nie nadawała się dobrze ani do chodzenia, ani do precyzyjnej manipulacji, a dopiero niedawno stała się sprawnym narzędziem do wytwarzania różnych przedmiotów" – piszą autorzy.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.