Obserwacje VLT w miejscu hipotetycznej czarnej dziury odkryły gwiezdnego wampira. Obserwacje VLT w miejscu hipotetycznej czarnej dziury odkryły gwiezdnego wampira. ESO
Kosmos

Czarna dziura, której nigdy nie było

Zamiast niej w konstelacji Lunety odnaleziono wyjątkowy układ zwykłych gwiazd.

Dwa lata temu świat obiegła informacja, że w konstelacji Lunety w odległości zaledwie 1000 l.ś. od nas znajduje się układ dwóch gwiazd, z których jedna niezwykle szybko rotuje. Miała jej towarzyszyć niewidoczna czarna dziura. Byłby to najbliższy od Ziemi taki obiekt.

Po opublikowaniu artykułu opisującego odkrycie inni badacze, jak zawsze, zdecydowali się zweryfikować dane. Wkrótce Julia Bodensteiner, doktorantka z beligijskiego KU Leuven, zaproponowała konkurencyjną hipotezę: być może w układzie znajdują się tylko dwie gwiazdy, które krążą bardzo blisko siebie i wirówka niedawno ściągnęła część materii z towarzyszki, co wywołało jej superrotację. Taka koncepcja została odrzucona przez pierwszy zespół, ponieważ modele teoretyczne wskazywały, że efekt trwałby w kosmicznej skali czasu bardzo krótko i nasze szanse na jego obserwację byłyby naprawdę znikome. A jednak oba zespoły połączyły siły i wystąpiły wspólnie o czas na największych teleskopach – ESO’s Very Large Telescope (VLT) oraz Very Large Telescope Interferometer (VLTI). Dzięki wykonanym z ich pomocą analizom udało się zmierzyć wzajemną – niewielką – odległość obu gwiazd. Cóż. Układ okazał się jednak podwójny i bez czarnej dziury…

Wiedza i Życie 4/2022 (1048) z dnia 01.04.2022; Sygnały; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Czarna dziura, której nie było"
Reklama

Reklama