Shutterstock
Książki

Prawdziwa historia kobiet! Recenzja książki „Lady Sapiens”

Thomas Cirotteau, Jennifer Kerner i Eric Pincas podjęli próbę stworzenia portretu pamięciowego kobiety z czasów paleolitu i obalenia stereotypów, jakie towarzyszą jej od początków badań nad prehistorią.

Pierwsze badania nad prehistorią były domeną mężczyzn. Zaczęły się w czasach, gdy rola kobiet w społeczeństwie była całkowicie podrzędna. Ten punkt widzenia zaważył na tym, jak naukowcy postrzegali prehistoryczne relacje międzypłciowe. Kobieta miała być istotą podporządkowaną; otoczona gromadką dzieci biernie oczekiwać, aż mężczyzna – łowca dostarczy pożywienie do jaskini. W latach 70. XX w. do badań włączyły się kobiety i zaczęły lansować obraz wręcz przeciwny – równej mężczyźnie łowczyni, a może nawet przywódczyni. Powstawały utopijne teorie o pierwotnym matriarchacie.

„Lady Sapiens” to próba stworzenia portretu bardziej zniuansowanego. Autorzy – francuscy dokumentaliści Thomas Cirotteau i Eric Pinkas oraz Jennifer Kerner, archeolożka specjalizująca się w prehistorycznych praktykach pogrzebowych, związana z Musée de l’Homme i Muséum national d’Histoire naturelle – nie ograniczyli się jedynie do świadectw archeologicznych. Wykorzystali także wyniki badań paleogenetycznych, paleoantropologicznych, etnologicznych. Wszystko po to, by możliwie obiektywnie odpowiedzieć na pytanie, co wiemy o prehistorycznej kobiecie, co z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przypuszczać, a czego prawdopodobnie nie dowiemy się nigdy.

Kobieta zbieraczka

Na pewno nie wyglądała jak Wenus z Willendorfu. Z taką tuszą nie byłaby w stanie przemieszczać się wraz z grupą, a społeczności łowieckie prowadziły koczowniczy tryb życia, wymagający dużej aktywności fizycznej. Z analizy szkieletów wynika, że była silna, wytrzymała i muskularna. W ciągu życia rodziła 4–5 dzieci i wydaje się, że świetnie łączyła macierzyństwo z aktywnością.

Na kamiennej płytce, odnalezionej na paleolitycznym stanowisku w Niemczech, przedstawione jest pierwsze nosidełko w historii ludzkości. Przymocowanie sobie dziecka na plecach pozwoliło kobiecie uwolnić ręce, co było bardzo praktyczne. Bo choć z analizy szkieletów wynika, że na grubą zwierzynę polowali raczej mężczyźni, to – według autorów „Lady Sapiens” – dychotomia „mężczyzna łowca” i „kobieta zbieraczka” wydaje się karykaturą. „Nie ma najmniejszego powodu, dla którego gromady prehistoryczne miałyby się pozbawiać na czas łowów nieocenionej pomocy połowy dorosłej populacji” – piszą. Kobiety mogły organizować nagonki, konstruować pułapki, samodzielnie polować na drobną zwierzynę, łowić ryby czy zbierać skorupiaki. Dzięki badaniom etnograficznym i etnoarcheologicznym wiemy, że ich wkład w system gospodarczy plemion był znacznie większy niż wcześniej przypuszczano. A stosunki między płciami o wiele bardziej egalitarne niż w patriarchalnych wizjach pierwszych badaczy prehistorii.

Kobieta artystką?

W ich głowach nie mieściło się choćby pytanie, czy w górnym paleolicie kobieta mogła być artystką, bo żyli w czasach, gdy kobiety nie miały nadal wstępu na niektóre kursy w akademiach sztuk pięknych ze względu na „przyzwoitość”. Tymczasem autorzy „Lady Sapiens” pytają: a właściwie dlaczego nie? Wspaniałe malowidło nakrapianych koni z francuskiej jaskini Pech Merle otaczają wizerunki dłoni. Artyści rozpylali barwnik dookoła rąk przyłożonych do skały. Gdy przeanalizowano 32 tak stworzone swego rodzaju negatywy z 8 jaskiń, okazało się, że 24 z nich należały do kobiet.

Ze świadectw archeologicznych wiadomo, że kobiety zajmowały się obróbką dzikich zbóż, znały ich cykl wegetacyjny i sposoby chronienia nasion. Pytanie, na ile mogły się przyczynić do tworzenia rolnictwa, wydaje się zasadne. Podobnie jak to, czy ich doskonała znajomość dzikich roślin dała początek ziołolecznictwu, czyli pierwotnej medycynie. Stuprocentowo pewnych odpowiedzi pewnie nigdy nie poznamy.

Zagadką pozostanie także życie duchowe naszych prehistorycznych przodków. Jedyny trop, jaki mamy, to artystyczne wizerunki, które po sobie pozostawili. Bardzo liczne figurki kobiece, z wyeksponowanymi cechami płci i macierzyństwa skłaniały do przypuszczeń, że mogą być one związane z kultem płodności i że paleolityczne Wenus, to przodkinie neolitycznej „bogini matki”. Dziś te koncepcje są jednak podważane przez młodych archeologów. Jak piszą autorzy „Lady Sapiens”, być może dlatego, że kobieta – po wielu wiekach, kiedy była postrzegana jako brzuch ludzkości – ma dość uchodzenia za symbol dawania życia. To by pokazywało, jak trudno abstrahować od współczesnej mentalności, nawet gdy obiektywnie i bez uprzedzeń staramy się spojrzeć na życie naszych prehistorycznych przodków.

|||mat. pr.|||

„Lady Sapiens. Prawdziwa historia kobiet”
Thomas Cirotteau, Jennifer Kerner, Eric Pincas
tłumaczenie: Aleksandra Weksej
Wydawnictwo Znak Koncept
304 str.
ok. 40 zł

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną