Nie każda ryba to żywiciel. O śmiertelnych kłopotach larw skójki gruboskorupowej
Małże z rodziny skójkowatych (najady) okres larwalny spędzają jako glochidia, czyli pasożyty ryb z – szeroko rozumianej – rodziny karpiowatych. Różne gatunki mają w tym względzie własne preferencje. Dla skójki gruboskorupowej najlepszym gospodarzem jest strzebla potokowa. Problem w tym, że glochidium przyczepia się do ryby, nie sprawdzając, czy to właściwy gatunek.
Gdyby strzebli było w wodach dużo (w Polsce to się zdarza się, ale tylko w niektórych odcinkach rzek), nie byłoby to problemem. Niestety, często to inny gatunek ryby, np. kiełb pospolity, jest dominantem. Kiedy glochidium skójki gruboskorupowej trafi właśnie na niego, przyczepia się, ale nie jest w stanie skutecznie pasożytować i ostatecznie ginie, nie osiągając dorosłości. Taki gospodarz, który nie staje się właściwym żywicielem, a jedynie wabikiem, wywołuje efekt rozcieńczania populacji pasożyta.
Sięgnij do źródeł
Badania naukowe: Evidence for dilution effect by Gobio gobio, a dead-end host in the Unio crassus–Cyprinidae coevolutionary system
Na nieszczęście glochidia mają tendencję do opadania w dół toni wodnej, gdzie łatwiej spotkać kiełbia. W odcinkach, gdzie populacja skójki jest liczna, w wodzie unosi się wiele glochidiów i na strzeblę trafia liczba wystarczająca do podtrzymania populacji. Natomiast, gdy osobników dojrzałych jest niewiele, produkowane przez nie larwy mają mniejszą szansę na takie spotkanie.
W ten sposób liczebność skójki może wpaść w błędne koło – im jest mniejsza, tym większe ryzyko wpadnięcia w ślepą uliczkę i lokalne wyginięcie.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.