Obumarł słynny dąb Robin Hooda. Po śmierci też jednak czeka go życie
Nie da się wskazać jednej przyczyny obumarcia słynnego dębu. „Niestety, wydaje się prawdopodobne, że znaczący wpływ na to miały brak letnich opadów w ciągu ostatnich pięciu lat i bezprecedensowo wysokie temperatury – powiedział „Guardianowi” Reg Harris, arborysta monitorujący stan zdrowia drzewa.
Rzeczywiście, w minionych latach Wielka Brytania coraz częściej doświadcza uporczywych fal upałów. Stanowią one wyzwanie nie tylko dla Major Oak, ale również innych wiekowych dębów, których ostoją jest Las Sherwood. Anglia ma 114 takich ponad 400-latków, które ekolodzy nazywają „białymi nosorożcami Wielkiej Brytanii”.
Wydaje się jednak, że do skrócenia życia drzewa przyczyniły się również zainteresowanie, jakim cieszyło się wśród turystów. Co prawda w latach 70. XX w. dąb otoczono ogrodzeniem, ale 350 tys. przyjezdnych rocznie ubijało stopami glebę, przez co gorzej radziła sobie ona z wchłanianiem wody opadowej i była coraz gorzej natleniona.
Próby ratowania wiekowego drzewa podejmowano od początku XX w. – w 1904 r. podparto gałęzie. W latach 60. wypróchniałe przestrzenie wypełniono betonem, a konary usztywniono wpierw ołowiem, a następnie włóknem szklanym, po czym dodatkowo pomalowano farbą ognioodporną.
Te działania nie wyszły drzewu na dobre – elementy, które miały je podtrzymywać, jednocześnie narażały je na obciążenia. Chodzi o to, że rosnące swobodnie stare dęby z czasem zrzucają konary, dzięki czemu z czasem potrzebują mniej wody i składników odżywczych. Ale Major Oak nie mógł tego zrobić, przez co pień zaczął tracić wodę, którą pompował do sztucznie podpartych gałęzi. Nie zdecydowano się jednak na usunięcie wsporników, ponieważ wtedy drzewo po prostu by się zawaliło.
Choć dąb obumarł, to dla wielu organizmów będzie tak samo cenny, jak żywy, ponieważ rozkładające się drzewo również jest ważnym siedliskiem. Ed Pyne z organizacji Woodland Trust podkreślił, że jedna czwarta wszystkich gatunków leśnych na pewnym etapie swojego życia jest zależna od martwego drewna.
„Chociaż to koniec tego dębu jako żywego drzewa, to nie koniec jego historii. Ten legendarny dąb pozostaje ważną częścią krajobrazu i trwałym elementem naszego dziedzictwa kulturowego. Drzewo i gleba, z której wyrasta, nadal będą stanowić ważne schronienie dla dzikiej przyrody, a wiedza, którą zdobyliśmy, dbając o Major Oak, pomoże zachować inne prastare dęby w całym kraju” – napisało Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków.
Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.