Reklama
Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Pulsar - wyjątkowy portal naukowy. Shutterstock
Zdrowie

Test na Alzheimera z kropli krwi z palca? Jest możliwość, potrzebne udoskonalenia

Leki na opryszczkę nie spowalniają choroby Alhzeimera
Zdrowie

Leki na opryszczkę nie spowalniają choroby Alhzeimera

Do tej pory część uczonych uważała, że wirusy HSV wywołują stan zapalny w mózgu, a ten z kolei inicjuje i/lub pogarsza demencję. Inni badacze podchodzili to tych wyników sceptycznie i podkreślali, że nie świadczą one o związku przyczynowo-skutkowym. Wygląda na to, że rację mieli ci drudzy.

Rozpoznanie tej choroby wymaga dziś kosztownych badań obrazowych mózgu lub inwazyjnego nakłucia lędźwiowego. Międzynarodowy zespół naukowców opracował prostszą alternatywę.

W projekcie DROP-AD, którego wyniki opublikowało właśnie „Nature Medicine”, wzięło udział ponad 300 ochotników. Badacze sprawdzali, czy w kilku kroplach krwi pobranych z opuszki palca – czyli podobnie jak przy domowym pomiarze cukru – można wykryć kluczowe biomarkery choroby Alzheimera. Krew z nakłucia nanoszono na specjalne karty i pozostawiano do wyschnięcia, a następnie wysyłano do laboratorium bez konieczności chłodzenia. Tam zaś analizowano ją (m.in. dzięki nowatorskiej metodzie ekstrakcji próbki z wysuszonej krwi) pod kątem obecności białka tau (a dokładnie: p-tau217), które uznawane jest za jeden z najdokładniejszych wskaźników choroby.

Wyniki okazały się bardzo obiecujące. Stężenie p-tau217 w próbkach silnie korelowało z wartościami uzyskanymi z tradycyjnego pobrania krwi żylnej. I co jeszcze ważniejsze, test pozwalał przewidzieć obecność patologicznych zmian w płynie mózgowo-rdzeniowym z dokładnością 86 proc. Oprócz p-tau217 naukowcom udało się zmierzyć także inne biomarkery choroby: białko GFAP, które sygnalizuje reakcję zapalną komórek wspierających neurony, oraz NfL – wskaźnik uszkodzenia włókien nerwowych wykorzystywany w diagnostyce wielu chorób neurodegeneracyjnych.

Dodatkowym atutem nowej metody okazała się możliwość samodzielnego pobrania próbki z palca. W pilotażowym badaniu 30 uczestników tak właśnie zrobiło, a wyniki były bardzo zbliżone do tych uzyskanych przez przeszkolony personel medyczny. Otwiera to drogę do badań na dużą skalę i diagnostyki w odległych regionach świata, gdzie dostęp do specjalistycznych laboratoriów jest ograniczony. Ponadto technologia ta może mieć szczególne znaczenie dla osób z zespołem Downa, które są genetycznie obciążone wysokim ryzykiem wczesnego Alzheimera, a u których standardowe pobranie krwi bywa utrudnione.

Mimo optymistycznych rezultatów metoda nie jest jeszcze gotowa do rutynowego zastosowania klinicznego. Badacze odnotowali bowiem, że testy z krwi z palca mają wciąż niższą dokładność diagnostyczną niż te z żyły (86 proc. wobec 98 proc. dla p-tau217). Problemem pozostają także kwestie techniczne – w 15–25 proc. przypadków pobranie próbki (również przez personel medyczny) kończyło się niepowodzeniem z powodu niewystarczającego przepływu krwi, krzepnięcia lub problemów technicznych. Konieczne są zatem dalsze udoskonalenia protokołów, aby zniwelować te różnice i zapewnić powtarzalność wyników.


Dziękujemy, że jesteś z nami. To jest pierwsza wzmianka na ten temat. Pulsar dostarcza najciekawsze informacje naukowe i przybliża najnowsze badania naukowe. Jeśli korzystasz z publikowanych przez Pulsar materiałów, prosimy o powołanie się na nasz portal. Źródło: www.projektpulsar.pl.

Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną