Reklama
Pulsar - najnowsze badania naukowe. Pulsar - najnowsze badania naukowe. Shutterstock
Środowisko

Zagłada świata dinozaurów: najpierw pył i ogień, później głód i zimno

Dinozaury nie milczą. Mówią, że mogły przetrwać
Środowisko

Dinozaury nie milczą. Mówią, że mogły przetrwać

Czy wielkie gady naprawdę były skazane na zagładę? Nowe badania obalają dotychczasowych teorie.

66 mln lat temu asteroida o średnicy ok. 10 km uderzyła w półwysep Jukatan i – według obowiązującej od dawna hipotezy – zakończyła erę dinozaurów. Nowe badanie wskazuje jednak na dodatkowe mechanizmy, które mogły wówczas spowodować śmierć większości zwierząt lądowych.
Z ostatniej chwili|Z ostatniej chwili

W przyrodzie kolor wściekle żółty bywa stosowany ku przestrodze (patrz: liściołaz żółty) czy jako kamuflaż (patrz: modliszka storczykowa). W Pulsarze natomiast – to sygnał końca embarga, które prestiżowe czasopisma naukowe nakładają na publikowane przez badaczy artykuły. Tekst z żółtym oznaczeniem dotyczy więc doniesienia, które zostało upublicznione dosłownie przed chwilą.


Tam, gdzie planetoida wbiła się w skorupę ziemską, temperatura i ciśnienie były tak ekstremalne, że skały nie tylko się stopiły, ale dosłownie wyparowały, zamieniając się w gaz. Chmura rozżarzonej materii została wyrzucona wysoko w atmosferę, gdzie w miarę stygnięcia część jej skondensowała się w maleńkie kropelki skały – tzw. sferule. Miliardy tych cząstek – niczym miniaturowe meteoryty – spadały z powrotem na Ziemię, a atmosferyczne tarcie rozgrzewało je po drodze, generując potężne ciepło nad całą planetą.

Zespół naukowców z amerykańskich uniwersytetów Purdue i Colorado uwzględnił dodatkowy, wcześniej pomijany czynnik: grubą warstwę ultradrobnego pyłu, który pozostał zawieszony w atmosferze. Działał jak koc termoizolacyjny – zatrzymywał promieniowanie cieplne generowane przez deszcz skalnych drobin i odbijał je ku powierzchni. W efekcie temperatura przy ziemi była 3,5 razy wyższa niż w scenariuszu bez pyłu – wystarczająco, by lasy spontanicznie zajęły się ogniem.

Jeśli opracowany przez badaczy model jest poprawny, przynajmniej w niektórych regionach zagłada nie była powolnym procesem rozłożonym na lata, lecz błyskawiczną katastrofą. Twarde dowody geologiczne na pożary pochodzą jednak jak do tej pory głównie z Ameryki Północnej – z miejsc położonych stosunkowo blisko krateru. Czy pożary szalały na całej planecie? Tego nauka jeszcze nie rozstrzygnęła.

Ten sam pył odpowiada jednak również za drugą falę zagłady. Gdy opad skalnych cząstek ustał i pożary wygasły, zawieszone w atmosferze jego chmury blokowały światło słoneczne przez lata, a może całe dekady. Ograniczenie jego dopływu zahamowało fotosyntezę, co doprowadziło do obumierania roślin i rwania się łańcuchów pokarmowych. Organizmy – a wśród nich dinozaury – które przetrwały pierwszy akt katastrofy, ginęły powoli – z głodu i zimna.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama