Tropikalne mrówki przekształcają dwutlenek węgla w minerał.
W lasach deszczowych Ameryki Południowej i Środkowej żyją niewielkie i niepozorne mrówki grzybiarki. Tną liście na kawałki, transportują do gniazda i wykorzystują jako nawóz dla strzępek grzybów (Leucoagaricus gongylophorus), które stanowią podstawę ich pożywienia. Efektem ubocznym takiej uprawy jest wysokie stężenie dwutlenku węgla w mrowisku, szkodzące zarówno owadom (spowalnia rozwój), jak i grzybom (hamuje wzrost i zaburza metabolizm).
Do tej pory uważano, że kluczową rolę w redukcji gazu odgrywa wentylacja gniazda i sposób jego budowy, ale badania przeprowadzone na University of Wisconsin-Madison (USA) wykazały, że grzybiarki Acromyrmex echinatior przekształcają dwutlenek węgla – przy udziale symbiotycznych bakterii z rodzaju Pseudonocardia – w odmianę kalcytu, czyli minerału skałotwórczego. Teraz ten sam zespół naukowców odkrył, że inny gatunek grzybiarek – Sericomyrmex amabilis – przeprowadza analogiczny proces we własnym zakresie, bez udziału mikrobów. Są to pierwsze organizmy na świecie, u których opisano tę wyjątkową umiejętność. Mrówki te przekształcają dwutlenek węgla w dolomit – minerał z grupy węglanów występujący m.in. w Alpach włoskich.
Powstanie kryształów dolomitu wymaga milionów lat i skomplikowanych procesów geologicznych, których odtworzenie nawet w laboratorium jest niezwykle kłopotliwe. Ale S. amabilis robią to szybko i bez udziału wysokiego ciśnienia czy temperatury. Badacze pracują nad poznaniem tego mechanizmu. Synteza dolomitu nie tylko obniża poziom szkodliwego gazu, ale też wzmacnia egzoszkielet mrówek. Minerał tworzy na nim warstwę ochronną, dzięki czemu staje się on wytrzymały niczym zbroja.