Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Środowisko

Etna: dymi, hałasuje i niekiedy uziemia samoloty, ale większych wybryków w planach na razie nie ma. Najprawdopodobniej

Życie pod wulkanem, czyli na beczce prochu
Środowisko

Życie pod wulkanem, czyli na beczce prochu

Pół miliarda ludzi mieszka w pobliżu czynnych wulkanów zdolnych do wielkich erupcji. Niektóre z nich mogłyby zmieść z powierzchni Ziemi całe aglomeracje. [Artykuł także do słuchania]

Trzykrotnie już w tym roku z powodu złego humoru sycylijskiego wulkanu zamykano lotnisko w Katanii. Były też dni, kiedy samolotom nie zezwalano na lądowanie. Jak na razie nic nie wskazuje na to, że dojdzie do poważniejszych erupcji. [Artykuł także do słuchania]

Etna ostatnio nie próżnuje. Regularnie uprzykrza życie pasażerom samolotów zmierzających do Katanii lub próbujących wylecieć z tamtejszego lotniska położonego w odległości ok. 30 km od głównego krateru największego czynnego wulkanu Europy. A pasażerów tych jest z każdym rokiem coraz więcej, do czego w dużej mierze przyczynił się rozwój tanich linii lotniczych. W latach 90. XX w. przez port w Katanii przewijało się średnio ok. 3 mln osób rocznie. Tymczasem w ubiegłym roku było ich już ponad 12 mln. To oznacza, że każdy większy paroksyzm Etny może skomplikować plany dziesiątkom, a nawet setkom tysięcy ludzi, wśród których dominują turyści.

W tym roku lotnisko w Katanii zamykano trzykrotnie z powodu złego humoru Etny wyrzucającej wysoko do atmosfery popioły i drobne okruchy skalne. Było nieczynne przez kilka dni na początku lipca, a później przez prawie pięć dni w połowie sierpnia. Odwołano wówczas ok. 700 lotów, a ok. 600 samolotów przekierowano na inne lotniska. Było to najpoważniejsze zakłócenie funkcjonowania lotniska od co najmniej dwóch dekad. Dotknęło ponad 200 tys. osób. Trzeci raz Etna dała się we znaki podróżnym na początku tego tygodnia. Loty zawieszono w poniedziałek, a odwieszono wieczorem we wtorek. Poza tymi trzema przypadkami całkowitego paraliżu zdarzyło się też kilka częściowych, gdy zezwalano samolotom na starty, ale ograniczano lub całkowicie wstrzymywano przyloty. Tego rodzaju zdarzenia powtarzają się praktycznie co roku. I niemal na pewno będą się powtarzać w przyszłości.

Ona i przyjaciele

Etna ma we Włoszech liczne towarzystwo. W środkowej i południowej części Półwyspu Apenińskiego oraz na sąsiadujących z nim wyspach znajduje się kilkadziesiąt struktur wulkanicznych: czynnych, drzemiących i wygasłych, lądowych i podwodnych. Tworzą one łuk o długości blisko tysiąca kilometrów, ciągnący się od Pantellerii i zatopionej Ferdinandei na południe od Sycylii aż po wzgórza Monte Amiata i Larderello w Toskanii. Etna znajduje się w południowej części tego łuku, natomiast w jego centralnej części znajduje się Wezuwiusz. Tak duże nagromadzenie na niewielkim obszarze różnych przejawów aktywności planety jest konsekwencją potężnych zjawisk zachodzących w jej głębi. W basenie Morza Śródziemnego dochodzi do kolizji dwóch kontynentów – sunącej na północ Afryki oraz stawiającej jej opór Europy. Konsekwencją jest wędrówka ku górze magmy pochodzącej z głębokości nawet kilkudziesięciu kilometrów.

Etna jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie. Jej historia zaczęła się ok. 0,5 mln lat temu od podmorskich erupcji. Później powstał rozległy wulkan tarczowy, podobny do współczesnych stożków hawajskich, a więc zbudowany z lawy bazaltowej, która ze względu na małą lepkość płynie szybko i rozlewa się szeroko. W końcu jednak wzbogaciła swój repertuar o popioły, dymy i okruchy skał. Zyskała dzięki temu stromą stożkową sylwetkę typową dla stratowulkanów. Jej nawyki nie zmieniły się w ciągu ostatnich tysięcy lat: budzi się bardzo często. A zdaniem niektórych nigdy mocno nie zasypia – czasami tylko zdrzemnie się na krótko, aby najpóźniej po kilku latach znów przypomnieć światu o swoim istnieniu. To dzięki tej aktywności urosła na wysokość ok. 3,4 tys. m n.p.m.

Silna aktywność wulkanu Etna.ShutterstockSilna aktywność wulkanu Etna.

Sycylijski olbrzym robi dużo hałasu i bywa kłopotliwy, ale jego erupcje mają zwykle inny charakter niż te słynnego Wezuwiusza, który wybucha rzadko, za to potężnie. Chociaż i Etna potrafi być groźna – bywało, że lawa z niej zalewała wioski u podnóża. W 1669 r. dotarła aż do Katanii, niszcząc po drodze wiele miejscowości, a w 1928 r. zmieniła w kupę gruzów miasteczko Mascali. Z powodu swojej aktywności przyciąga spragnionych mocnych wrażeń turystów liczących na to, że uda im się z bezpiecznej odległości obejrzeć fontannę lawy wystrzeliwującej na wysokość setek metrów. Niektórzy nie rozumieją jednak, z jakim niebezpieczeństwem wiąże się zbliżanie do wulkanu. Podczas krótkiej erupcji w 1979 r. w pobliżu jednego z kraterów Etny odłamki skalne zabiły dziewięcioro takich śmiałków. Kolejnych dwoje zginęło w 1987 r. Od tego czasu wejście w najbardziej niebezpieczne rejony jest możliwe tylko pod określonymi warunkami i zawsze z udziałem przewodników.

Naukowcy już dość dobrze wiedzą, na co stać Etnę, ale nie potrafią dokładnie przewidzieć, kiedy dojdzie następnego incydentu. Fontanna lawy albo eksplozja gazów wraz z popiołem i okruchami skał mogą nastąpić w dowolnym momencie. Tym bardziej że Etna pozostaje bardzo aktywna od 2021 r., kiedy to wygenerowała ponad 50 takich epizodów. W najbardziej intensywnych okresach odstępy między kolejnymi wynosiły wówczas tylko kilkanaście godzin. Lata 2022 i 2023 były znacznie spokojniejsze, ale latem 2024 r. gwałtowniejsze zachowania Etny powróciły. W 2025 r. wulkan znów przechodził przez kilka faz umiarkowanej aktywności, a pod koniec grudnia doszło do kolejnego wyraźnego nasilenia. Od tego czasu jest wyraźnie pobudzony. Badacze uważają, że ta faza ożywienia trwa od 2021 r. i nie wiadomo, kiedy dobiegnie końca.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną