Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Środowisko

Takie fale gorąca byłyby pół wieku temu praktycznie niemożliwe. Dziś jest coraz więcej czynników sprzyjających ich występowaniu

Nadciąga wielka gorączka? Pewnej odpowiedzi jeszcze nie ma, ale trzeba brać pod uwagę „super El Niño”
Środowisko

Nadciąga wielka gorączka? Pewnej odpowiedzi jeszcze nie ma, ale trzeba brać pod uwagę „super El Niño”

Od ostatniego El Niño, które podgrzało glob do rekordowej temperatury, minęły zaledwie dwa lata. Tymczasem naukowcy już ostrzegają przed nadejściem kolejnego, być może jeszcze silniejszego. Czy ich przewidywania się sprawdzą? Wszystko zależy od atmosfery. [Artykuł także do słuchania]

„To konsekwencja zmiany klimatu zainicjowanej przez człowieka” – mówi Friederike Otto, współzałożycielka i liderka grupy badawczej World Weather Attribution (WWA). Należący do niej naukowcy oceniają, w jakim stopniu globalne ocieplenie odpowiada za epizody ekstremalnej pogody – suszy, nawałnic wywołujących powodzie i innych zjawisk. W tym upałów.

Według zespołu Friederike Otto, klimatolożki z Imperial College London, jeszcze pół wieku temu pojawienie się tak gorącej masy powietrza w czerwcu w Europie byłoby – jak to określono w analizie WWA – „praktycznie niemożliwe”. Naukowcy zwracają uwagę, że nie był to jednodniowy wybryk pogody, ale utrzymująca się przez wiele dni kulminacja temperatury, która startowała z dość wysokiego poziomu średnich dobowych. W zachodniej części Europy była to już druga taka fala upałów w tym roku – pierwsza dotarła do niej przed miesiącem, pod koniec maja. W kolejnych miejscowościach padały jeden po drugim rekordy wszech czasów, jeśli chodzi o majową temperaturę.

Europa rozgrzewa się najszybciej ze wszystkich kontynentów. Jest dziś cieplejsza o ok. 2,5 st. C niż na początku epoki przemysłowej, a cały glob – o prawie 1,4 st. C. Spirala się nakręca: dane z trzech ostatnich dekad wskazują, że zmiany w Europie zachodzą z prędkością 0,56 st. C na dekadę, reszta Ziemi w tempie 0,27 st. C. Na dodatek od północy nasz kontynent sąsiaduje z regionem, w którym dynamika zmian jest jeszcze szybsza. Mowa o Arktyce, która z każdą dekadą ociepla się o 0,75 st. C. To tempo szalone. Ciepło kumuluje się też w morzach sąsiadujących z Europą – od czterech lat ustanawiane są kolejne rekordy średniej temperatury wód powierzchniowych.

Wszystkie te zjawiska mają swój udział w rekordowej czerwcowej fali upałów. Według naukowców z WWA, pół wieku temu identyczna masa powietrza pochodzenia saharyjskiego docierająca do Europy w czerwcu byłaby chłodniejsza o 3–4 st. C.

Europa rozgrzewa się najszybciej ze wszystkich kontynentów. Jest dziś cieplejsza o ok. 2,5 st. C niż na początku epoki przemysłowej, a cały glob – o prawie 1,4 st. C.ShutterstockEuropa rozgrzewa się najszybciej ze wszystkich kontynentów. Jest dziś cieplejsza o ok. 2,5 st. C niż na początku epoki przemysłowej, a cały glob – o prawie 1,4 st. C.

„Nie jest to jakiś nowy typ pogody. Nowością są wyraźnie wyższe niż dawniej temperatury z nim związane” – mówi Otto. Posługując się modelami komputerowymi, badacze oszacowali, że w porównaniu z rokiem 2003, kiedy to w Europie Zachodniej z powodu wielodniowych upałów zmarły dziesiątki tysięcy ludzi, prawdopodobieństwo takich ekstremalnych epizodów wzrosło od kilkudziesięciu do nawet kilkuset razy (w zależności od modelu).

„Tendencja jest niepokojąca. Podczas fali upałów w maju temperatury osiągnęły wartości czerwcowe, w czerwcu pobite zostały rekordy wieloletnie, a przed nami lipiec i sierpień, które dotychczas i tak były najgorętsze na kontynencie” – zauważa badaczka z Imperial College London.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama